| BALS | Mistrz zaczął od porażki!

BALS

Mistrz zaczął od porażki!

„Andrzejkowe” mecze BALS dostarczyły kibicom sporo emocji.  W spotkaniu pierwszej ligi Boraty Boguchwała odniosły drugie zwycięstwo, tym razem pokonując rozpoczynającego rozgrywki Strumyka 3:1. W grupie C II ligi dominują Galaktyczni, którzy na razie nie stracili nawet seta, a cenne punkty w starciu ze Zgłobniem zgubił wicelider grupy A- Hellboys Niechobrz. atakuje Mirek Borek (Strumyk)   W Racławówce o 18:30 na parkiet wybiegły ekipy WOZ BUD Boguchwała i Strumyk Wola Zgłobieńska. […]

„Andrzejkowe” mecze BALS dostarczyły kibicom sporo emocji.  W spotkaniu pierwszej ligi Boraty Boguchwała odniosły drugie zwycięstwo, tym razem pokonując rozpoczynającego rozgrywki Strumyka 3:1. W grupie C II ligi dominują Galaktyczni, którzy na razie nie stracili nawet seta, a cenne punkty w starciu ze Zgłobniem zgubił wicelider grupy A- Hellboys Niechobrz.

atakuje Mirek Borek (Strumyk)

 

W Racławówce o 18:30 na parkiet wybiegły ekipy WOZ BUD Boguchwała i Strumyk Wola Zgłobieńska. Obrońca tytułu w bieżącym sezonie będzie występował w mocno zmienionym składzie. Pierwsza odsłona rozpoczęła się dość sennie i oprócz mocnych zbić drużyny popełniały wiele prostych błędów. Szczególnie wiele zagrywek zepsuli gracze z Woli Zgłobieńskiej i to oni przegrali tą partię do 20. Bardzo skuteczny w zwycięskim zespole był Paweł Sitek, a kilka razy ze środka zameldował się Bartek Szalacha. W drugim secie zmotywowany Strumyk  rozpoczął  od trzech punktowych zagrywek rozgrywającego Maćka Dziedzica i dobrą grę przeniósł na resztę partii. Wrażenie na rywalach mogły robić mocne ataki ze strony Strumyka, szczególnie Mateusza Surowca, a wysoką skuteczność zachowywali Mirek Borek i Mateusz Gniewek. Obrońca tytułu wygrał pewnie do 17. Najbardziej zacięty był decydujący, trzeci set. Przez niemal cała partię skromną przewagę utrzymywali siatkarze z Woli. Oba zespoły zdecydowanie się ożywiły i gra nabrała rumieńców. Strumyk prowadził już 24:22, ale wkrótce dwa bloki na skutecznym do tej pory M. Surowcu wyprowadziły Boguchwalan na prowadzenie 25:24 i przechylić szalę zwycięstwa na własną korzyść. Czwarta odsłona do stanu 17:17 była bardzo wyrównana i drużyny grały punkt za punkt. Od tego momentu coś w grze drużyny z Woli Zgłobieńskiej się zacięło, a rywale wykorzystali szansę i wygrali do 18 a cały mecz 3:1.  Nie mały wpływ na wynik meczu miała dobra gra WOZ BUD-u w obronie, a kilka trudnych piłek „wyciągnął” libero Łukasz Barczak.

 

