| SIATKARKI | Dużo emocji, dużo walki, ale punktów brak.

SIATKARKI

Dużo emocji, dużo walki, ale punktów brak.

DSCF2079

Drugi mecz i znów tylko jeden wygrany set. Źle rozpoczął się ten sezon dla siatkarek Stowarzyszenia. W starciu z Sanoczanką dużo było emocji i wyrównanej walki. Lubcza grała dużo lepiej niż przed tygodniem w Dębicy, ale czegoś zabrakło. Może szczęścia, może trochę spokoju, może po prostu siatkarskiej formy.      Od początku Sanoczanki grały lepiej. Agresywne zagrywki K. Kołodyńskiej pozwoliły przyjezdnym odskoczyć na 5:1.  Po chwili […]

Drugi mecz i znów tylko jeden wygrany set. Źle rozpoczął się ten sezon dla siatkarek Stowarzyszenia. W starciu z Sanoczanką dużo było emocji i wyrównanej walki. Lubcza grała dużo lepiej niż przed tygodniem w Dębicy, ale czegoś zabrakło. Może szczęścia, może trochę spokoju, może po prostu siatkarskiej formy. 

 

 

Od początku Sanoczanki grały lepiej. Agresywne zagrywki K. Kołodyńskiej pozwoliły przyjezdnym odskoczyć na 5:1.  Po chwili było już 2 do 7 i trener Alicja Nerc musiała przerywać grę. Nasz zespół szybko zabrał się za odrabianie strat i po kilku udanych akcjach przewaga Sanoczanki zmalała do dwóch oczek. Od tego momentu mecz bardzo się wyrównał, wiele było obron i walki punkt a punkt, ale też nerwów i szarpanej gry. W akcjach przy swoim przyjęciu Lubcza grała bardzo dobrze, nasze atakujące nie miały problemów z wykańczaniem znakomicie rozegranych przez Maritę Śląską piłek. Naszej ekipie nie udawało się jednak ugrać punktów na kontrze i dogonienie rywalek nie było możliwe. Po chwili gospodynie popełniły dwa proste błędy w odbiorze i komunikacji, a Sanocki zespół odjechał na 21:16. Dobrze grające w obronie i na zagrywce podopieczne Ryszarda Karaczkowskiego nie dały już sobie wyrwać z rąk wygranej, a ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:19.

 

 

Drugą partię nasz team rozpoczął bardzo dobrze. Dobra zagrywka i pewna gra na kontrach pozwoliły odjechać na 4 pkt. Później jednak miejscowe siatkarki zaczęły popełniać błędy i zrobiło się po 10. Chwilę później wygrywamy dwie akcje po pięknych, ofiarnych obronach i robi się 13:10. Z tym, że nie do końca…. Arbitrzy po tej trzypunktowej serii Lubczy zorientowali się, że nasz zespół popełnił błąd rotacji i cofnęli akcje do stanu 11:12. To trochę odmieniło losy seta. Lubcza z początku nie podłamała się tą nietypową sytuacją, cały czas dobrze ze środka atakowała Joanna Piech  i wynik oscylował w okolicach remisu. Niestety sanocki zespół ponownie uruchomił zagrywkę. Po raz kolejny trudne, opadające piłki posyłała K. Kołodyńska i szybko zrobiło się 19:16. Rywalki w końcówce miały sporo szczęścia. Po naszej stronie wpadło kilka piłek po taśmie i w efekcie Sanoczanka wygrała do 20. 

 

 

Lepiej dla Sanoka rozpoczął się także set 3. As serwisowy, błąd w przebiciu piłki na drugą stronę i jest 0:3. Lubcza szybko skontratakowała rywala. Silną zagrywką oraz odważną grą w ataku ekipa Alicji Nerc zmuszała Sanoczanki do popełniania błędów. Przy stanie 6:5 drużyna z Racławówki osiągnęła w końcu punkt kontaktowy. W tym momencie aż trzykrotnie na kontrach nasze siatkarki miały okazję na wyrównanie , ale ataki były minimalnie niecelne. W końcu udało się wyjść na prowadzenie 11:9 przy dobrych serwisach Ali Marek i atakach Agnieszki Piotrowicz. Sanocki zespół zaczął popełniać coraz więcej błędów i przewaga gospodyń rosła. Po asie Natalii Warzochy zrobiło się 18:14 i trener Karaczkowski poprosił o 30 sekund przerwy dla swojego zespołu. Czas nie pomógł, bo Lubcza w tym fragmencie grała świetnie. Przeciwniczki od siatki odrzucała Alicja Nerc, a na kontrach znakomicie piłki dzieliła Marita Śląska. Efektowna gra zaowocowała zwycięstwem do 17. 

 

 

Dobra postawa dawała nadzieję na doprowadzenie do tie-breaka. Czwarta odsłona zaczęła się od wyrównanej walki punkt za punkt. Obie ekipy grały dobrze zagrywką i skutecznie w I akcji. Jako pierwszy odskoczył nasz zespół. Ponownie bardzo dobrze zagrywała Ala Nerc, a kontry wykańczały kolejno Piech, Śląska i Marek, dzięki czemu oglądaliśmy wynik 11:7. Mecz zrobił się jeszcze bardziej emocjonujący. Kibice oglądali wiele obron, długich akcji, które przyćmiewały błędy własne obu ekip. Wydawało się, że kontrolujemy przebieg seta, ale niestety. W polu zagrywki zameldowała się A. Górniak i po jej punktach zrobiło się 16:16. Czas dla Lubczy nie przyniósł rezultatu. Błąd komunikacji sprawił, że po chwili Sanok był już na prowadzeniu. Miejscowym przytrafił się przestój. W drugiej linii utknęła trzymająca ciężar gry w ataku środkowa Joanna Piech. Lubcza jeszcze nie odpuszczała, dobra kontra, potem as M. Śląskiej i ku uciesze miejscowej publiczności zdobywamy punkt kontaktowy (22:21). Niestety po czasie dla trenera Karaczkowskiego atak skończyła J. Bakier, a w kolejnej akcji w aut atakowała J. Piech i byliśmy świadkami pierwszej piłki meczowej. As po taśmie przypieczętował wygraną Sanoka 25:21, a w całym meczu 3 do 1. 

 

 

Szkoda, bo i mecz i gra Lubczy mogła się podobać. Widać, że młoda ekipa z Sanoka częściej i dłużej trenuje w takim składzie. Wiązało się to z lepiej zorganizowaną grą na linii blok-obrona. Wielka była radość po meczu zespołu gości. Szkoda, że nie udało się doprowadzić chociaż do tie-breaka, bo ekipa z Racławówki na co najmniej jedno oczko zasłużyła. Fakty są jednak inne. W ostatniej akcji kontuzji doznała najlepsza siatkarka Lubczy w tym spotkaniu- Aśka Piech. Mamy nadzieję, że uraz nie wykluczy jej z gry. 

 

 

LUBCZA Racławówka – SANOCZANKA Sanok 1:3 (19-25, 20-25, 25-17, 21-25)

 

LUBCZA: Śląska (8- punkty), Warzocha (10), Piech (17), Wagner, Marek (7), Piotrowicz (9), Ogrodnik (libero) oraz Nerc (8) 

SANOCZANKA: Gaweł, Bluj, Kołodyńska, Górniak, Maciejewska-Gunia, Adamiak, Bury (libero) oraz Deptuch, Bekier

 

sędziowali: Marcin Nobis (Niechobrz) i Anetta Bieniarz (Rzeszów)

 

widzów: 50

 

DSCF2073

 

 

DSCF2092

podobne wpisy