| Aktualności - Strona Główna | Sezon biegowy czas zacząć

Aktualności - Strona Główna

Sezon biegowy czas zacząć

Rekordowe wyniki kobiet i mężczyzn, a przede wszystkim – rekordowa frekwencja. Tak w skrócie można podsumować 6. Półmaraton Warszawski, który odbył się w niedzielę 27 marca 2011 na ulicach Warszawy. Dystans 21,097 km pokonało 4698 osób, co jest nowym historycznym rekordem frekwencji wśród półmaratonów w Polsce. Wśród nich reprezentujący SST Lubcza Marcin Nobis. Na starcie półmaratonu stanęła cała elita polskich długodystansowców. Faworytów upatrywano w Marcinie Chabowskim i Henryku Szoście, którzy, […]

Rekordowe wyniki kobiet i mężczyzn, a przede wszystkim – rekordowa frekwencja. Tak w skrócie można podsumować 6. Półmaraton Warszawski, który odbył się w niedzielę 27 marca 2011 na ulicach Warszawy. Dystans 21,097 km pokonało 4698 osób, co jest nowym historycznym rekordem frekwencji wśród półmaratonów w Polsce. Wśród nich reprezentujący SST Lubcza Marcin Nobis.

Na starcie półmaratonu stanęła cała elita polskich długodystansowców. Faworytów upatrywano w Marcinie Chabowskim i Henryku Szoście, którzy, szykując się do maratonu w Wiedniu, postanowili w Warszawie sprawdzić swoją formę. Polakom pokrzyżować plany miało kilku zawodników z „czarnego lądu”. Wszystkich ostatecznie zaskoczył Kenijczyk Sammy Korir, który po samotnym biegu zwyciężył w rewelacyjnym czasie 1:01:18. Tak szybko w Polsce jeszcze nikt nie biegał!

„Do tegorocznego sezonu przygotowania rozpocząłem 1 grudnia ub. roku. Celem stał się „Cracovia Maraton”  w Krakowie, który odbędzie się 17 kwietnia, jednak postanowiłem wcześniej sprawdzić rezultaty ciężkich treningów, podczas których przebiegłem ponad 800 km, uczestnicząc w półmaratonie w Warszawie.” –  mówi nasz reprezentant. Stolica przywitała uczestników piękną pogodą.  Każdy z nich otrzymał numer startowy i pamiątkową koszulkę.  Początek biegu dla Marcina nie był zbyt udany. Daleka pozycja startowa sprawiła, że jeszcze przed przekroczeniem linii startu miał on blisko 2,5 minuty starty. Na pierwszych pięciu kilometrach reprezentant Lubczy spisywał się słabo, a duży tłok uniemożliwiał przebijanie się do przodu. Dodatkową trudnością była częsta zmiana rytmu biegu, a także konieczność omijania innych maratończyków, na bardzo wąskich przestrzeniach. Jak wspomina Marcin:  „ciągłe hamowanie, przyspieszanie, omijanie i bieg slalomem w początkowej fazie dały się we znaki w końcówce. Na starcie byłem ok. 2300 miejsca, a po 5 km na pomiarze czasu plasowałem się jako 1410”. Później było już znacznie lepiej.  Między biegaczami tworzyły się coraz  większe różnice, co umożliwiło bieg w jednostajnym tempie. Zaowocowało to znaczącym awansem naszego zawodnika, który na pomiar czasu po 15 kilometrze przybiegł jako 940. „ Na 16 kilometrze postanowiłem zaatakować, ponieważ istniała realna szansa na złamanie 01:30:00”- powiedział po biegu maratończyk z Niechobrza. Dzięki temu przesunął się on o kolejne sto pozycji do przodu, a do wielkiego wysiłku mobilizowała go wizja życiowego rekordu. Na 19 kilometrze przyszedł kryzys:  „19 kilometr na długo zapadnie w pamięci, poczułem lekki skurcz w udzie, do tego chyba ktoś wyciągnął wtyczkę z gniazdka – absolutny brak sił. Nierówne tempo z pierwszego odcinka trasy odbiło się w najmniej odpowiednim momencie. Od tego czasu walczyłem już z samym sobą ,musiałem zwolnić”. Na ostatnich metrach nasz reprezentant wykrzesał z siebie resztki sił, zdołał ponownie zwiększyć tempo i przekroczyć linię mety w czasie 1:36:45, co stanowiło życiowy rekord.  M. Nobis ostatecznie uplasował się na 808 miejscu, z 4698 osób, które ukończyły półmaraton. Trasę przebiegającą przez stołeczne ulice pokonał ze średnią prędkością 14 km/h.  Nasz reprezentant był zadowolony zarówno z organizacji imprezy, jak i ze swojej formy:  . Ciężkie treningi w zimie przyniosły bardzo dobry rezultat,  co pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość. Muszę podkreślić bardzo dobrą organizację zawodów, zapewnienie wody i napojów izotonicznych w trakcie biegu,  oraz ciepły, smaczny posiłek po ukończeniu zawodów. Na trasie dopingowało nas mnóstwo kibiców oraz zespoły muzyczne”.

Wiosna dopiero się zaczyna, a nasz zawodnik ma ambitne plany na spędzenie weekendów w kwietniu maju i czerwcu. . Po dniu odpoczynku  zabieram się do szlifowania formy na maraton w Krakowie, który już za 3 tygodnie. Będzie to mój debiut na dystansie 42,195km a o wynik w granicach 3 godziny 30 minut będzie bardzo ciężko. Mimo wszystko taki jest właśnie cel na ten najbliższy bieg. Przed wakacjami w planach jest jeszcze półmaraton w Gorlicach na początku maja oraz maraton Wyszehradzki Vyżnych Rużbachów na Słowacji.

 

 

 

 

 

 

 

podobne wpisy