| Aktualności - Strona Główna | BALS | BALS: Dobry mecz SOS Gimnazjum nr. 7, wielki powrót Come On.

Aktualności - Strona GłównaBALS

BALS: Dobry mecz SOS Gimnazjum nr. 7, wielki powrót Come On.

W piątek rozegrano trzy kolejne mecze Boguchwalskiej Amatorskiej Ligi Siatkówki. Aż dwa z nich zakończyły się w pięciu setach. Jako pierwsi tie-breaka do zwycięstwa potrzebowali zawodnicy Geronimo, którzy ostatecznie uporali się z Megamixem. Dużo bardziej spektakularny przebieg miał pojedynek I ligi. Come On w pierwszych dwóch partiach bardzo wyraźnie uległo Lubczy, ale w połowie trzeciej odsłony zdołało odwrócić losy meczu i w końcowym rozrachunku rozstrzygnąć go na własną korzyść. Najbardziej okazałe […]

W piątek rozegrano trzy kolejne mecze Boguchwalskiej Amatorskiej Ligi Siatkówki. Aż dwa z nich zakończyły się w pięciu setach. Jako pierwsi tie-breaka do zwycięstwa potrzebowali zawodnicy Geronimo, którzy ostatecznie uporali się z Megamixem. Dużo bardziej spektakularny przebieg miał pojedynek I ligi. Come On w pierwszych dwóch partiach bardzo wyraźnie uległo Lubczy, ale w połowie trzeciej odsłony zdołało odwrócić losy meczu i w końcowym rozrachunku rozstrzygnąć go na własną korzyść. Najbardziej okazałe tego dnia zwycięstwo odniósł zespół SOS Gimnazjum nr. 7 Rzeszów, który w bardzo dobrym stylu 3:0 pokonał Nagły Zryw Piwosza.

 

Pierwszym spotkaniem tego dnia w BALS był pojedynek Geronimo Rzeszów z Megamixem Niechobrz. Oba zespoły w tym sezonie nie zdobyły jeszcze punku i któryś z nich musiał w końcu zapunktować. Jak się później okazało, ta sztuka udała się jednym i drugim, bowiem zespoły podzieliły się oczkami. Początek spotkania był bardzo senny, obu ekipom przytrafiło się kilka nieporozumień w obronie. Lepsza skuteczność w ataku pozwoliła Geronimo wypracować kilka oczek zaliczki. Rzeszowianie kontrolowali przebieg końcówki seta, zdołali też zapunktować serwisem i ostatecznie wygrali 25:19. Od drugiego seta na parkiecie działo się coraz więcej. Obie ekipy zaczęły więcej bronić. Początkowo więcej piłek udawało się podbijać drużynie z Niechobrza, która potrafiła też wykorzystać kontry. Megamix odskoczył i wygrał 25:20. Najbardziej zacięta i wyrównana była trzecia odsłona. Na boisku sporo było długich wymian, może nie z mocnymi atakami, ale za to z ofiarnymi obronami. Po obu stronach siatki nie brakowało chaosu, ale emocji też było sporo. W zaciętej końcówce więcej szczęścia mieli zawodnicy Megamixu i triumfowali 26:24. Rzeszowianie zdołali się podnieść po przegranej końcówce i w czwartej odsłonie szybko przejęli inicjatywę. Mocnymi atakami popisywał się Karol Zwoliński, a jego ekipa wygrała do 16. W decydującej, piątej partii równa walka trwała do połowy seta. Z czasem Geronimo dzięki skutecznej grze blokiem odskoczyło na trzy oczka i ostatecznie zwyciężyło 15:11.

