| Aktualności - Strona Główna | SIATKARZE | IV LM: Kolejny heroiczny bój. Znów bez happy-endu.

Aktualności - Strona GłównaSIATKARZE

IV LM: Kolejny heroiczny bój. Znów bez happy-endu.

Finały IV ligi rozpoczęły się dla siatkarzy Lubczy od dwóch bardzo emocjonujących spotkań, niestety w obu przegrali oni po tie-breaku. W niedzielę w wyjazdowym pojedynku z zespołem Sportur Team Gmina Łańcut powtórzyła się historia sprzed tygodnia. Siatkarze z Racławówki bardzo dobrze zagrali w dwóch pierwszych partiach i prowadzili 2:0. Ponownie nie byli jednak w stanie utrzymać poziomu gry i pozwolili się rywalowi rozkręcić. W dramatycznych końcówkach trzeciego, czwartego […]

Finały IV ligi rozpoczęły się dla siatkarzy Lubczy od dwóch bardzo emocjonujących spotkań, niestety w obu przegrali oni po tie-breaku. W niedzielę w wyjazdowym pojedynku z zespołem Sportur Team Gmina Łańcut powtórzyła się historia sprzed tygodnia. Siatkarze z Racławówki bardzo dobrze zagrali w dwóch pierwszych partiach i prowadzili 2:0. Ponownie nie byli jednak w stanie utrzymać poziomu gry i pozwolili się rywalowi rozkręcić. W dramatycznych końcówkach trzeciego, czwartego i piątego seta zespół z Łańcuta zachował więcej chłodnej głowy i wyszarpał przyjezdnym zwycięstwo.

 

Drużyna z Racławówki przystąpiła do tego pojedynku bardzo zmobilizowana i po krótkim okresie walki punkt za punkt zdołała objąć prowadzenie. Przyjezdni popracowali blokiem i w spektakularny sposób  dwukrotnie zatrzymali atakującego z Łańcuta. Skuteczne akcje dołożył Dominik Worosz i dzięki temu Lubcza II odskoczyła na 14:11. Gospodarze popełniali w premierowej odsłonie sporo błędów, przede wszystkich w zagrywce. Skuteczne ataki ze środka autorstwa Tomasza Żuczka oraz pewna gra skrzydłowych pozwoliła gościom odskoczyć na 20:14. Ta zaliczka wystarczyła im, aby kontrolować przebieg gry i ostatecznie zwyciężyć 25:19.

 

 

W drugiej odsłonie zawodnicy Adama Maryniaka nawiązywali bardziej wyrównaną walkę. Przede wszystkim zdołali poprawić zagrywkę i popełniali w tym elemencie mniej błędów. Mimo wszystko to siatkarze Lubczy II szybko przejęli inicjatywę. Zdołali podbić kilka piłek w obronie i wykorzystali kontry, po których na tablicy widniał wynik 8:4. Skutecznymi atakami popisywał się Maksymilian Gajdek.  Szkoleniowiec miejscowych był zmuszony poprosić o czas i jego ekipa zdołała szybko odrobić straty i zdobyć punkt kontaktowy. W dalszej części seta kibice w hali w Albigowej oglądali zacięty pojedynek, w którym trwała walka punkt za punkt. Skromna inicjatywa cały czas pozostawała po stronie miejscowych. W końcówce Sportur Team popełnił kilka błędów w ataku i ostatecznie przegrał do 22.

 

W trzecim secie zawodnikom Lubczy powtórzyła się historia z poprzedniego spotkania z MKSem Wierzbna. Po wyrównanym początku, rywal zdołał przejąć inicjatywę. Skuteczne akcje na siatce autorstwa środkowego P. Kołodzieja sprawiły, że zespół z Łańcuta objął prowadzenie 12:9. Ekipa z Racławówki szybko zdołała doprowadzić do remisu i kibice ponownie oglądali zacięty bój. Przez dłuższy fragment żadna z ekip nie była w stanie odskoczyć, dopiero dzięki skutecznej grze blokiem przyjezdni odjechali na 20:18. Wydawało się, że będą w stanie przycisnąć i zakończyć to spotkanie, ale kilka błędów w ataku sprawiło, że Sportur Team doprowadził do remisu i końcówki granej na przewagi. Więcej chłodnej głowy zachowali w niej gracze prowadzeni przez Adama Maryniaka i to oni zwyciężyli 26:24, doprowadzając tym samym do czwartego seta.

