| Aktualności - Strona Główna | Kolarstwo Górskie | CYKLOKARPATY: Team SST Lubcza drugi w Kasinie Wielkiej! Walka była ciężka!

Aktualności - Strona GłównaKolarstwo Górskie

CYKLOKARPATY: Team SST Lubcza drugi w Kasinie Wielkiej! Walka była ciężka!

Kolejny etap rywalizacji w Cyklokarpatach przebiegł po myśli naszego teamu, który zakończył zmagania na drugim miejscu i w ostatnich tygodniach nie schodzi z podium! Wyścig w Kasinie Wielkiej był jednak bardzo wymagający. O walce z trudnościami trasy opowiada jeden z młodszych stażem członków SST Lubcza- Piotr Biernacki: Wyścig w Kasinie Wielkiej napawał mnie niepewnością od samego początku kiedy zdecydowałem się w nim uczestniczyć (pocieszający była tutaj ocena jej trudności przez organizatora […]

Kolejny etap rywalizacji w Cyklokarpatach przebiegł po myśli naszego teamu, który zakończył zmagania na drugim miejscu i w ostatnich tygodniach nie schodzi z podium! Wyścig w Kasinie Wielkiej był jednak bardzo wymagający. O walce z trudnościami trasy opowiada jeden z młodszych stażem członków SST Lubcza- Piotr Biernacki:

Wyścig w Kasinie Wielkiej napawał mnie niepewnością od samego początku kiedy zdecydowałem się w nim uczestniczyć (pocieszający była tutaj ocena jej trudności przez organizatora 4 na 5). Jeżeli chodzi o zmagania na MTB to muszę tutaj wspomnieć, że jestem laikiem w stosunku do swoich kolegów z zespołu. Tak więc jest to moja subiektywna ocena trasy i jej trudności (jeżdżę od trzech lat głównie na szosie, na której czuję się o wiele, wiele pewniej:). Malownicze tereny i piękna pogoda, która towarzyszyła nam przy starcie napawały optymistyczną wizją jazdy i ścigania się po leśnych, górzystych terenach. Sam start był dość delikatny prowadzący drogą asfaltową, później polną. Cała grupa miała czas na rozgrzewkę i przygotowanie na ekstremalny wysiłek zarówno fizyczny jak i psychiczny. Pierwszy wjazd do lasu i już było wiadomo, że lekko nie będzie. Początkowe podjazdy udało się pokonać z prowadzącą grupą jednak z czasem utrzymanie się z nimi stawało się coraz trudniejsze. Na tego typu trasach na pewno jeżeli chodzi o sprzęt potrzebne jest dobre dobranie przełożenia napędu, w moim przypadku 32 zęby z przodu i 42 na kasecie o ile przy świeżej nodze dawało radę to przy ostatnim, trzecim podjeździe przyczyniło się do dłuższych pieszych wędrówek na szczyt. Ogólnie porównując trasę do Kluszkowiec, które nie były dla mnie najłatwiejsze 🙂 Kasina okazała się dużo bardziej wyczerpująca. Wpływ na to miało również zgubienie przeze mnie jednego z bidonów podczas zjazdu i nadmierne odwodnienie organizmu skutkujące mocnymi skurczami nóg. Trzy podjazdy na dystansie MEGA oceniam na bardzo wymagające, każdy pewnie do wjechania przeze mnie z osobna ale nie jeden po drugim w tempie wyścigowym. Tak jak wspomniałem jestem laikiem w jeździe MTB i najbardziej to odczułem na zjazdach. Po tegorocznej wywrotce w Kluszkowcach na kamieniach obiecałem sobie, że przy kolejnych stromych, niebezpiecznych fragmentach nie będę oszczędzał hamulców, schodził z roweru i nie usprawiedliwiał głupoty odwagą. W Kasinie Wielkiej udawało mi się realizować założenie aż do ostatniego zjazdu, na którym niestety zaliczeniem glebę obijając o kamienie biodro, trochę kolana, itp. Zbiegając część zjazdu i otrząsając się z kraksy zostałem wyprzedzony przez pięciu zawodników.  Najgorsza była świadomość, że w zasadzie wszystkie trzy zjazdy nie mają w Kasinie 200-300 metrów tylko ciągną się prawie po dwa kilometry i zbieganie po kamieniach takiego dystansu przesuwa mnie z każdym krokiem na dalsze pozycje. Zdecydowałem się wrócić na siodło

i kontynuować ostrożnie jazdę. Udało się zjechać bez kolejnych niespodzianek. Odcinek szosowy przed metą był dla mnie chwilą odpoczynku przed kolejnym wyzwaniem, które

czaiło się w niepozornym kilkuprocentowym podjeździe po błotnistej drodze. Niby nic trudnego ale po pokonaniu całego dystansu (MEGA – 49,5km | 2035m przewyższenia) wcale nie było to łatwe zwłaszcza przy nieustających skurczach spowodowanych odwodnieniem i wymagającym profilem trasy. Na metę wjechałem 22 Open i 8 w kategorii M3. Wynik nie najgorszy jak na moje warunki i doświadczenie. Nie mniej muszę wspomnieć, że ten wyścig był dla mnie najcięższym w jakim uczestniczyłem!

O trudności trasy świadczy także to, że po przejechaniu mety poprosiłem koleżankę o butelkę wodę,po którą nie miałem siły sam pójść, a to jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło po żadnym wyścigu:).

 

Wyniki teamu:

Nasi najmłodsi:

Filip Kłeczek – 1 miejsce

Aleksandra Kłeczek – 2 miejsce

Hobby:

Magdalena Kłeczek – kategoria HK4 – 2 miejsce

Krystyna Miłek – kategoria HK4 – 3 miejsce

Kamila Stasicka – kategoria HK3 – 9 miejsce

Jan Miłek – kategoria HM1 – 1 miejsce

Filip Stasicki – kategoria HM0 – 8 miejsce

Mega:

Alicja Nerc – kategoria MK3 – 7 miejsce

Andrzej Miłek – kategoria MM4 – 3 miejsce

Piotr Biernacki – kategoria – MM3 – 8 miejsce

Giga:

Adam Kawula – kategoria GM2 – 3 miejsce

Jacek Kłeczek – kategoria GM4 – 5 miejsce

Nasz team zajął 2 miejsce na 111 startujących drużyn, a punktowali dla drużyny – Adam Kawula (8 miejsce w OPEN GIGA), Jacek Kłeczek  (17 miejsce w OPEN GIGA), Andrzej Miłek (13 miejsce w OPEN MEGA), Piotr Biernacki  (22 miejsce w OPEN MEGA).

Autor: Piotr Biernacki

Zdjęcia: Sylwia Sajdak, Wiktor Bubniak

podobne wpisy