| SIATKARZE | Pewne zwycięstwo po słabym początku

SIATKARZE

Pewne zwycięstwo po słabym początku

IV- ligowcy Lubczy po raz pierwszy zaprezentowali się własnej publiczności. Można powiedzieć, że od razu pokazali się z dobrej strony, bo wygrali z Kamieniem pewnie, trzy do zera. Sam mecz jednak nie zachwycił, a szczególnie wiele błędów popełnili rywale. Za wyjątkiem początku meczu, w którym to nasza ekipa prezentowała się katastrofalnie, na parkiecie dominował jeden zespół. atakuje Michał Pomianek (LUBCZA)   Ekipa z Racławówki rozpoczęła mecz kompletnie usztywniona. Każde przebicie […]

IV- ligowcy Lubczy po raz pierwszy zaprezentowali się własnej publiczności. Można powiedzieć, że od razu pokazali się z dobrej strony, bo wygrali z Kamieniem pewnie, trzy do zera. Sam mecz jednak nie zachwycił, a szczególnie wiele błędów popełnili rywale. Za wyjątkiem początku meczu, w którym to nasza ekipa prezentowała się katastrofalnie, na parkiecie dominował jeden zespół.

atakuje Michał Pomianek (LUBCZA)

 

Ekipa z Racławówki rozpoczęła mecz kompletnie usztywniona. Każde przebicie piłki na naszą stronę zaskakiwało naszych siatkarzy, którzy bardzo długo nie potrafili dobrze obronić żadnej piłki. Dodatkowe problemy z przyjęciem przekładały się na niską skuteczność w ataku. Grający na luzie przyjezdni wyszli na prowadzenie 9:5. W kolejnej akcji efektowny atak zaprezentował lewo-skrzydłowy Piotrek Puskarz. W tym momencie zespół Grzegorza Masłowskiego się przebudził. Dwa bloki z rzędu w wykonaniu dwójki Patryk Masłowski, Jakub Kąkol sprawiły, że LUKS miał już tylko jeden punkt przewagi. Od tego momentu mecz się wyrównał, ale obie ekipy popełniały masę błędów w zagrywce. Po dwóch atakach ze środka Grzegorza Kasprzyka, Lubcza wyszła na pierwsze prowadzenie (15:14). Tego prowadzenia ekipa gospodarzy już nie wypuściła. Zaraz potem kolejny szczelny blok i dobra zagrywka i zrobiło się 17:14, a potem 19:14. Na jeszcze jeden zryw stać było siatkarzy z Kamienia. Dobre serwisy Piotra Ruraka pozwoliły gościom uzyskać punkt kontaktowy (19:18). Udało się jednak uciec z trudnego ustawienia i szybko odbudować przewagę. Bardzo skutecznie na kontrach spisywał się P. Puskarz. Tę partię zakończył udanym atakiem Piotr Depa, a Racławówka wygrała 25:20.

 

Lubcza drugi raz nie pozwoliła sobie na tak słaby początek. Zespół z Kamienia chyba kompletnie wyładował się w pierwszym secie, gdyż w drugim wyglądał jak by na boisku przebywał za karę. Zaczęło się od 5:1. W dalszej części rywale raz po raz posyłali zagrywkę w siatkę, bądź aut. Element serwisu dobrze wykonywał za to nasz zespół. Rywale popełniali szkolne błędy, nie mogli skończyć żadnego ataku. Lubcza grała bez fajerwerków, spokojnie kończyła swoje ataki, a i tak prowadziła ….16:3! Znakomicie spisywał się środkowy Grzegorz Kasprzyk, który efektownie wykańczał dobrze rozegrane piłki od Patryka Masłowskiego. Mecz przebiegał w bardzo sennej atmosferze, a jedyne emocje które mu towarzyszyły, to takie, czy rywal wyjdzie z „dychy”. Ostatecznie siatkarze LUKSu uniknęli całkowitej kompromitacji i zdobyli 11 punktów.

 

W trzecim secie podopieczni Michała Pisuly chcieli się nieco zrehabilitować i rozpoczęli całkiem nieźle. Dwa z rzędu bardzo efektowne ataki Piotrka Depy z prawego skrzydła wyprowadziły Lubczę na prowadzenie 7:3. Po serii błędów w naszym zespole, rywale zbliżyli się na jeden punkt. Gospodarzom szybko udało się ponowie odskoczyć, a po asie Michała Pomianka było 10:6. Na dobrą grę Lubczy odpowiadał jedynie kapitan LUKSu Dominik Kostyra. To on przez krótki moment utrzymywał swój zespół w grze. Szybko jednak miejscowi odskoczyli na 18:9 i zanosiło się na kolejny pogrom. Przyjezdni zmobilizowali się jeszcze do walki i część strat udało się im odrobić. Nie mieli jednak większej możliwości dogonić Lubczy. Nasz zespół grał pewnie i spokojnie, Patryk Masłowski równo rozrzucał piłki. W trzeciej odsłonie z bardzo dobrej strony pokazał się Piotr Depa, który kończył niemal wszystkie ataki. Wysoką skuteczność z początku meczu utrzymywał Piotrek Puskarz. To właśnie „Parker” zakończył to spotkanie po pięknej akcji z szóstej strefy. Lubcza wygrała do 16, a cały mecz pewnie, trzy do zera.

 

Jeśli zapomnimy o początku spotkania to możemy powiedzieć, że Lubcza zagrała dobre zawody. Oba zespoły dzieliła spora różnica. Mówiąc żargonem piłkarskim był to mecz do jednej bramki. Nie było emocji, nie  było fajerwerków. Rywal takiej gry nie wymagał, podopieczni Grzegorza Masłowskiego bezbłędnie wykonali plan, czyli zwyciężyli za trzy punkty. W trakcie spotkania szasę otrzymali nominalni rezerwowi tacy jak Jakub Kulasa, Stanisław Kuśnierz, czy Jakub Bożek.

 

SST LUBCZA Racławówka – LUKS Kamień 3-0 (25-20, 25-11, 25-16)

 

LUBCZA: Masłowski (c) (punkty- 2), Depa (10), Fedko (2), Kąkol (7), Kasprzyk (11), Puskarz (13), Pociask (libero) oraz Pomianek (8), Kuśnierz (2), Kulasa (1), Bożek

LUKS: Kostyra (c), Rurak A., Kucaba, Piróg Mateusz, Rurak P., Piróg P., Grochala (libero) oraz Walicki, Piróg Marcin

 

sędziowali: Dariusz Babiarz (Leżajsk) oraz Maciej Fixa (Mrowla)

 

widzów: 50

 

w ataku Andrzej Rurak (LUKS), w bloku Grzegorz Kasprzyk

 

plasuje Michał Pomianek

kiwa Mateusz Piróg (LUKS), blokują Patryk Masłowski i Grzegorz Kasprzyk


podobne wpisy