 

W pierwszych akcjach czwartej odsłony ekipy znów grały „cios za cios” i żadna z nich nie mogła uzyskać bezpiecznej zaliczki. Przyjezdni mieli coraz więcej kłopotów z odbiorem zagrywki, co przekładało się na większą ilość błędów w ataku. Sportur Team po wygranym secie radził sobie coraz odważniej. Właściwy rytm złapał leworęczny atakujący Jan Jucha, a wspomagał go wprowadzony w trakcie spotkania Hubert Trojnar. Zespół gospodarzy prowadził 13:9, a później 16:13. Przyjezdni zerwali się do walki, kontrę wykorzystał Michał Pomianek i po chwili to jego ekipa prowadziła 18:17. Wcześniej miała trochę szczęścia bo miejscowi otrzymali dwie czerwone kartki.  Kłopoty z odbiorem zagrywki oraz kolejne pomyłki w ataku sprawiły, że inicjatywa szybko powróciła na stronę miejscowych. Niesieni głośnym dopingiem kibiców gracze z Łańcuta odskoczyli na 23:19 i ostatecznie zwyciężyli do 21.

 

Gracze z Racławówki mieli w głowach to, że przed tygodniem również wypuścili prowadzenie 2:0 z rąk. Tym razem bardzo zależało im żeby zrehabilitować się za tą porażkę i przełamać fatum piątego seta. Ambitna walka sprawiła, że to oni przejęli skromną zaliczkę i na zmianie stron, po skutecznych kontrach prowadzili 8:7. Spotkanie rozgrzało kibiców do czerwoności, mogli oni obejrzeć wiele długich i dramatycznych wymian. Po jednej z takich Michał Pomianek przełamał dłonie blokujących i na tablicy widniał wynik 10:9 dla miejscowych. W końcówce przysłowiową „różnicę” zrobił środkowy Sportur Teamu P. Kołodziej, który dwa razy zatrzymywał rywali blokiem. Na tablicy widniał wynik po 13. W kolejnej akcji goście mieli kontrę w górze, ale atak po prostej wylądował centymetry obok linii bocznej.Siatkarze Lubczy II pomylili się także w następnej wymianie i ostatecznie  przegrali 15:13.

 

W końcówkach setów graczom z Racławówki ewidentnie zabrakło szczęścia. Rywale pokazali, że są młodą, ale już nieco bardziej ograną ekipą i zachowali więcej zimnej krwi. Pokazali charakter i wyszarpali końcowe zwycięstwo. Lubcza II póki co w finałach zbiera debiutanckie frycowe. Druga porażka po pięknym meczu w tak dramatycznych okolicznościach z pewnością stanowić będzie cenną lekcję siatkówki, która teraz jest nauką bardzo bolesną, ale może zaprocentować w przyszłości. Spotkanie rozgrywane było atmosferze siatkarskiego święta, przy wypełnionych po brzegi trybunach i asyście zespołu cheerleaderek Atomówki z Handzlówki. Po meczu organizatorzy przyznali nagrody dla najlepszych zawodników poszczególnych ekip. Wśród gości wyróżniony został Michał Pomianek,  zdobywca 18 punktów. W szeregach gospodarzy upominek otrzymał Przemysław Kołodziej, który imponował efektowną grą w ataku i bloku. Rywalizacja w rundzie finałowej układa się kapitalnie. Jak dotychczas pięć z sześciu spotkań zakończyło się tie-breakiem, a w tym jedynym meczu do piątego seta zabrakło bardzo niewiele. Liderem tabeli został MKS Wierzbna. Za tydzień naszą ekipę czeka pojedynek we własnej hali z Sokołem Sieniawa. Terminarz i tabelę można zobaczyć TUTAJ

 

SPORTUR TEAM Gmina Łańcut – LUBCZA II Racławówka 3:2 (19-25, 22-25, 26-24, 25-21, 15-13) 

 

SPORTUR TEAM: Michno, Kołodziej, Jucha, Bem, Magryś (c), Surmacz, Gaweł (libero I) oraz Bujak, Pudło, Trojnar, Koceniak, Nazimek (libero II), trener: Adam Maryniak 

LUBCZA: Gajdek (16- punkty), Worosz (12), Pomianek (18), Żuczek (10), Kloc (7), Dziedzic (c, 1), Kłeczek (libero I) oraz Witek (7), Mędrygał (1), Tworek (1), Grobelny (libero II), trener: Bogdan Dziedzic, asystent: Alicja Nerc 

 

sędziowali: Tomasz Napieralski (Rakszawa) i Agnieszka Jarek (Rzeszów)

widzów: 100

 

 

 

 

podobne wpisy