| BALS | Prąd znów namieszał w rozgrywkach BALS. Bardzo ładne mecze I ligi.

BALS

Prąd znów namieszał w rozgrywkach BALS. Bardzo ładne mecze I ligi.

Organizatorzy Boguchwalskiej Amatorskiej Ligi Siatkówki znów mieli kłopoty z prądem. Na hali w Nosówce, gdzie rywalizowały zespoły z II ligi cały czas gasło światło. To pozwoliło z wielkimi problemami dokończyć tylko jedno spotkanie, w którym 3:2 zwyciężył Nagły Zryw Piwosza. Drugi mecz został przerwany w I partii, a trzeci przeniesiony do Racławówki na 22. W efekcie rywalizacja na tej hali po rozegraniu czterech pojedynków, zakończyła się kwadrans przed północą. Poprzedzające przeniesiony mecz II  ligi pojedynki pierwszej, […]

Organizatorzy Boguchwalskiej Amatorskiej Ligi Siatkówki znów mieli kłopoty z prądem. Na hali w Nosówce, gdzie rywalizowały zespoły z II ligi cały czas gasło światło. To pozwoliło z wielkimi problemami dokończyć tylko jedno spotkanie, w którym 3:2 zwyciężył Nagły Zryw Piwosza. Drugi mecz został przerwany w I partii, a trzeci przeniesiony do Racławówki na 22. W efekcie rywalizacja na tej hali po rozegraniu czterech pojedynków, zakończyła się kwadrans przed północą. Poprzedzające przeniesiony mecz II  ligi pojedynki pierwszej, były bardzo zacięte i emocjonujące. Pięciosetowe zwycięstwa odniosły ekipy Zaborowskiego i Iskry, a dosyć pewnie w trzech partiach zwyciężył obrońca tytułu Strumyk Wola Zgłobieńska.

mecz Iskra – ButyJana, atakuje Przemek Krawczak

 

 

Rywalizację w Racławówce rozpoczęły I ligowe zespoły ButówJana i Iskry. Spotkanie zapowiadało się bardzo ciekawie, bo oba te drużyny prezentują podobny poziom i dobrze się znają. Te przewidywania się sprawdziły, bo było to jedno z najbardziej zaciętych starć w tym sezonie. Niemal wszystkie sety rozstrzygały się w końcówkach, a w żadnym z nich ani jeden, ani drugi zespół nie zdołał odskoczyć na więcej niż cztery oczka! W pierwszym secie prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Iskra dwukrotnie odrobiła cztery punkty straty dzięki dobrym serwisom Cużytka i Walasa i w końcówce zdołała zwyciężyć do 23. Podobnie były w drugiej odsłonie, najpierw Butyjana odskoczyły na 7:3, by bardzo szybko roztrwonić całą przewagę. Skuteczne ataki Rafała Mitki ponownie dały tej ekipie cztery oczka przewagi. Przeciwnicy dobrze popracowali blokiem i doskoczyli na 23:23, ale w końcówce ataki wykańczał Sebastian Drajczyk i ButyJana wyrównały stan rywalizacji, wygrywając do 25. Trzeci set był jeszcze bardziej zacięty, bardzo nieznaczną zaliczkę utrzymywała Iskra, a dobrze prezentował się Mateusz Walas. Zespół beniaminka popełnił kilka błędów w ataku, ale tym razem to on końcówkę graną na przewagi rozstrzygnął na swoją korzyść. Iskra prowadziła także w kolejnej partii, zdołała odskoczyć na 14:10 i wydawało się, że zmierza do zwycięstwa za trzy punkty. W końcówce dużo lepiej zaczął się spisywać zespół ButówJana, który dobrze pracował blokiem, a w ataku nie mylił się Mitka i jego ekipa zwyciężyła 25:21. Tie break utrzymywał się w konwencji całego spotkania, czyli nikt nie mógł osiągnąć bezpiecznej przewagi, a wszystko rozstrzygnęło się w końcówce. W Iskrze dobrze zagrywał Cużytek, a trudne piłki kapitalnie kończył doświadczony Przemek Krawczak i beniaminek zainkasował dwa oczka!

