| BALS | Galaktycznych i Union Jack’a krok w stronę finału. Zaborovia nadal bez straty seta.

BALS

Galaktycznych i Union Jack’a krok w stronę finału. Zaborovia nadal bez straty seta.

Walka o awans do finałowej czwórki BALS robi się coraz ciekawsza. Bardzo ważne zwycięstwa odniosły wczoraj ekipy Galaktycznych i Union Jack’a. Tym drugim nie przeszkodził nawet fakt, że musieli radzić sobie w pięciu i pewnie pokonali oni Lubczę. Bardzo ciekawie zapowiadał się pojedynek Galaktycznych z Pebisem, ale emocje towarzyszyły kibicom tylko w drugiej i czwartej partii. Galaktyczni potwierdzili wysoką formę, którą prezentują w ostatnich tygodniach i zwyciężyli 3:1. Coraz […]

Walka o awans do finałowej czwórki BALS robi się coraz ciekawsza. Bardzo ważne zwycięstwa odniosły wczoraj ekipy Galaktycznych i Union Jack’a. Tym drugim nie przeszkodził nawet fakt, że musieli radzić sobie w pięciu i pewnie pokonali oni Lubczę. Bardzo ciekawie zapowiadał się pojedynek Galaktycznych z Pebisem, ale emocje towarzyszyły kibicom tylko w drugiej i czwartej partii. Galaktyczni potwierdzili wysoką formę, którą prezentują w ostatnich tygodniach i zwyciężyli 3:1. Coraz lepiej na II ligowym froncie radzi sobie Zaborovia. Tym razem ekipa ta pokonała w trzech setach Geronimo i w całych rozgrywkach nie straciła jeszcze seta.

 

 

Piątkowe zmagania zainaugurował mecz II ligi, w którym zmierzyły się zespoły Zaborovii i Geronimo. Pierwsza partia przebiegała w zasadzie bez historii. Zespół z Zaborowa szybko odskoczył na kilka punktów i z czasem tylko powiększał przewagę, dysponując dobrą zagrywką. Kilka skutecznych ataków zaprezentował Mateusz Moskwa i jego zespół zwyciężył do 13. W drugim secie Geronimo zagrało lepiej w zagrywce, a rozluźnieni rywale zaczęli coraz częściej się mylić. W efekcie Rzeszowianie prowadzili już 20:16 i 23:21, ale w końcówce popełnili kilka prostych błędów i ostatecznie przegrali do 23. Trzecia odsłona początkowo była jeszcze wyrównana, ale później kilka razy z rzędu skutecznie, z trudnych piłek na kontrach atakował Konrad Litak i dał swojej ekipie prowadzenie 12:7. Do końca Zaborovia nie miała już kłopotów, zachowywała wysoką skuteczność w atakach z lewego skrzydła i zwyciężyła do 18, zapisując na swoim koncie kolejne trzy oczka.

GERONIMO Rzeszów  – ZABOROVIA Zaborów 0:3 (13:25, 23:25, 18:25)

MVP: Konrad Litak (ZABOROVIA)

 

 

Union Jack do meczu z Lubczą przystąpił w pięciu, gdyż na spotkanie nie dojechał jeden z zawodników.  Kilka pierwszych akcji wskazywało, że zespół z Racławówki może ten fakt wykorzystać, ale faworyzowany team z Rzeszowa szybko przejął inicjatywę.  Union Jack zdołał odskoczyć na kilka punktów,  bardzo pewnie w ataku radził sobie Mateusz Świstara, a efektownymi zbiciami wspomagał go Jacek Podpora. Ich drużyna grając bardzo pewnie wygrała pierwszą partię do 17, zaś drugą do 18. Doświadczeni gracze mimo iż grali w pięciu, umieli się odpowiednio poustawiać i w swoim stylu bronili bardzo dużo piłek. Dodatkowym atutem tej drużyny była zagrywka, a w tym elemencie brylował Tomasz Czekaj. Emocje w tym spotkaniu zaczęły się od III seta. Lubcza w końcu zaczęła grać odważniej, wygrała kilka dłuższych akcji i zdołała nawet objąć prowadzenie 19:16. Dobre ataki na kontrach autorstwa wspomnianego już Świstary, pozwoliły zespołowi z Rzeszowa doprowadzić do remisu po 22. Wówczas na zagrywkę powędrował Tomasz Czekaj i trzema asami serwisowymi zakończył to spotkanie!

LUBCZA Racławówka – UNION JACK Rzeszów 0:3 (17:25, 18:25, 22:25)

MVP: Mateusz Świstara (UNION JACK)

 

Najciekawszym wydarzeniem kolejki miał być mecz Pebisu z Galaktycznymi. Starcie to miało bardzo duże znaczenie dla układu tabeli, szczególnie w kwestii awansu do czołowej czwórki. Kilka zespołów za pewne stoczy jeszcze zaciętą walkę, aby w rundzie play-off bić się o medale, a nie o utrzymanie. Pojedynek ten początkowo w ogóle nie przypominał meczu o wysoką stawkę. Galaktyczni bardzo wyraźnie zwyciężyli w pierwszej partii, w której nie było praktycznie żadnych emocji. Druga odsłona była już dużo bardziej zacięta, bo swoją grę poprawił Pebis. Zespół ten do walki poderwał bardzo zmobilizowany w tym spotkaniu Konrad Witek, który nie tylko skutecznie atakował, ale też po każdej akcji mocno mobilizował kolegów. Pebis prowadził już nawet 24:20, ale wówczas przy serwisach Grzegorza Czajora Galaktycznym udało się odprowadzić do remisu. Co więcej, mieli oni nawet kontrę na 25:24, ale ostatecznie nie zdołali jej wykorzystać. To bardzo szybko się zemściło, bo rywale zdobyli dwa punkty z rzędu i wygrali 27:25. W trzecim secie tempo meczu znów spadło, Pebis nie radził sobie z przyjęciem, popełniał wiele błędów i w efekcie przegrał 25:13. W czwartej odsłonie sytuacja po raz kolejny uległa zmianie.  Od początku do końca trwała wyrównana walka, a żadna z ekip nie mogła osiągnąć bezpiecznej zaliczki. W końcówce Galaktyczni dobrze zagrali w bloku i obronie, co pozwoliło im zwyciężyć 25:23 i znacząco przybliżyć się do czołowej czwórki na koniec fazy zasadniczej.

GALAKTYCZNI Rzeszów – PEBIS Rzeszów 3:1 (25:15, 25:27, 25:13, 25:23)

MVP: Grzegorz Czajor (GALAKTYCZNI) 

podobne wpisy