| BALS | Pewne zwycięstwa faworytów w drugiej kolejce II Ligi BALS

BALS

Pewne zwycięstwa faworytów w drugiej kolejce II Ligi BALS

Piątkowe mecze II ligi BALS nie przyniosły zbyt wielkich emocji. Wygrywali faworyci, przeważnie 3:0 lub 3:1. Jedyny ciekawszy i bardziej wyrównany pojedynek, to starcie Jelczanki ze Strumykiem II, zakończone zwycięstwem Rzeszowian w pięciu setach. Trzy punkty zainkasowali zgodnie z planem siatkarze Ziber Taxi, Galaktycznych, GKSu Lubenia, Geronimo i X Teamu. Liderem grupy A po dwóch kolejkach pozostanie rzeszowski Uniwersytet, w grupie B przewodniczyć będą Galaktyczni.     Pierwszy mecz […]

Piątkowe mecze II ligi BALS nie przyniosły zbyt wielkich emocji. Wygrywali faworyci, przeważnie 3:0 lub 3:1. Jedyny ciekawszy i bardziej wyrównany pojedynek, to starcie Jelczanki ze Strumykiem II, zakończone zwycięstwem Rzeszowian w pięciu setach. Trzy punkty zainkasowali zgodnie z planem siatkarze Ziber Taxi, Galaktycznych, GKSu Lubenia, Geronimo i X Teamu. Liderem grupy A po dwóch kolejkach pozostanie rzeszowski Uniwersytet, w grupie B przewodniczyć będą Galaktyczni.

 

 

Pierwszy mecz w Racławówce, rozegrał zespół gospodarzy- Super Partia Racławówka oraz GKS Start Lubenia. Faworytem byli ci drudzy i od początku objęli skromne prowadzenie. Z biegiem czasu Super Partia próbowała odrabiać straty, była nawet bliska dogonienia rywala, ale ostatecznie Lubenia zwyciężyła do 21. W drugiej odsłonie przewaga GKSu była jeszcze bardziej wyraźna. Ekipa z Lubeni grała lepiej w polu serwisowym, miała więcej atrybutów w ataku. Kilka razy efektownie atakował Florian Sikora i GieKSa wygrała 25:17. W kolejnej odsłonie prowadzący zespół całkowicie spuścił z tonu, zaczął popełniać sporo błędów. Racławówka od początku objęła kilkupunktowe prowadzenie, którego nie oddała już do końca, wygrywając do 21. W czwartej odsłonie pojedynek nadal nie stał na najwyższym poziomie, grający bez swojego podstawowego rozgrywającego siatkarze z Lubeni popełniali sporo błędów. Rywal jednak tego dnia nie był w stanie wykorzystać słabości GKSu i ostatecznie to ekipa z Lubeni wygrała pewnie, do 21.

GKS START Lubenia – SUPER PARTIA Racławówka 3:1 (25:21, 25:17, 21:25, 25:19)

MVP: Florian Sikora (GKS START)

 

Kolejne starcie było meczem kompletnie bez historii. Ziber Taxi podejmował Motores. Wszystkie sety od początku do końca przebiegały pod dyktando Ziber Taxi. Strzyżowianie byli faworytem od i nie zawiedli, choć na pewno nie grali na 100%.  Zespół Zibera grał spokojnie, podbijał wiele piłek i bez problemu wykorzystywał kontry, grając urozmaiconą siatkówkę. Kilka razy ze środka efektownie atakował Sebastian Noga, na lewym skrzydle nie mylił się Mateusz Nieroda, który dołożył jeszcze kilka bloków i zagrywek. Pierwsza i trzecia partia to absolutna dominacja siatkarzy Ziber Taxi, którzy wygrywali do 12 i 14. Motores walkę podjął tylko w II secie, kiedy to Strzyżowianie popełnili trochę więcej błędów, a ekipa z Rzeszowa zdołała ugrać 21 punktów.

ZIBER TAXI Strzyżów – MOTORES Rzeszów 3:0 (25:12, 25:21, 25:14)

MVP: Mateusz Nieroda (ZIBER TAXI)

 

Chyba najciekawiej na hali ZS w Racławówce było w ostatnim meczu wieczoru. Galaktyczni rywalizowali z HellBoysami z Niechobrza. Faworytem był zespół z Rzeszowa i początkowo miał zdecydowaną przewagę. Lepsza zagrywka oraz gra na kontrach pozwoliły osiągnąć siedmio punktowe prowadzenie. Dobrze rozgrywał Jacek Błądziński i Galaktyczni zwyciężyli 25:17. Drugi set przebiegał już nieco inaczej, a ekipa z  Niechobrza wcale nie chciała odpuścić. Kilka razy sprytnie atakował Bogdan Kaczor i Niechobrzanie nie tracili dystansu. Galaktyczni zaczynali popełniać coraz więcej błędów, ale mimo to utrzymywali skromne prowadzenie. Ekipa z Rzeszowa pierwszą piłkę setową miała przy stanie 24:22, ale kilka dobrych bloków z rzędu zaprezentował Krzysiek Migut i HellBoysi zwyciężyli 27:25! Jak się szybko okazało, było to przedłużenie pojedynku na krótko. W 3 i 4 partii na boisku dominowali Rzeszowianie, którzy jednak nie grali zbyt dobrych zawodów i ewidentnie się męczyli. Niechobrzanie, którzy przed sezonem stracili dwóch kluczowych siatkarzy, podeszli do meczu ze znanym sobie luzem i poczuciem humoru. Grali walczenie w obronie, ale nie mieli kim postraszyć w ataku. Rzeszowianie dysponowali lepsza siłą ognia, kilkakrotnie z lewego skrzydła atakował Piotr Czajor. Galaktyczni wygrywali kolejno do 22 i 19, dzięki czemu zapisali drugi komplet punktów na swoje konto.

