| Aktualności - Strona Główna | Kolarstwo Górskie | Cyklokarpaty wjeżdżają na ostatnią prostą. SST Lubcza ciągle druga w drużynówce.

Aktualności - Strona GłównaKolarstwo Górskie

Cyklokarpaty wjeżdżają na ostatnią prostą. SST Lubcza ciągle druga w drużynówce.

23.09 godz. 6.00 deszczowy, jesienny poranek, a my pakujemy rowery na wyścig. Czeka nas ok. 3 h jazdy zanim dotrzemy miejsce, a pogoda nie napawa optymizmem. Szczawnica…był to dla mnie najtrudniejszy wyścig w tym sezonie. Nie najcięższy pod względem trasy bo były dużo trudniejsze wyścigi, ale tutaj doszła walka ze sprzętem, który już nie wytrzymuje końcówki sezonu. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły żeby ten wyścig odpuścić..zgubiony numer ( musiałam jechać na rezerwowym), nie do końca […]

23.09 godz. 6.00 deszczowy, jesienny poranek, a my pakujemy rowery na wyścig. Czeka nas ok. 3 h jazdy zanim dotrzemy miejsce, a pogoda nie napawa optymizmem. Szczawnica…był to dla mnie najtrudniejszy wyścig w tym sezonie. Nie najcięższy pod względem trasy bo były dużo trudniejsze wyścigi, ale tutaj doszła walka ze sprzętem, który już nie wytrzymuje końcówki sezonu. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły żeby ten wyścig odpuścić..zgubiony numer ( musiałam jechać na rezerwowym), nie do końca dobrze przygotowany rower ( co dało mi w kość na trasie), no i ta piękna jesienna, deszczowa pogoda 😉 Ale jak tu nie jechać skoro na miejscu ta atmosfera, znajome uśmiechnięte twarze pomimo zimna i deszczu, no i gdy się tak to kocha. Już początek wyścigu dla mnie nie zaczął się najlepiej. Na pierwszym podjeździe spadł mi łańcuch i zaklinował się między blatem a prowadnicą. Dzięki pomocy dwóch zawodników mogłam jechać dalej. Niestety zostałam na samym końcu stawki i trzeba było gonić. Gdy już dojechałam zawodników koło których przeważnie jeżdżę, sytuacja powtórzyła się po raz drugi i znów walka z zablokowanym łańcuchem, złość na rower, na siebie ( a w głowie słowa kolegów z teamu że już dawno powinnam go zmienić), i jeszcze niby delikatne przecięcie palca o zębatkę. Do tego krew na ubraniu i rowerze, która szybko została przykryta warstwą błota. Na zmienionej w tym roku trasie Hobby go nie brakowało. I znów pogoń…deszcz, błoto, wysiłek. Gdy ponownie pojawiły się przede mną koszulki znajomych teamów i myśl „nie jest tak źle”…łańcuch spadł po raz trzeci. Pierwszy raz miałam ochotę zejść z trasy, zmęczenie ciągłym pościgiem było naprawdę duże, w oczach pierwszy raz stanęły mi łzy bezradności i bezsilność. Krótka chwila zwątpienia, ale przecież chcę jechać dalej. Wprawdzie motywacja spadła, wiedziałam że już teraz zabraknie mi sił żeby dogonić stawkę. Chciałam już tylko bezpiecznie dojechać do mety w tych trudnych warunkach. A naprawdę było zimno, szczególnie na długich zjazdach w przemoczonym ubraniu. Skostniałymi palcami ciężko było wcisnąć hamulec. Pod koniec wyścigu widziałam zawodniczkę z mojej kategorii, byłam blisko, ale zabrakło siły i wjechałam na metę 28 sek po niej. I właśnie tyle zabrakło do drugiego miejsca. Na dystansie Hobby zajęłam 3 m. w swojej kategorii HK3 i 7 open kobiet. Niedosyt i złe emocje szybko zniknęły wraz z wiadomościami o naszym teamie SST Lubcza. Open na dystansie Hobby i swoją kategorię wygrał Janek Miłek !! Wielka radość i podziw dla naszego tak młodego zawodnika. A potem już same dobre wieści: Krysia Miłek 1m. w HK4, Monika Nowak 1m. w HK1. Zaczęli na metę przyjeżdżać Megowcy na granicy hipotermii, ale jak zawsze walczący do końca. Mateusz Hałajko 5 m. w MM3 i 8 m. w Open, Andrzej Miłek 4 m. w MM4. No i teraz wyczekiwanie na zawodników Giga. Jest !!! Mateusz Rejch pierwszy ! Wygrywa dystans Giga Open i tym samym swoją kategorię. Brawo Matt , brawo SST Lubcza. Zmęczeni, przeniknięci, przemarznięci ale jacy szczęśliwi 🙂 Teraz już można było spokojnie czekać na dekorację w miłej atmosferze, świetnych humorach, przy ciepłej herbatce i cieszyć się z sukcesów. Wielkie gratulacje dla wszystkich startujących zawodników, w tych trudnych warunkach trzeba mieć charakter 😉 Chciałam też podziękować tym zawodnikom którzy pomogli mi z łańcuchem na trasie. Jeszcze raz dzięki i do zobaczenia za tydzień na Finale Cyklokarpat w Wierchomli.

Autor: Alicja Nerc

Foto:  Kellys Cyklokarpaty, Wiktor Bubniak, Barbara Dominiak 

Wyniki teamu:

Hobby:

Krystyna Miłek – kategoria HK4 – 1 miejsce

Monika Nowak – kategoria HK1 – 1 miejsce

Alicja Nerc – kategoria HK1 – 3 miejsce

Jan Miłek – kategoria HM1 – 1 miejsce

Mega:

Mateusz Hałajko – kategoria MM3 – 5 miejsce

Andrzej Miłek – kategoria MM4 – 4 miejsce

Giga:

Mateusz Rejch – kategoria GM2 – 1 miejsce

Nasz team zajął 4 miejsce na 72 startujących drużyn, a punktowali dla drużyny – Mateusz Rejch (1 miejsce w Open Giga), Mateusz Hałajko (8 miejsce w OPEN MEGA), Andrzej Miłek (18 miejsce w OPEN MEGA), Jan Miłek (1 miejsce w OPEN HOBBY).

 

podobne wpisy