| BALS | Siatkarska machina ruszyła!

BALS

Siatkarska machina ruszyła!

W piątkowy wieczór wystartował 6 sezon Boguchwalskiej Amatorskiej Ligi Siatkówki. Swoje mecze rozegrało 10 zespołów z drugiej ligi. Zaprezentowało się kilku debiutantów. Nie zabrakło emocji, a kibice mogli obejrzeć nawet pierwszy w sezonie tie-break. Strumyk II- Salos, atakuje Eryk Ostrowski     Mecze rozgrywane w Nosówce miało zapoczątkować starcie zespołów Geberit Rzeszów i Total Anal Destruction Strzyżów. Strzyżowski zespół postąpił jednak bardzo niepoważnie i po uprzednim […]

W piątkowy wieczór wystartował 6 sezon Boguchwalskiej Amatorskiej Ligi Siatkówki. Swoje mecze rozegrało 10 zespołów z drugiej ligi. Zaprezentowało się kilku debiutantów. Nie zabrakło emocji, a kibice mogli obejrzeć nawet pierwszy w sezonie tie-break.

Strumyk II- Salos, atakuje Eryk Ostrowski

 

 

Mecze rozgrywane w Nosówce miało zapoczątkować starcie zespołów Geberit Rzeszów i Total Anal Destruction Strzyżów. Strzyżowski zespół postąpił jednak bardzo niepoważnie i po uprzednim zgłoszeniu się do rozgrywek, nie stawił się na na pierwsze zawody. W wyniku tego do pierwszego meczu nie doszło, a Panowie z Geberitu zrobili sobie trening.

 

W drugim pojedynku ligowi bywalcy Hell Boys Niechobrz (znany niektórym jako Tuszany) podejmowali Logic Team Rzeszów. Choć nazwa pewnie wiele nikomu nie mówi, to w tym zespole będzie występowało kilku zawodników, którzy przed rokiem w barwach Strumyka zwyciężyli w naszej lidze. Wracając jednak do meczu. W pierwszym secie dobrze zaprezentowała się drużyna z Rzeszowa,  szczególnie mocny zagrywki utrudniały życie rywalom, a nowy model moltena nie przypadł do gustu rozgrywającemu Hell Boys-ów Przemkowi Czudcowi. Partia ta padła łupem Logic Team-u, który pozwolił przeciwnikowi na zdobycie 20 punktów. W drugim secie Niechobrzanie poprawili przyjęcie, a solidne gwoździe co jakiś czas wbijał Staszek Kuśnierz i poprowadził swój zespół do zwycięstwa 25:23. W kolejnych setach „zasilania” zaczęło brakować Rzeszowianom, którzy prezentowali się coraz słabiej i obie odsłony przegrali do 18.Chwilami mecz mógł się podobać, bo było sporo zaciętych wymian.

 

Ostatnim meczem dnia na hali w Nosówce było starcie Geronimo i Iskry MDK. Obie drużyny, grały już w naszych rozgrywkach, a Geronimo bierze w nich udział już po raz czwarty. Pierwszą odsłonę z dużym animuszem rozpoczęli młodsi siatkarze Iskry i po dość dobrej grze gdzie mocnymi atakami popisywał się Łukasz Bazan, wygrali aż do 11! Losy spotkania odwróciły się w drugiej partii, gdzie rozkręcające się Geronimo uzyskało dużą przewagę, świetnie jego grą dowodził Arkadiusz Stawarz. Gdy wydawało się, że doświadczony zespół spokojnie dowiezie przewagę do końca kilka błędów własnych spowodowało odrobienie strat przez przeciwników i nerwową końcówkę. Gdy sprytną kiwką Paweł Warzocha, młodziutki rozgrywający Iskry zdobył 24 punkt wyrównując stan seta los ponownie mógł się uśmiechnąć do siatkarzy z MDK, ale więcej zimnej krwi zachowali bardziej doświadczeni siatkarze Geronimo i wygrali do wspomnianych już 24. W pozostałych setach było jeszcze wiele ciekawych i zaciętych wymian, ale w szeregi Iskry wkradała się coraz większa nerwowość co powodowało proste błędy i ostateczną porażkę 1 do 3.