GALAKTYCZNI Rzeszów – HELLBOYS Niechobrz 3:1 (25:17, 25:27, 25:22, 25:19)

MVP: Jacek Błądziński (GALAKTYCZNI)

 

Rywalizację na hali w Woli Zgłobieńskiej rozpoczęły ekipy Geronimo i PSP Plus Zgłobień. Mecz z pewnością nie stał na wysokim poziomie. Po wyrównanym początku, zdecydowaną przewagę uzyskali rzeszowianie, doprowadzając do stanu 23:11. W końcówce kilka mocnych, lecz autowych ataków Geronimo, pozwoliło rywalom odrobić część strat, ale ostatecznie Zgłobień zdołał ugrać zaledwie 17 oczek. Druga partia początkowo była dużo ciekawsza i do stanu 9:9 obie ekipy toczyły wyrównaną walkę. Bardzo szybko rzeszowski team opanował sytuację. Dzięki zagrywką Jakuba Kłeczka i Bartosza Dzika, Geronimo odskoczyło na kilkupunktową przewagę i ostatecznie wygrało do 17. Jeszcze gorzej dla PSP Plus ułożył się set numer 3. Geronimo bardzo szybko uzyskało wysoką przewagę. W samej końcówce kilka dobrych zagrywek Artura Ziemniaka zmniejszyło nieco rozmiary porażki Zgłobnia.   

GERONIMO Rzeszów – PSP PLUS Zgłobień 3:0 (25:17, 25:17, 25:18)

MVP: Bartosz Dzik (GERONIMO)

 

W kolejnym starciu przed własną, liczną publicznością zadebiutował zespół gospodarzy Wola Team Wola Zgłobieńska. Początkowo lekko stremowani zawodnicy z Woli, psuli zagrywki, co potem trudno było im zniwelować w polu. Gdy wyglądało, że set zakończy się pewną wygraną X Teamu, który prowadził już 21:17, na zagrywkę w ekipie gospodarzy powędrował dobrze tego dnia dysponowany Szymon Mędrygał i doprowadził do stanu 23:21 dla Wola Team. Po takiej serii miejscowi nie dali już sobie wyrwać zwycięstwa i cieszyli się z pierwszego wygranego w lidze seta. W drugim secie faworyzowani siatkarze z Rzeszowa poprawili swoją grę. Drużyna z Woli starała się trzymać dystans i kilka akcji mogło się podobać. Nieźle spisywali się obaj rozgrywający. Ostatecznie X Team wygrał pewnie 25:21. Zawodnikom Wola Team kompletnie nie wyszedł set 3, w którym nie potrafili sobie poradzić z serwisem rywali. W tym elemencie szczególnie wyróżnił się Jakub Bandelak. Po jego długiej serii zagrywek X Team prowadził 24:6 i zapowiadało się na rekord ligi w rozmiarach zwycięstwa. Wola uratowała się jednak serwisem i ostatecznie ugrała 12 oczek. W ostatnim secie ekipa z Woli wróciła jeszcze do nieco lepszej gry, ale rzeszowski zespół nie wypuścił tego meczu z rąk i wygrał 25:21.

WOLA TEAM Wola Zgłobieńska – X TEAM Rzeszów 1:3 (25:23, 21:25, 12:25, 21:25)

MVP: Jakub Bandelak (X TEAM)

 

Trzeci mecz na hali w Woli Zgłobieńskiej był najlepszym pojedynkiem tej kolejki. Na boisku zaprezentował się drugi zespół z tej miejscowości (warto wspomnieć, że w lidze występuje ich trzy)- Strumyk II. Bardzo zacięty był pierwszy set, w którym do stanu 24:24 zespoły niemal cały czas grały punkt za punkt! Strumyk II ryzykował mocną zagrywką, ale Jelczanka utrzymywała dobry procent przyjęcia i prowadziła urozmaiconą grę. Piłkę setową rzeszowskiej drużynie dał as serwisowy, po którym piłka szczęśliwie wpadła w ostatni metr boiska. W kolejnej akcji Jelczanka zakończyła tę partię. Ekipa z Woli Zgłobieńskiej mimo pechowej porażki znacznie lepiej zainaugurowała kolejną odsłonę. Strumyk II grał bardzo pewnie w ataku i zagrywce, dzięki czemu wygrał do 13. Rozpędzony team gospodarzy grał coraz lepiej i utrzymywał inicjatywę także w kolejnej odsłonie. Jelczanka nawiązywała bardziej wyrównaną walkę, ale Strumyk II nie dał sobie wyrwać zwycięstwa, ostatecznie pokonując przeciwników do 19. Gdy wydawało się, że ekipa z Woli pójdzie za ciosem i zdobędzie trzy punkty, do gry poderwała się Jelczanka. Przy dobrym przyjęciu rozgrywający Krzysztof Prycz zaczął dobrze rozprowadzać grę, często posyłając piłki na środek. Rzeszowianie uzyskali niewielką przewagę i dowieźli ją do końca seta. O wszystkim miał zatem rozstrzygać tie-break. Wyrównana walka trwała tylko do stanu 3:3, potem jednak odskakiwała Jelczanka i na zmianę stron schodziła prowadzącą. Rywali dobił mocną zagrywką Łukasz Żądło i Jelczanka zwyciężając do 8, wywiozła dwa oczka z Woli Zgłobieńskiej.

STRUMYK II Wola Zgłobieńska – JELCZANKA Rzeszów 2:3 (24:26, 25:13, 25:19, 21:25, 8:15)

MVP: Krzysztof Prycz (JELCZANKA)

 

podobne wpisy