| BALS | Galaktyczni nadal bez punktu

BALS

Galaktyczni nadal bez punktu

 Nie układa się początek sezonu beniaminkowi I ligi BALS- Galaktycznym. Rzeszowski zespół przez kilka sezonów walczył dzielnie o awans, a gdy w końcu go wywalczył nie radzi sobie w I lidze. W dotychczasowych czterech meczach nie ugrał choćby punktu. Dziś zespół ten musiał uznać wyższość Pebisu, choć przez chwilę wydawało się, że pierwsze punkty dla beniaminka staną się faktem. Oprócz tego rozegrano jeszcze tylko jedno spotkanie. W ramach meczu grupy A II ligi […]

 Nie układa się początek sezonu beniaminkowi I ligi BALS- Galaktycznym. Rzeszowski zespół przez kilka sezonów walczył dzielnie o awans, a gdy w końcu go wywalczył nie radzi sobie w I lidze. W dotychczasowych czterech meczach nie ugrał choćby punktu. Dziś zespół ten musiał uznać wyższość Pebisu, choć przez chwilę wydawało się, że pierwsze punkty dla beniaminka staną się faktem. Oprócz tego rozegrano jeszcze tylko jedno spotkanie. W ramach meczu grupy A II ligi GKS Lubenia gładko pokonał Strumyka II.

 

  

Galaktyczni mieli apetyt na pierwsze w tym sezonie punkty. Początek spotkania należał jednak zdecydowanie do ekipy Pebisu. Beniaminek miał masę problemów w przyjęciem i praktycznie nie nawiązał walki, przegrywając seta do 17. Inaczej wyglądała druga odsłona. Galaktyczni nieco poprawili przyjęcie, w dodatku przestali psuć zagrywki i rywale mieli sporo problemów. W końcówce znakomicie spisywał się środkowy Galaktycznych Jakub Kulasa, a w efekcie jego team wygrał do 21. Trzeci set był przełomowy dla losów meczu. Początkowo prowadził Pebis, jednak dwie dobre serie zagrywek Galaktycznych wyprowadziły ten zespół na prowadzenie 22:19. Wydawało się, że beniaminek będzie miał już zapewniony pierwszy ligowy punkt, jednak z końcówce więcej zimnej krwi zachowali gracze Pebisu, a decydująca akcję ładnym atakiem zakończył lider Marek Żyłka. W czwartej odsłonie większych emocji już nie było. W tej partii, jak i całym meczu bardzo dobrze grą zespołu dowodził Mateusz Bieńkowski, a Pebis spokojnie wygrał 25:20 i w całym meczu 3:1. Obie ekipy dzielnie walczyły i było dużo długich, choć często szarpanych i przypadkowych akcji.

 

 

Drugi zaplanowany na dziś pojedynek I ligi pomiędzy Izol-Montem a Royalami został przełożony.

 

 Rozegrano jeszcze tylko jedno spotkanie, w ramach II ligi. GKS Lubenia był faworytem pojedynku ze Strumykiem II. Początkowo ekipa z Woli Zgłobieńskiej stawiała zacięty opór, jednak w końcówce I seta kompletnie się posypała i przegrała do 20. II set miał bardzo dziwny przebieg. Strumyk II prowadził 10:6, by po krótkiej chwili kompletnego zastoju przegrywać już 18:10! Inaczej być nie mogło, GieKSa dobiła rywala i dała mu już ugrać zaledwie pięć oczek. Kolejny, jak się okazało ostatni set był bardziej wyrównany. Siatkarze z Woli Zgłobieńskiej odrobili straty poniesione w początkowej fazie partii i doszło do nerwowej końcówki. W niej lepsi okazali się zawodnicy z Lubenii, którzy wygrali 29:27. GKS zwyciężył zatem pewnie, 3 do 0, a samo spotkanie nie należało do interesujących. 

podobne wpisy