| SIATKARKI | Powtórka z „rozrywki” w starciu z gospodyniami!

SIATKARKI

Powtórka z „rozrywki” w starciu z gospodyniami!

Podobnie jak w pierwszym meczu, także i w drugim pojedynku Turnieju Półfinałowego o awans do II Ligi Kobiet siatkarki Lubczy zdołały ugrać zaledwie jedną partię. Sobotnie starcie z gospodyniami- KRS Ekstrim Gorlice, bliźniaczo przypominało to inauguracyjne z Bronowianką Kraków. Pierwsze dwie partie Lubcza oddała praktycznie bez walki, w trzeciej i czwartej stawiała opór, ale bezskutecznie. Co gorsza w trzecim secie poważnej kontuzji kolana doznała atakująca naszego zespołu- Agnieszka Piotrowicz, która była […]

Podobnie jak w pierwszym meczu, także i w drugim pojedynku Turnieju Półfinałowego o awans do II Ligi Kobiet siatkarki Lubczy zdołały ugrać zaledwie jedną partię. Sobotnie starcie z gospodyniami- KRS Ekstrim Gorlice, bliźniaczo przypominało to inauguracyjne z Bronowianką Kraków. Pierwsze dwie partie Lubcza oddała praktycznie bez walki, w trzeciej i czwartej stawiała opór, ale bezskutecznie. Co gorsza w trzecim secie poważnej kontuzji kolana doznała atakująca naszego zespołu- Agnieszka Piotrowicz, która była liderką zespołu w obu spotkaniach.

 

 

Od początku meczu siatkarki Lubczy miały spore problemy z przyjęciem zagrywki i nieznaczne prowadzenie utrzymywała ekipa z Gorlic. Dzięki dobrym obronom, Lubcza stwarzała sobie okazję do kontr, które skutecznie wykorzystywała i doprowadziła do remisu po 10. Radość przyjezdnych trwała jednak krótko. Seria zagrywek Doroty Jasionowicz pozwoliła odskoczyć gospodyniom na pięć oczek. Ładne obrony „nakręciły” grę Ekstrimu, świetnie w ataku spisywała się Katarzyna Sarlej. Gorliczanki odskoczyły na 19:13 i kontrolowały przebieg końcówki. Lubcza utrudniała sobie zadanie licznymi popsutymi serwisami i w efekcie przegrała 25:19.

 

Fatalnie nasza ekipa rozpoczęła także drugiego seta. Zespół z Racławówki nadal miał olbrzymie problemy z przyjęciem, co wymuszało grę z sytuacyjnych piłek. Gorliczanki miały dzięki temu wiele okazji do ataku na kontrach. Podopieczne trenera Grzegorza Silczuka grały bardzo spokojnie, nie zawodziły praktycznie żadne opcje w ataku. Lubcza ratowała się jedynie blokiem. Świetnie w tym fragmencie, jak i całym spotkaniu prezentowały się obie środkowe- Joanna Piech i Alicja Nerc. Po ich skutecznych akcjach przyjezdnym udało się zmniejszyć straty do dwóch punktów- 11:9. Lubcza po raz kolejny w tym meczu nie potrafiła pójść „za ciosem”. Kilka prostych błędów w ataku sprawiło, że na tablicy świetlnej widniał wynik 16:10 dla gospodyń. Nie pomagały przerwy w grze, Gorliczanki z piłki na piłkę powiększały przewagę. Rozmiary porażki udało się zmniejszyć dzięki dobrym serwisom A. Nerc, ale Ekstrim zwyciężył wysoko, do 18.

 

Obraz gry nie uległ zmianie także na początku trzeciej odsłony. Lubcza cały czas rozpaczliwie się broniła, a brak przyjęcia uniemożliwiał wyprowadzenie składnych akcji ofensywnych. Przy stanie 4:7 trener Lubczy poprosiła o czas, a jej siatkarki wzięły się do odrabiania strat. Po krótkiej chwili zrobiło się 9:8 dla Lubczy, a później asa serwisowego dołożyła Alicja Nerc i przewaga gości wzrosła do trzech oczek. Szczelny, podwójny blok duetu Piech/Piotrowicz dał ekipie z Racławówki prowadzenie 16:9. Niestety w kolejnej akcji, po udanym ataku Agnieszka Piotrowicz niefortunnie wylądowała i doznała kontuzji kolana. Liderka naszej ekipy musiała opuścić plac gry, ale jej koleżanki kontynuowały bardzo dobrą grę. Przy zagrywkach Agnieszki Ćwięki przewaga naszego zespołu urosła do 10 oczek, a gdy asa serwisowego posłała Joanna Piech, na tablicy widniał wynik 23:11. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:13.

