| BALS | Ładny mecz na początek roku w BALS. Strumyk pokonał Izol-Mont w hicie.

BALS

Ładny mecz na początek roku w BALS. Strumyk pokonał Izol-Mont w hicie.

Ledwie kilka dni po Nowym Roku do rywalizacji powróciły zespoły w Boguchwalskiej Amatorskiej Lidze Siatkówki. 2015 rok rozpoczął się od hitowego starcia Strumyka Wola Zgłobieńska z Izol-Montem Rzeszów. Pojedynek nie zawiódł oczekiwań, stał na dobrym poziomie i był bardzo intensywny. Pierwszy set padł łupem Rzeszowian, ale w trzech kolejnych zwyciężali obrońcy tytułu i dzięki temu zapisali na swoim koncie czwarty w tym sezonie komplet punktów. Awansem rozegrano też pojedynek […]

Ledwie kilka dni po Nowym Roku do rywalizacji powróciły zespoły w Boguchwalskiej Amatorskiej Lidze Siatkówki. 2015 rok rozpoczął się od hitowego starcia Strumyka Wola Zgłobieńska z Izol-Montem Rzeszów. Pojedynek nie zawiódł oczekiwań, stał na dobrym poziomie i był bardzo intensywny. Pierwszy set padł łupem Rzeszowian, ale w trzech kolejnych zwyciężali obrońcy tytułu i dzięki temu zapisali na swoim koncie czwarty w tym sezonie komplet punktów. Awansem rozegrano też pojedynek II ligi, w którym inna drużyna z Woli Zgłobieńskiej- Co My Tu Robimy, uległa w czterech partiach Masters Teamowi.

 

   

Pojedynek dwóch zespołów, które należą do faworytów ligi rozpoczął się zdecydowanie lepiej dla Izol-Montu, który objął prowadzenie 4:0. Strumyk szybko wyrównał, ale po chwili znów stracił trzy punkty z rzędu. Od tego momentu na boisku dominowali już tylko Rzeszowianie. Bardzo dobrze dysponowany w ataku i na zagrywce był Marcin Socha. Po serii jego serwisów Rzeszowianie odskoczyli na 18:12 i później dokończyli dzieła zniszczenia, grając bardzo skutecznie na kontrach. Drugi set był zdecydowanie najładniejszym w całym spotkaniu. Od początku trwała walka punkt za punkt, a nikt nie chciał stracić choćby kilku oczek z rzędu. Izol-Mont nieco podał rękę rywalowi, psując sporo zagrywek. Strumyk miał wiele kontr, ale nie zdołał odskoczyć, gdyż często nadziewał się na blok, w którym królował Bartek Szalacha. Zacięta, twarda walka trwała do samego końca, dużo było krzyku i radości po obu stronach, obie ekipy „żyły” tym meczem. Liderem zespołu z Woli Zgłobieńskiej w tym fragmencie był Tomek Włodyga, który dynamicznymi atakami kończył niemal wszystkie piłki. W końcówce wsparł go jeszcze Michał Pomianek i mimo kilku kapitalnych obron libero Rzeszowian Katarzyny Sondej, Strumyk złamał rywala i zwyciężył do 22, a decydujący punkt serwisem zdobył Staszek Kuśnierz. Mimo wygranej partii ekipa obrońców tytułu zdecydowała się na małe przemeblowanie w składzie. Środkowy S. Kuśnierz, którego rywale skutecznie pilnowali blokiem, został przesunięty na atak.  Okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo III partia była popisem tego zawodnika, który mocnymi atakami nie pozostawiał rywalom złudzeń, zachowując niemal 100% skuteczność. Strumyk szybko odskoczył i kontrolował sytuację do końca, zwyciężając 25:18. Gracze z Woli Zgłobieńskiej zachowali koncentrację także w następnej odsłonie. Izol-mont w czwartej partii zaczął popełniać błędy i przeciwnicy szybko zbudowali przewagę. Strumyk zaczął znakomicie grać w obronie, wiele piłek podbijał Michał Pomianek, dobrze radził sobie libero Jakub Kłeczek, dodatkowo dobrze blokiem pracował Tomasz Żuczek. Na kontrach nie było już problemu ze skutecznością, kilka razy po kombinacyjnych akcjach ładnie atakował M. Pomianek. Rzeszowski zespół przegrywał już ośmioma punktami, potem dzięki ryzykownej zagrywce autorstwa Jakuba Szalachy odrobił część strat, ale ostatecznie przegrał 25:17. MVP tego meczu wybrany został Michał Pomianek, dla którego była to.. 45 wygrana z rzędu w BALSie!!

STRUMYK Wola Zgłobieńska – IZOL-MONT Rzeszów 3:1 (17-25, 25-22, 25-18, 25-17)

MVP:  Michał Pomianek (STRUMYK)

 

 

Jeszcze wcześniej na parkiet wybiegli siatkarze Masters Teamu i Co my Tu Robimy Wola Zgłobieńska. Mecz ten rozegrano awansem z najbliższego piątku. Obu ekipom chyba udzieliła się jeszcze świąteczna forma. Zespół z Woli Zgłobieńskiej ledwo pozbierał pięciu zawodników i wydawało się, że zostanie rozbity. W pierwszej partii nawiązał jednak walkę i przegrał do 19. Ku zdziwieniu wszystkich młoda drużyna Co My Tu Robimy przejęła inicjatywę w kolejnej odsłonie i zdołała ją wygrać, a w końcówce serią zagrywek popisał się Rafał Sawicki. Warto wspomnieć, że był to pierwszy set wygrany przez tą ekipę w bieżącym sezonie. Później Masters Team opanował sytuację i nieco poprawił swoją grę. Sporo błędów w zagrywce rywali, pozwoliło zwyciężyć dwukrotnie do 17 i w całym meczu, zgodnie z planem 3:1.  

MASTERS TEAM Rzeszów – CO MY Tu ROBIMY Wola Zgłobieńska 3:1 (25-19, 21-25, 25-17, 25-17) 

MVP: Jakub Sieńko (MASTERS TEAM)

podobne wpisy