ISKRA Rzeszów – BUTYJANA.PL ZST MDK Rzeszów 3:2 (25-23, 25-27, 27-25, 21-25, 12-15)

MVP: Przemysław Krawczak (ISKRA)

 

  

Ciekawie miało być także w kolejnych pojedynku. Lider tabeli- Zaborowski Czudec mierzył się z wicemistrzem z Boguchwały. Ekipa SZiKu miała spore problemy kadrowe, mimo to w I odsłonie nawiązywała bardzo wyrównaną walkę.  Pierwsze prowadzenie Czudec objął przy stanie 11:10 i pilnował go do końca, mimo ambitnej pogoni SZiK przegrał do 23. Ciekawie było też w drugim secie, znów prowadzili raz jedni raz drudzy. Dobrze grą ekipy z Czudca dowodził rozgrywający Bartosz Buda. W zaciętej końcówce znów więcej zimnej krwi zachował Zaborowski i zwyciężył 26:24. Sytuacja zmieniła się w trzecim secie. Początkowo trwała bardzo wyrównana walka, a zespół z Czudca nie potrafił odskoczyć, za to udało się to ekipie z Boguchwały. Trzeba przyznać, że oba zespoły świetnie grały w obronie i wiele było długich wymian. W końcówce III odsłony SZiK znacząco powiększył przewagę, by ostatecznie wygrać do 17. W czwartym secie zespół z Boguchwały poszedł za ciosem. Dobrze rozgrywał Przemek Maliszewski, a w ataku nie mylił się Bartek Szalacha. To pozwoliło utrzymywać prowadzenie, które później jeszcze wzrosło i drużyna z Boguchwały doprowadziła do tie-breaka. W nim już jednak nie miała wiele do powiedzenia, lider z Czudca wrócił do dobrej gry, sporo piłek kończył Dominik Buda, co pozwoliło zwyciężyć do 8.

ZABOROWSKI Czudec – SziK BORATY Boguchwała 3:2 (25-23, 26-24, 17-25, 19-25, 15-8)

MVP: Bartosz Buda (ZABOROWSKI)

 

Później na parkiet w Racławówce wybiegły drużyny Strumyka Wola Zgłobieńska i Izol-Montu. Dzięki dobrym serwisom nieco lepiej rozpoczęli Rzeszowianie, ale szybko przewaga przeszła na stronę obrońcy tytułu. Strumyk miał już trzy oczka przewagi, ale grał nerwowo w przyjęciu i obronie, co pozwoliło Izol-Montowi odrobić straty. Doszło do zaciętej końcówki, w której za kilka błędów w ataku ekipa z Rzeszowa zapłaciła przegraną do 23. Wygrana partia uspokoiła poczynania Strumyka i w drugiej odsłonie mistrz zaczął spisywać się bardzo dobrze. Trudny serwis wywierał presję na rywalach, którzy ratowali się przebiciami na drugą stronę. To stwarzało drużynie z Woli Zgłobieńskiej wiele okazji do kontr. Ciekawe, kombinacyjne akcje bardzo efektownie wykańczali Staszek Kuśnierz oraz Michał Pomianek i koncertowo grający Strumyk zwyciężył do 14. W trzeciej odsłonie Izol-Mont znów zerwał się do walki. Rzeszowianie odrobili kilka oczek straty i doprowadzili do nerwowej końcówki. Ważne piłki z krótkiej w rzeszowskiej ekipie wykańczał Bartek Maliczkowski, ale w zespole z Woli Zgłobieńskiej ciężar gry wziął na siebie Tomek Włodyga i Strumyk miał dwa setbole. Strumyk starał się wykorzystać swoją bardzo groźną broń- środek, ale silny atak świetnie do tej pory grającego Kuśnierza, który mógł zakończyć to spotkanie, kapitalnie wybroniła libero Izol-Montu Katarzyna Sondej.  Nerwowej końcówki Rzeszowianie jednak nie wytrzymali i po ataku w aut z prawego skrzydła, z wygranej do 26 cieszył się Strumyk.