 

Całkiem dobrze dla Lubczy ułożyły się początkowe akcje czwartej partii.  Pod nieobecność nominalnej atakującej, ciężar gry w ataku wzięła na siebie lewoskrzydłowa Natalia Warzocha, która wyprowadziła swój zespół na 8:6. Gospodynie szybko zerwały się do walki i przy serwisach Patrycji Silczuk objęły prowadzenie 12:10. Racławówka przez kilka kolejnych akcji nawiązywała jeszcze wyrównaną walkę, jednak z czasem zaczęło jej brakować atrybutów w ataku. Dodatkowo powróciły problemy z odbiorem zagrywki i przewaga Ekstrimu urosła do sześciu oczek .Niesiona dopingiem wypełnionej po brzegi hali ekipa z Gorlic grała bardzo dobrze. Na skrzydłach nie myliły się Lidia Stanisz i Katarzyna Krasińska. Lubcza wygrywała „swoje” akcje, ale nie potrafiła zniwelować choćby części strat i przegrała do 18.

 

Rywalki znów zdominowały nas grą defensywną. Podobnie jak w pojedynku z Bronowianką ,kluczową różnicę stanowiła gra w przyjęciu i obronie. Te dwa elementy najbardziej zawiodły. Do niedzielnego starcia o honor z AZSem Katowice, Lubcza przystąpi mocno osłabiona, bez Agnieszki Piotrowicz, która powróciła do domu. Wstępne badania w gorlickim szpitalu niczego nie wyjaśniły, wydaje się jednak , że więzadła nie zostały zerwane.

 

 

EKSTRIM Gorlice – LUBCZA Racławówka 3:1 (25-19, 25-18, 13-25, 25-18)

 

EKSTRIM: Jasionowicz, Stanisz (c), Krasińska, Silczuk, Kania, Sarlej, Golba (libero I) oraz Taboł,  Wierzba, Dynarowicz, Królikowska (libero II)

LUBCZA: Warzocha (9- punkty), Piech (16), Śląska (c, 4), Piotrowicz (9), Ćwięka (8), Nerc (12), Pałka (libero I) oraz Sikora (2), Marek, Ogrodnik (libero II)

 

Sędziowali: Marek Tabatowski (Wrocław) i Patrycja Chudy (Wałbrzych)

Widzów: 450

MVP: Lidia Stanisz (EKSTRIM )

 

W drugim spotkaniu  rywalizowały dwa zwycięskie zespoły z I dnia- Bronowianka Kraków i AZS Katowice. Początek lepiej ułożył się dla ekipy ze Śląska, która spokojnie grała w ataku. Podobnie jak w piątek ciężar gry spoczywał na rosłej skrzydłowej- Karolinie Kuliś. Krakowianki w tej partii zepsuły sporą liczbę zagrywek i w efekcie przegrały do 20. Kolejne trzy partie zostały całkowicie zdominowane przez Bronowiankę. Zespól z dzielnicy Krakowa grał znakomicie. Świetnie prezentowała się cała szóstka zawodniczek. Dobrze grą zespołu dowodziła rozgrywająca Agnieszka Czekaj, a niemal 100% skuteczność w ataku utrzymywały środkowe. Gospodarze postanowili wyróżnić jedną z nich- Annę Mysiak, przyznając statuetkę MVP. Akademiczki w II, III i IV partii nie zdołały przekroczyć bariery 15 punktów!

 

BRONOWIANKA Kraków – AZS UŚ Katowice 3:1 (20-25, 25-11, 25-14, 25-15)

Sędziowali: Patrycja Chudy (Wałbrzych) i Marek Tabatowski (Wrocław)

Widzów: 400

MVP: Anna Mysiak (Bronowianka)  

 

podobne wpisy