Na tej samej sali rywalizowały również ekipy z grupy C II ligi. Ciekawie zapowiadał się mecz SZiKu Tyczyn z Zapelem Boguchwała.  Na rozgrzewce efektowniej atakowali Boguchwalanie i różnica widoczna była w pierwszej partii. Zespół ZAPELU zachowywał większą skuteczność i obronił przewagę zdobytą na początku seta, którą jednak rywal stopniowo odrabiał. Pierwszy set do 23 dla Boguchwały. Druga partia rozpoczęła się o wiele lepiej dla Tyczynian. To oni  lepiej serwowali, uruchomili blok i byli skuteczniejsi a ataku. Mimo tego podobnie jak w pierwszym secie walka byłą zacięta i mogła się podobać.  Zarówno druga odsłona, jak i dwie kolejne pały ostatecznie łupem SZiKu.  Wszystkie przebiegały w podobny sposób. Na boisku widać było, że oba zespoły są dosyć wyrównane. SZiK grał falami. Momenty świetnej, skutecznej gry przeplatał z przestojami w przyjęciu, ale zdołał przechylić szalę zwycięstwa na własną korzyść. W trakcie IV partii kontuzji doznał środkowy Zapelu.

 

Rywalizację w tej grupie zakończył mecz jednego z faworytów rozgrywek Galaktycznych z debiutantem z Racławówki. Doświadczona drużyna z Rzeszowa miała dużą przewagę. Nie pozwoliła tak na prawdę zbliżyć się rywalowi, choć w drugim secie było już po 16! Od tego momentu dobre zagrywki odrzuciły Wściekłe Psy od siatki i pozwoliły spokojnie wygrać seta Rzeszowianom.  W trzeciej partii zanosiło się na prawdziwy pogrom. Galaktyczni prowadzili już 13:2, ale potem zaczęli popełniać błędy, a grę w ataku i na zagrywce poprawili siatkarze z Racławówki. To wystarczyło jednak tylko do zdobycia 14 punktów. Kilka efektownych piłek w meczu skończył Dominik Pociask ze zwycięskiej drużyny.

 

W Niechobrzu spotkały się zespoły z grupy A. Niepokonany do tej pory w lidze zespół gospodarzy- Hellboys wydawał się być murowanym faworytem w starciu z PSP PLUS Zgłobień, który był po przeciwnej stronie ligowego bieguna i nie wygrał w dwóch meczach nawet seta. Nie był to jednak dobry mecz dla Niechobrzan. Spotkanie stało na niskim poziomie, ale szczególnie w pierwszej odsłonie było bardzo zacięte. Po długiej końcówce miejscowi wygrali 30:28. W dwóch kolejnych odsłonach doszło do sporej niespodzianki. Zespół ze Zgłobnia dobrze przyjmował zagrywkę i podbijał ataki rywala, co zaowocowało wygraną do 17 i 19. Tym samym zabrał pierwszy w tym roku punkt meczowy ekipie HellBoysów wpisując go na swoje konto. Gdy nad Niechobrzem zapachniało sensacją do gry wzięli się faworyci. Bardziej ograny w lidze zespół HellBoyss wygrał najpierw do 13, a potem już pewnie piątą partię do 7. Lokalne derby padły zatem łupem Niechobrza, ale jego sąsiad zza miedzy może być ze swojego wyniku zadowolony.

 

Ciekawie zapowiadał się mecz Geronimo z Logi Teamem. Emocji było sporo, ale w pierwszej odsłonie dość wyraźnie zwyciężyli siatkarze Geronimo. W drugim secie sytuacja się odwróciła i to Logic zwyciężył do 21. Rzeszowianie walczyli o swój pierwszy punkt w lidze, ale bardziej doświadczony zespół Geronimo kontrolował trzecią odsłonę i identycznie jak w pierwszej wygrał do 18. Czwarty set bardzo zacięty, wydawało się, że Logic ma szansę doprowadzić do tie breaka, ale więcej chłodnej głowy w końcówce zachowali rywale i to oni wygrali 26:24, a cały mecz 3:1. Kluczową postacią w wygranej ekipie był Arkadiusz Stawarz, a po drugiej stronie siatki grę trzymali Artur Real i Krystian Selwa.

 

mecz SZiK – Zapel

 

mecz Galaktyczni – Wściekłe Psy

 

w ataku Mateusz Surowiec, blokują Bartek Szalacha i Łukasz Roman

zbija Mateusz Gniewek (Strumyk)

podobne wpisy