IZOL-MO NT Rzeszów – STRUMYK Wola Zgłobieńska 0:3 (23-25, 14-25, 26-28)

MVP: Tomek Włodyga (STRUMYK)

 

 

Na hali w Nosówce zaplanowano III mecze drugiej ligi. Niestety nie udało się ich rozegrać. Rywalizację rozpoczął mecz bardzo wyrównanych drużyn Nagłego Zrywu Piwosza i PSP PLUS. Niestety całe spotkanie było bardzo szarpane, bo raz po raz na hali gasło światło, co wywoływało kilkunasto- minutowe przerwy. Oba zespoły były zatem trochę wybijane z rytmu i spotkanie nie stało na najwyższym poziomie. Początkowo lepiej z zaistniałą sytuację radziła sobie ekipa z Boguchwały, która wygrała dwie pierwsze odsłony kolejno do 18 i 17, a w ataku bardzo dobrze prezentował się lider tej drużyny- Piotr Rachwał. Sytuacja diametralnie zmieniła się od trzeciej partii i nastąpił nagły zryw… nie Piwosza, a PSP PLUS. Zespół ze Zglobnia w podobnym stosunku wygrywał w trzeciej i czwartej partii, doprowadzając do remisu po 2. O wszystkim decydował tie-break, w którym trwała najbardziej wyrównana walka. Kolejne dobre ataki Rachwała dały przewagę Nagłemu Zrywowi Piwosza, który zwyciężył do 11, po blisko dwóch godzinach gry połączonej z oczekiwaniem.

NAGŁY ZRYW PIWOSZA Boguchwała – PSP PLUS Zgłobień 3:2 (25-18, 25-17, 17-25, 16-25, 15-11)

MVP: Piotr Rachwał (NAGŁY ZRYW PIWOSZA)

 

Na więcej energia elektryczna w nosówce już nie pozwoliła i drugi mecz Super Partii Racławówka z X Teamem został przerwany w pierwszym secie, a o jego nowym terminie poinformujemy wkrótce. W ostatnim meczu miały mierzyć się ekipy Jelczanki i HellBoysów. Mecz tych zespołów został przeniesiony do Racławówki i rozegrano go po zakończeniu meczu Strumyka z Izol-Montem, czyli po godzinie 22! Pierwsza i druga partia były do siebie bliźniaczo podobne. Jelczanka osiągała skromną przewagę po dobrych atakach Łukasza Żądło, a  Niechobrzanie odpowiadali zagrywką i częściowo tą stratę odrabiali. Rzeszowski zespół  opanowywał sytuację w końcówce i zwyciężał kolejno do 21 i 22. W trzecim secie trwała wyrównana walka, a przy stanie 12:12 poważnego urazu kolana doznał kapitan Jelczanki Adam Fabiński i musiał opuścić boisko. To wprowadziło zamieszanie w szeregi Jelczanki, a sytuację wykorzystali HellBoysi, dobrze zagrywał Marcin Nobis i ekipa z Niechobrza wygrała 25:23. W czwartej odsłonie sytuacja wróciła nieco do normy z I i II partii. Jelczanka utrzymywała skromne prowadzenie i zdołała dowieźć je do końca, zwyciężając do 21, a gdy obie ekipy schodziły z parkietu, na zegarku widniała godzina 23:40

HELLBOYS Niechobrz – JELCZANKA Rzeszów 1:3 (21-25, 22-25, 25-23, 21-25)

MVP: Łukasz Żądło (JELCZANKA) 

podobne wpisy