 

W Racławówce rywalizowała grupa B. Pierwsze spotkania, mimo tego, że zdominowane przez jeden zespół stało na najwyższym poziomie. Rywalizowały w nim Orzeł Team Kielanówka i Automotive Team Rzeszów. Na początku seta trwała zacięta walka, ale szybko w ekipie z Kielanówki siadło przyjęcie i praktycznie niemożliwe stało się konstruowanie akcji. Pojedyncze, lepiej dograne piłki skutecznie kończył Krzysiek Mazur. Bardziej wyrównany i poukładany team z Rzeszowa zwyciężył jednak pierwszą odsłonę do 17. Na początku drugiego seta doszło do dramatu dobrze spisującego się do tej pory zawodnika Orła Dominika Drożdża, który przy jednym z ataków zwichnął bark i musiał być hospitalizowany. Rozbiło to nieco zespół z Kielanówki, który próbował podjąć walkę, ale nie był w stanie ptrzeciwstawić się dobrze grającemu rywalowi. W dwóch pozostałych, wygranych do 17 i 14 partiach świetnie rozgrywał Jakub Bandelak, a wysoki procent w ataku utrzymywał Konrad Bednarczyk. Dominikowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!!


W drugim meczu na przeciwko siebie wybiegli debiutanci. Nagły Zryw Piwoszów z Boguchwały podejmował Motores Rzeszów. Mecz stał na kiepskim siatkarskim poziomie, ale za to oba zespoły były zaangażowane w pojedynek całym sercem i zostawiły na boisku sporo sił. Pierwszy set zdominował team z Rzeszowa, który popełnił mniej błędów własnych. W drugiej partii do walki zerwał się jednak …. Zryw, który grając o wiele lepiej zwyciężył do 14, a coraz śmielej radził sobie debiutujący w roli rozgrywającego Boguchwalanin Kamil Wacław. Dobra gra „Piwoszów” z II seta przeniosła się też na początek trzeciego. Wysoka przewaga utrzymywała się przez sporą część tej odsłony, ale sukcesywnie starty odrabiali rywale, któzy wyszli nawet na prowadzenie 22:21. W zaciętej końcówce więcej szczęścia mieli Rzeszowianie, którzy wygrali do 24 i zapewnili sobie jeden meczowy punkt. W czwartej partii znów lepiej spisali się siatkarze z zespołu Nagły Zryw Piwoszów, którzy wygrali do 18. Kibice na hali w Racławóce byli zatem świadkami pierwszego w tym roku tie breaka. Od początku przewagę uzyskał team z Boguchwały i pięcioma punktami wygrał decydującą partię.

 

Trzeci mecz tez nie zachwycił poziomem i nie zaoferował efektownych, atomowych ataków, ale ciekawych wymian kilka było. Debiutujący Salos Rzeszów pokonał bez starty seta Strumyka II Wola Zgłobieńska. To gracze z Rzeszowa dzięki skutecznej zagrywce odskoczyli od początku na kilka oczek, ale w późniejszej fazie seta roztrwonili prowadzenie. Przy stanie 20 : 20 przestój zdarzył się Strumykowi II i debiutant zapisał pierwszą odsłonę na swoją korzyść, wygrywając do 22. Drugi seta przebiegał bardzo podobnie i znów przy podobnym rezultacie siatkarze z Woli Zgłobieńskiej, nie skończyli czterech piłek z rzędu i ulegli rywalowi 25:21. Wyrównany zespół Salosu, dysponował niezłą zagrywką, a w ataku najbardziej wyróżniał się Mateusz Florek. W trzeciej partii Salos wygrał do 19 i w całym meczu 3:0

 

demoniczne stroje Hell-Boysów!

 

mecz Geronimo – Iskra MDK

 

mecz Motores – Nagły Zryw Piwoszów

 

mecz Strumyk II – Salos

podobne wpisy