MEGAMIX Niechobrz – GERONIMO Rzeszów 2:3 (19-25, 25-20, 26-24, 16-25, 11-15) 

MVP: Karol Zwoliński (GERONIMO) 

 

Ciekawie zapowiadało się starcie sąsiadów z tabeli grupy B II ligi. Nagły Zryw Piwosza wydawał się być delikatnym faworytem pojedynku z młodym zespołem SOS Gimnazjum nr. 7 Rzeszów. Rzeczywistość zweryfikowała jednak te poglądy. Zespół z Rzeszowa już od pierwszych piłek wykazywał większą inicjatywę. Przede wszystkim przeważał zagrywką. Z trudnymi serwisami kompletnie nie radzili sobie gracze z Boguchwały i po krótkiej chwili tracili już siedem oczek. W końcówce tym samym elementem odpowiedział Piotr Rachwał i znacząco zmiejszył rozmiary porażki swojej ekipy, ale drużyna z Gimnazjum nr. 7 wygrała 25:22. W drugim secie młodzi Rzeszowianie odskoczyli jeszcze szybciej. Grali bardzo równo, nie mieli kłopotów z przyjęciem ani skutecznością w ataku. Rywali stać było tylko na kilka.. zrywów, na parę lepszych akcji. Wynik pozostawał jednak pod kontrolą siatkarzy z Rzeszowa, którzy ostatecznie wygrali do 20. Kolejny set był bardziej wyrównany, tym razem Nagły Zryw Piwosza nie pozwolił przeciwnikom odskoczyć, poprawił skuteczność w ataku i nawet skromnie prowadził. Losy tej partii rozstrzygnęły się dopiero w samej końcówce. Młodym graczom nie zabrakło spokoju, za to błędy przytrafiły się bardziej doświadczonym zawodnikom z Boguchwały. SOS Gimnazjum nr. 7 zwyciężył 25:23 i zapisał na swoim koncie trzy oczka, która pozwoliły przeskoczyć rywala w tabeli.

SOS GIMNAZJUM NR. 7 Rzeszów – NAGŁY ZRYW PIWOSZA Boguchwała 3:0 (25-22, 25-20, 25-23)

MVP: Bartosz Soboń (SOS GIMNAZJUM NR. 7) 

 

Na koniec pozostał jeszcze pojedynek I ligi, w którym mierzyły się Come On Rzeszów i Lubcza Racławówka. Część ekipy z Rzeszowa dojechała na mecz spóźniona, a krótka rozgrzewka chyba mocno odbiła się na koncentracji tego zespołu. W dwóch pierwszych partiach zawodnicy Come On prezentowali się bardzo słabo. Mieli kłopoty z przyjęciem, popełniali proste błędy. A Lubcza wprost przeciwnie, od początku grała bardzo równo, świetnie grą zespołu dowodził Krzysztof Pyrcz, a koledzy pewnie spisywali się w ataku. Najbardziej efektowny w swoich zagraniach był Andrzej Tokarski. Drużyna z Racławówki dwie pierwsze odsłony wygrała do 17. Inicjatywę utrzymywała także w trzeciej partii, mimo iż rywale poukładali grę i trzymali dystans. Wydawało się jednak, że to spotkanie zakończy się w trzech setach. Dopiero w samej końcówce Paweł Milanowski z zespołu Come On swoją zagrywką odrzucił rywali od siatki, a ci zaczęli popełniać błędy i ostatecznie przegrali do 22. Lubcza miała ten mecz w garści i chyba długo nie mogła pogodzić się z zaprzepaszczeniem szansy na komplet punktów, bowiem w czwartej odsłonie ekipa ta zdecydowanie spuściła z tonu. Zatraciła skuteczność w przyjęciu, popełniała wiele błędów w ataku. Serią potężnych serwisów w samej końcówce popisał się jeszcze Szymon Sikora i ekipa z Rzeszowa zwyciężyła 25:11. W decydującym secie gracze Come On również zagrali bardzo dobrze, lepiej bronili, skuteczniej spisywali się na kontrach. Mocne ataki Sikory oraz Skuby poprowadziły tą drużynę do zwycięstwa. Można powiedzieć, że zgodnie z tradycją, po tie-breaku.

COME ON Rzeszów – LUBCZA Racławówka 3:0 (17-25, 17-25, 25-22, 25-11, 15-13) 

MVP: Szymon Sikora (COME ON) 

 

 

podobne wpisy