| BALS | Galaktyczni i Geberit zagrają o awans!

BALS

Galaktyczni i Geberit zagrają o awans!

Znamy już trójkę finalistów II ligi BALS. Dziś stawkę uzupełniły zespoły Geberitu i Galaktycznych, które odniosły pewne, trzy-setowe zwycięstwa. Wysoką formę zaprezentował też Automotive. Trzeci finalista i zarazem zwycięzca grupy B mimo tego, iż awans zapewnił sobie w poprzedniej kolejce, to dziś zagrał w pełni profesjonalnie i nie dał szans Strumykowi II Wola Zgłobieńska. mecz Geberit- HellBoys, nieprzeciętny wyskok atakującego Geberitu- Kornela Wosia     Jako […]

Znamy już trójkę finalistów II ligi BALS. Dziś stawkę uzupełniły zespoły Geberitu i Galaktycznych, które odniosły pewne, trzy-setowe zwycięstwa. Wysoką formę zaprezentował też Automotive. Trzeci finalista i zarazem zwycięzca grupy B mimo tego, iż awans zapewnił sobie w poprzedniej kolejce, to dziś zagrał w pełni profesjonalnie i nie dał szans Strumykowi II Wola Zgłobieńska.

mecz Geberit- HellBoys, nieprzeciętny wyskok atakującego Geberitu- Kornela Wosia

 


 

Jako pierwsze na parkiet w Racławówce wybiegły ekipy z dwóch ostatnich miejsc w grupie A. Starcie o przysłowiową pietruszkę nie mogło zachwycić kibiców i nie stało na najwyższym poziomie. Pierwszego seta źle rozpoczęli kompletnie nie rozgrzani (przybyli na mecz zbyt późno) siatkarze Logic Teamu, ale po chwili to oni wyszli na prowadzenie. Iskra MDK nie mogła odnaleźć się w tym secie, miała olbrzymie problemy ze skutecznością w ataku. Dobrze na środku siatki radził sobie zawodni Logic’a Bartek Kloc, który kilkakrotnie powstrzymywał akcje przeciwników skutecznym bokiem. Drugi set był już o wiele bardziej wyrównany, ale nadal na boisku dominowały błędy własne, a ładne akcje można było policzyć na palcach jednej reki. Do jednej z lepszych wymian doszło przy stanie 20:19 dla Iskry. Świetny atak Krystiana Selwy po długiej wymianie pozwolił Logic Teamowi odrobić straty i wydawało się, że taka akcja będzie w stanie odmienić losy seta. Po chwili jednak siatkarze z MDK odskoczyli na dwa punkty i przy stanie 24:22 mieli dwie piłki setowe w górze. Obu nie udało się im wykorzystać i na tablicy świetlnej znów widniał remis, ale ostatecznie Iskra   wygrała tę partię. W trzeciej odsłonie Logic prowadził już 16:11, ale potem przytrafiła mu się spora niemoc w ataku i rywale odrobili straty, a po kolejnej nerwowej końcówce przechylili szalę zwycięstwa na własną korzyść. Podłamany dwoma przegranymi na przewagi Logic Team nie podjął już walki w ostatniej jak się okazało partii. Iskra szybko odskoczyła i kontrolowała przebieg seta, w którym tak naprawdę nic się nie działo. Dla obu zespołów było to pożegnanie z ligą na ten sezon. Logic kończy zmagania bez punku, a Iskra ma tych oczek sześć.

 

W drugim starciu na przeciw siebie stanęły zespoły z grupy B. Lider tabeli podejmował outsidera i był w tym pojedynku zdecydowanym faworytem. Mimo tego, że Automotive miał już awans zagwarantowany i w zasadzie mógł do meczu przystąpić na luzie, szczególnie na początku zachował się bardzo profesjonalnie i zaprezentował pełnię swoich możliwości. Pierwszy set to absolutna dominacja Rzeszowian. Strumyk II miał olbrzymie problemy w niemal każdym elemencie i praktycznie nie był w stanie wyprowadzić normalnych akcji. Świetnie grą kolegów kierował rzeszowski rozgrywający Jakub Bandelak, a dobre zawody rozgrywał Konrad Bednarczyk, który tradycyjnie bombardował rywala z pola zagrywki. Zaowocowało to wygraną w przekonujących rozmiarach: 25 do 10. Drugi set miał bardzo podobny przebieg. Rzeszowianie mieli już ponad dziesięciopunktową przewagę, ale kilka udanych zagrywek i akcji na siatce pozwoliło ekipie z Woli Zgłobieńskiej  nieco zmniejszyć rozmiary porażki, a ostateczny wynik to 25:18. W trzeciej odsłonie w grę Automotive wkradło się zbyt dużo luzu, a rywale poprawili swoją grę i nawiązali walkę. Ostatecznie Strumykowi nie udało się zwyciężyć, ale wynik 25:23 patrząc przez pryzmat dwóch poprzednich partii może zadowalać.

