| BALS | Emocje, zwroty akcji i trzy tie-breaki w BALS

BALS

Emocje, zwroty akcji i trzy tie-breaki w BALS

Piątkowe mecze BALS przyniosły sporo emocji i zwrotów akcji. Wszystkie trzy spotkania kończyły się w pięciu setach, a rywalizacja zakończyła się tuż przed 23. W drugim i trzecim pojedynku jeden z zespołów prowadził 2:0, ale rywale zdołali doprowadzić do tie-breaka. W bardzo ciekawie zapowiadających się derbach powiatu strzyżowskiego, Opteam ograł Zaborovię. Zwycięstwo na inaugurację wyszarpał też bardzo młody zespół z Racławówki, a piłki meczowej na 3:0 nie wykorzystał Masters Team i ostatecznie […]

Piątkowe mecze BALS przyniosły sporo emocji i zwrotów akcji. Wszystkie trzy spotkania kończyły się w pięciu setach, a rywalizacja zakończyła się tuż przed 23. W drugim i trzecim pojedynku jeden z zespołów prowadził 2:0, ale rywale zdołali doprowadzić do tie-breaka. W bardzo ciekawie zapowiadających się derbach powiatu strzyżowskiego, Opteam ograł Zaborovię. Zwycięstwo na inaugurację wyszarpał też bardzo młody zespół z Racławówki, a piłki meczowej na 3:0 nie wykorzystał Masters Team i ostatecznie musiał zadowolić się tylko dwoma punktami.

 

 

Piątkowe zmagania zainaugurował pojedynek bardzo doświadczonych i grających od lat w lidze siatkarzy Geronimo, z młodym zespołem Megamix Racławówka. Pierwszy set był dosyć wyrównany, a gracze z Racławówki grali jak na debiutantów „przystało” trochę nerwowo i popełniali sporo błędów. Wykorzystał to zespół z Rzeszowa i to on zwyciężył 25:23. Wydawało się, że Geronimo kontroluje sytuację także i w drugiej odsłonie, ale Megamix szybko zerwał się do walki. Skuteczna gra w ataku pozwoliła odskoczyć na kilka oczek i zwyciężyć 25:21. Gracze z Racławówki  mieli inicjatywę także i w trzecim secie, grali skutecznie w ataku. Po skutecznych zbiciach braci Rejmentów prowadzili nawet 19:14, ale drużynie zabrakło chłodnej głowy, rywale skutecznie zagrywali  i odwrócili losy seta, zwyciężając do 21. To nie podłamało Megamixu. Ekipa ta zdominowała czwartą partię, od początku wypracowała wysoką zaliczkę i ostatecznie zwyciężyła 10 oczkami.  O wszystkim miał decydować tie-break, w nim doświadczeni gracze Geronimo cały czas prowadzili dwoma oczkami, ale nie zdołali dowieźć tej zaliczki. W bardzo ważnym momencie asa serwisowego w sam narożnik posłał najbardziej doświadczony w ekipie Megamixu Bogdan Kaczor i rywale kompletnie pogubili się w ostatnich akcjach, dzięki temu zespół z Racławówki wygrał do 12.

MEGAMIX Racławówka – GERONIMO Rzeszów 3:2 (23:25, 25:21, 21:25, 25:15, 15:12)

MVP: Albert Warzocha (MEGAMIX)

 

Chwilę później do rywalizacji przystąpiły Masters Team i Trzciana Puncher. W dwóch pierwszych odsłonach zdecydowanie dominował zespół z Rzeszowa. Dobrze grali bracia Paweł i Piotr Kloc, ich ekipa ustawiała grę serwisem i dobrze radziła sobie na kontrach.  Drużyna z Trzciany była nieco pogubiona, popełniała błędy. W efekcie dwie pierwsze odsłony padły łupem Masters Teamu, który wygrywał kolejno do 21  i 18. Wydawało się, ze tym razem pojedynek zakończy się w trzech odsłonach. Tak się jednak nie stało. Od trzeciej partii Trzciana podjęła pełne ryzyko w zagrywce i zaczęła zdobywać punkty seriami. Dzięki temu utrzymywała wysokie prowadzenie, ale Rzeszowianie wzięli się do odrabiania strat i doprowadzili do nerwowej końcówki granej na przewagi. W niej swoje szanse mili i jedni i drudzy. Masters Team miał nawet piłkę meczową w górze, ale nie wykorzystał przechodzącej piłki i ostatecznie przegrał 30 do 28. Niesiona tym zwycięstwem Trzciana Puncher  poszła za ciosem i zdecydowanie wygrała czwartego seta, a znów kluczową pracę wykonała na zagrywce. Po raz kolejny tego dnia, kibice oglądali tie-breaka. Był on bardzo zacięty i nikt nie mógł osiągnąć wyraźnej zaliczki. W ostatnich akcjach trochę więcej szczęścia i chłodnej głowy zachował Masters Team i to on zwyciężył 15:13.

MASTERS TEAM Rzeszów – Trzciana PUNCHER  3:2 (25:21, 25:18, 28:30, 19:25, 15:13)

MVP: Piotr Kloc (MASTERS TEAM)

 

Jak by emocji było mało, to na deser pozostały jeszcze derby powiatu strzyżowskiego, w których spotkały się zespoły należące do faworytów ligi, czyli Opteam Strzyżów i bardzo silny debiutant Zaborovia Zaborów, w szeregach której zagrał m.in. były drugoligowy siatkarz Wisłoka Konrad Litak. Poziom tego meczu był najlepszy spośród wszystkich piątkowych. Początkowo brakowało jednak emocji, bo Opteam zdecydowanie dominował w pierwszej odsłonie i dzięki skutecznej grze w ataku zwyciężył do 17. Od początku drugiej partii Zaborovia nawiązywała bardziej wyrównaną walkę, a przez chwile nawet prowadziła, lecz skuteczna gra w obronie oraz pewne ataki na kontrach Piskozuba i Łukaszka dały zwycięstwo 25:22 Opteamowi. Po raz kolejny tego dnia nastąpił zwrot akcji. Zaborów jak na derby przystało wcale nie chciał odpuścić i rozpoczął bardzo zmobilizowany. Sygnał do ataku dał Konrad Litak, który z seta na set grał coraz lepiej. To on mocnymi atakami nie pozostawiał szans na blok ani obronę przeciwnikom. Dzięki temu zespół z Zaborowa zwyciężył w trzeciej i czwartej odsłonie do 21  i 15. Znów zwycięzcę miał wyłonić piąty set. W nim nie było już takich emocji, ekipa ze Strzyżowa szybko odskoczyła na trzy oczka, bardzo mocno i skutecznie atakował Michał Piskozub. W tej partii wszystko szło po myśli Opteamu i ten zespół zwyciężył 15:9, tym samym wygrywając derby powiatu strzyżowskiego 3:2.

OPTEAM Strzyżów – ZABOROVIA Zaborów 3:2 (25:17, 25:22, 21:25, 15:25, 15:9)

MVP: Michał Piskozub (OPTEAM) 

podobne wpisy