| BALS | Royale żegnają się z I ligą. W czołówce status quo.

BALS

Royale żegnają się z I ligą. W czołówce status quo.

Po dziewięciu latach gry Royale Rzeszów spadają z I Ligi BALS. Drużyna, która w sezonie 2007/2008 wywalczyła mistrzowski tytuł, tym razem zakończy rozgrywki na ostatnim miejscu. Stało się to pewne po wczorajszej porażce z Pebisem Rzeszów. W walce o utrzymanie do rozstrzygnięcia pozostaje jeszcze kwestia tego, który z zespołów będzie musiał bronić się przed degradacją w barażach. W grupie „mistrzowskiej” wszystko bez zmian. Za trzy punkty swoje mecze wygrywali siatkarze Part-Luku i Strumyka. O mistrzostwie rozstrzygnie ich  […]

Po dziewięciu latach gry Royale Rzeszów spadają z I Ligi BALS. Drużyna, która w sezonie 2007/2008 wywalczyła mistrzowski tytuł, tym razem zakończy rozgrywki na ostatnim miejscu. Stało się to pewne po wczorajszej porażce z Pebisem Rzeszów. W walce o utrzymanie do rozstrzygnięcia pozostaje jeszcze kwestia tego, który z zespołów będzie musiał bronić się przed degradacją w barażach. W grupie „mistrzowskiej” wszystko bez zmian. Za trzy punkty swoje mecze wygrywali siatkarze Part-Luku i Strumyka. O mistrzostwie rozstrzygnie ich  bezpośredni pojedynek, podobnie jak o brązowym medalu starcie Iskry z Galaktycznymi.

Przegrana z Pebisem przekreśliła szanse Royali na utrzymanie. 

 

 

Piątkowa rywalizacja rozpoczęła się od starcia Royali z Pebisem. Ci pierwsi aby przedłużyć swoje szanse na utrzymanie musieli zwyciężyć. Pierwsza partia była grana falami. Pebis kilkakrotnie odskakiwał na trzy/cztery punkty, by po chwili roztrwonić całą przewagę. W końcówce skuteczne ataki Piotra Depy pozwoliły tej drużynie osiągnąć trzypunktową zaliczkę i ostatecznie wygrać do 20. Nieco podobnie układał się początek drugiej odsłony, choć Royale zaczęli grać znacznie lepiej w ataku i to oni przeważali. Doszło do zaciętej końcówki, w której zespół ten wygrał kilka dłuższych akcji i zwyciężył do 22. W  całym meczu był zatem remis 1:1. Royale lepiej zainaugurowali także trzecią partię i prowadzili dwoma oczkami. Na tablicy widniał wynik 14:12. Od tego momentu przytrafił się im dramatyczny przestój, a Pebis długą serią punktów wygrał kolejny fragment gry 13 do 1 i jak łatwo policzyć zwyciężył tą odsłonę do 15! Czwarty set był ostatnią szansą dla Royali na przedłużenie marzeń o utrzymaniu. Ekipie tej zabrakło już jednak sił aby odwrócić losy rywalizacji. Dobrze prezentował się Konrad Witek i to on poprowadził Pebis do zwycięstwa w tej partii. Royale nie mają już szans na wyskoczenie z ostatniej pozycji w tabeli i po dziewięciu latach gry żegnają się z pierwszą ligą.

PEBIS Rzeszów – ROYALE Rzeszów 3:1 (25:20, 22:25, 25:15, 25:19)

MVP: Konrad Witek (PEBIS)

atakuje kapitan Royali Bogdan Dąbrowski

 

Pojedynek Part-Luku z Iskrą rozpoczął się od wyrównanej walki z obu stron, a kibice mogli obejrzeć kilka dłuższych akcji. Początkowo na trzy punkty odskoczył Part-Luk, jednak z czasem to Iskra objęła skromną zaliczkę. Zespół ten miał kilka kontr i mógł powiększyć prowadzenie, jednak ich nie wykorzystał, co zemściło się w końcówce. Efektowne akcje na środku autorstwa Mateusza Brylińskiego i Bartłomieja Szalachy pozwoliły Part-Lukowi zdominować kluczowe akcje i wygrać do 22. Iskra nawiązywała wyrównaną walkę z liderem także w drugim secie i znów prowadziła. Ponownie zabrakło jej jednak wyrachowania. W ważnych momentach młodzi gracze popełnili kilka prostych błędów, a punkty serwisem ponownie dołożył Bryliński i Part-Luk wygrał do 21. W trzecim secie nie było już emocji, liderujący w tabeli zespół zagrał bardzo dobrze, odskoczył na 18:10 i zwyciężył pewnie, do 16.

ISKRA Rzeszów – PART-LUK Rzeszów 0:3 (22:25, 21:25, 16:25)

MVP: Mateusz Bryliński (PART-LUK)

skuteczna gra w bloku i ataku środkowych Part-Luku była kluczem do zwycięstwa

 

 

Mecz Strumyka z Galaktycznymi rozpoczął się już późnym wieczorem i chyba ta pora doskwierała obu ekipom bo początkowo pojedynek przebiegał w sennej atmosferze. Zespół z Woli Zgłobieńskiej kontrolował przebieg gry w pierwszej i drugiej odsłonie. Skutecznie z lewego skrzydła atakowali Michał Pomianek i Tomasz Włodyga, a ze środka często wspomagał ich Tomasz Żuczek. Obrońcy mistrzowskiego tytułu zwyciężali kolejno do 21 i 17. Kłopoty Strumyka zaczęły się od początku trzeciej odsłony. Galaktyczni zaryzykowali serwisem i odskoczyli na 5:1. Przeciwnicy zaczęli popełniać masę prostych błędów i po chwili przegrywali już 19:10. W końcówce mistrz zdołał poprawić swoją grę i zmniejszyć rozmiary porażki, ale Rzeszowianie wygrali do 19. Wydawało się, że ekipa z Woli Zgłobieńskiej opanowała sytuację, bo od pierwszych akcji poprawiła grę w obronie i skuteczność w ataku, co zaowocowało siedmioma oczkami zaliczki. Strumykowi przytrafił się jednak kolejny przestój i skuteczna gra blokiem Galaktycznych pozwoliła im nie tylko odrobić straty, ale też objąć prowadzenie 21:20. Faworyzowana ekipa Strumyka nie spanikowała, w końcówce kilka dobrych akcji zaprezentował Staszek Kuśnierz i ostatecznie jego drużyna zwyciężyła do 22, zapisując na swoim koncie trzy oczka.

GALAKTYCZNI Rzeszów – STRUMYK Wola Zgłobieńska 1:3 (21:25, 17:25, 25:19, 22:25)

MVP: Tomasz Żuczek (STRUMYK)

podobne wpisy