 

Mecz numer 3 rozstrzygał o zwycięstwie w grupie A. Geberit przed tym meczem  miał tylko jeden punkt przewagi nad HellBoys Niechobrz. Pojedynek zapowiadał się bardzo ciekawie. Był to pierwszy poważny sprawdzian dla młodych siatkarzy z Rzeszowa, którzy uchodzą za jednego z głównych faworytów II ligi. Bardziej doświadczony zespół z Niechobrza miął nadzieję na sprawienie niespodzianki. Szansa była tym większa, że do pojedynku Rzeszowianie przystąpili bez Konrada Witka i Piotrka Fornala. Na ławce rezerwowych zabrakło też ich szkoleniowca, Gabriela Bobuli. W drużynie zagrał za to Konrad Faff i okazał się kluczowym wzmocnieniem. Powracający po dwóch latach przerwy do naszych rozgrywek były siatkarz Nerc IV Teamu szczególnie w dwóch pierwszych partiach ciągnął grę swojego zespołu. Dobrze dysponowani siatkarze Geberitu nie pozostawili rywalom złudzeń. Pierwszy set to koncert gry Geberitu. Raz po raz efektownie i efektywnie atakowali wspomniany już Konrad Faff a także Kornel Woś. Niechobrzanom wyrównaną grę kompletnie wybiła z łowy atomowa zagrywka rywali, a w tym elemencie obok wspomnianych wyżej zawodników dobrze prezentowali się Philipp Regula i Tomasz Żarek. Geberit wygrał do 11. Wydawało się, że po tak ciężkim nokaucie zespół HellBoysów już się nie podniesie. Początek drugiej partii był jednak bardziej zacięty, a co więcej to Niechobrzanie przez spory okres utrzymywali prowadzenie. Później jednak przeciwnicy znów uruchomili porażającą zagrywkę, która kompletnie rozbiła HellBoysów i w samej końcówce nie oglądaliśmy już zaciętej walki, a rzeszowski zespół pewnie zwyciężył do 18. Najdłużej emocje mogliśmy przeżywać w trzecim secie. Niechobrz prowadził już 11:6, ale w polu zagrywki zameldował się P. Regula i chwilę potem Geberit miał na koncie o dwa oczka więcej od przeciwników. W końcówce ekipa HellBoysów odrobiła stratę przy stanie 24:21, ale rywale najpierw zrobili przejście, a potem asem serwisowym mecz zakończył rozgrywający Rzeszowian Łukasz Pająk.

 

W Niechobrzu rywalizowała grupa C. W pierwszym starciu SZiK Tyczyn udanie zakończył sezon wygrywając za trzy punkty z osłabionym zespołem Wściekłych Psów Racławówka. Dzięki temu Tyczynianie umocnili się na czwartym miejscu w tabeli, a rywale nie zdołali odbić się od jej dna i z jednym oczkiem na koncie zakończyli tegoroczny udział w rozgrywkach. W kolejnym meczu naprzeciwko siebie stanęły ekipy Zapelu i Kropki Team. Po niezłym, wyrównanym meczu zwyciężył team z Boguchwały, który lepiej spisywał się w drugich fazach seta, a w czwartej odsłonie rozbił rywala wygrywając do 15. Trzecie spotkanie miało rozstrzygnąć o awansie z tej grupy. Looney Toonas chciał postraszyć faworyzowany zespół Galaktycznych, ale kompletnie mu się to nie udało. Doświadczony team z Rzeszowa bez problemu kontrolował przebieg całych zawodów i pewnie wygrał 3:0, nie dając w ani jednej partii przekroczyć rywalom 20 punktów.

 

Walka o awans do I ligi rozegra się zatem między zespołami Automotive Rzeszów, Galaktyczni Rzeszów i Geberit Rzeszów. Rywalizacja toczyć się będzie na zasadzie każdy z każdym. Do fazy finałowej nie przechodzą punkty z pierwszej rundy, więc sprawa awansu jak najbardziej otwarta.

 

Mecz Logic Team – Iskra MDK, w ataku skrzydłowy Strumyka- Krystian Selwa

 

atakuje leworęczny …rozgrywający Logica Kuba Jadam

mecz Strumyk II – Automotive, zbija środkowy Rzeszowian

atakuje Piotr Ochoński (Automotive)

mecz Geberit – HellBoys, w ataku ligowy „weteran”- Bogdan Kaczor

podobne wpisy