| BALS | Strumyk nadal liderem!

BALS

Strumyk nadal liderem!

Kolejne mecze piątej kolejki pierwszej ligi za nami. Kolejny komplet punktów na swoim koncie zapisał lider z  Woli Zgłobieńskiej i utrzymał przewagę nad rywalami. W innych meczach tej ligi pewne zwycięstwa odniosły zespoły Abi i Boraty. W meczach II ligi spotkały się zespoły z walczącej o awans grupy D. Co ciekawe obie pary w tym sezonie ze sobą już grały.     Pierwszy mecz rozgrywany w Niechobrzu toczony był w sennej […]

Kolejne mecze piątej kolejki pierwszej ligi za nami. Kolejny komplet punktów na swoim koncie zapisał lider z  Woli Zgłobieńskiej i utrzymał przewagę nad rywalami. W innych meczach tej ligi pewne zwycięstwa odniosły zespoły Abi i Boraty. W meczach II ligi spotkały się zespoły z walczącej o awans grupy D. Co ciekawe obie pary w tym sezonie ze sobą już grały.

 


 

Pierwszy mecz rozgrywany w Niechobrzu toczony był w sennej atmosferze. Abi Rzeszów pokonało ostatni zespół ligowej tabeli Kopernicusa Czudec. W pierwszych dwóch setach wyrównana walka toczyła się do… 8 punktów, a proste błędy zawodników z Czudca i niezłą gra ABI pozwalały im szybko objąć wysokie prowadzenie. Mimo dobrego odbioru Kopernicus nie zaprezentował wysokiej skuteczności w ataku, ale na otarcie łez zafundował rywalowi kilka efektownych „czap” siatkarskich. W miarę skutecznie grali zawodnicy z Abi a prym wiodła trójka Rzeźnik, Pomianek, Sacha. W trzecim secie grę poprawili zawodnicy z Czudca i przez całą  partię prowadzili dwoma, trzema punktami. Końcówka ponownie należała jednak do faworytów, którzy wygrali do 25.

 

Mecz pomiędzy Pebisem a Nerc Teamem został przełożony na inny termin. Na parkiet wybiegły więc dobrze znające się zespoły, które po razie zdobywały już mistrzostwo naszej ligi- Strumyk Wola Zgłobieńska i Royale Rzeszów. Mecz zapowiadał się ciekawie, ale pierwszy set to głównie proste błędy, wśród których dominowały zepsute zagrywki obu zespołów. Ozdobą tej partii było kilka efektownych zagrywek Pawła Rusina. Na siatce przewaga zdecydowanie należała do Strumyka. W drugim secie do brata z niezłą zagrywką dołączył Wojtek i po raz kolejny na finiszu lepszy był lider. Emocję i lepsza gra zaczęła się dopiero w trzecim secie, w którym prowadzili Royale, a stacjonarne zagrywki Marcina Barnaka sprawiały duże problemy Strumykowi. Przy stanie 24:21  dla Royali na zagrywkę wszedł Paweł Rusin i doprowadził do remisu. Jego ryzykowne i bardzo mocne zagrywki z wyskoku sprawiały wiele trudności Rzeszowianom. Ostatecznie to jednak Royale wygrali tą partię do 26. Ostatni set toczony był „punkt za punkt”. Skuteczne ataki z krótkiej, środkowych Pawła Rusina i Kuby Kawuzy oraz ze skrzydła Wojtka Rusina dały zwycięstwo 3:1 zespołowi z Woli Zgłobieńskiej, który nadal jest jedynym niepokonanym zespołem w naszej lidze i trzyma dystans nad goniącym go „peletonem”.

 

Ostatni z dzisiejszych mecze piątej kolejki I ligi, to już ciekawie zapowiadający się pojedynek Boratów Boguchwała z drużyną ProAktiw Rzeszów. Ten drugi zespół, znany wcześniej jako Gal Team od dzisiaj występował będzie pod nową nazwą. Mecz zapowiadał się bardzo ciekawie. Pierwsze akcje były bardzo zacięte i prognozowały  wyrównaną walkę. W pierwszej partii szybko odskoczyli jednak dobrze grający Boguchwalanie, którzy nie pozwolili rywalowi rozwinąć skrzydeł. Rzeszowianie mieli olbrzymie kłopoty w ataku co sprawiło, że pierwszą odsłonę przegrali aż do 16 a  ozdobą partii były ładne akcje rozgrywającego Bartka Ziemby ze środkowym Bartkiem Szalachą. Dużo bardziej wyrównany był drugi set. Od początku rysowała się przewaga Boratów, ale tym razem rywale nie pozwolili odskoczyć i mieliśmy w końcówce trochę emocji. Przy stanie 24:23 dla Boguchwalan skutecznym atakiem z niełatwej sytuacji popisał się jednak Paweł Sitek i zrobiło się 2:0. W trzeciej partii gra zespołu ProAktiw całkowicie siadła i stało się jasne, że ten mecz zakończy się już po trzech setach. Siatkarzom z Rzeszowa udało się ugrać tylko 14 punktów. Oprócz wspomnianych już Ziemby i Szalachy dobrze zaprezentowali się też Łukasz Roman i libero Łukasz Barczak.

 

W meczach grupy D drugiej ligi spotkały się dobrze sobie znane ekipy Union Jack’a i Galaktycznych oraz Orła i Dream Teamu. Obie pary spotkały się już w pierwszej rundzie. Jako pierwsze na parkiet wybiegły drużyny z Rzeszowa. W poprzednim meczu Galaktyczni przegrali z Union Jack-iem 0:3. Teraz stawka była już nieco wyższa, gdyż zwycięzca miał się przybliżyć do awansu. Sytuacja ta zwiastowała wielkie emocje, których jednak zabrakło. Mówiąc żargonem piłkarskim mecz toczony był „do jednej bramki”, a rozstrzygającym elementem była zagrywka. Spotkanie nie porwało kibiców gdyż większość akcji kończyło sie już w początkowej fazie i zdecydowanie zabrakło porywających wymian. Obie ekipy zaprezentowały kilka ładnych zagrywek, ale cały mecz toczony był pod dyktando lepiej przyjmujących graczy Union Jack’a, którzy świetnie radzili sobie także na kontrach. W ostatnim secie dołączyli jeszcze blok i po niespełna 40 minutach mogli się cieszyć z kolejnego zwycięstwa.

 

Gdy w pierwszej fazie spotkały się lokalne zespoły Orła Kielanówka z Dream Team-em Zgłobień kibice obejrzeli bardzo ciekawe, stojące na dobrym poziomie spotkanie, które Dream Team wygrał 3:2. Ten mecz zapowiadał się zatem bardzo wyrównanie, ale po raz drugi już dziś takim nie był. Team ze Zgłobnia do meczu przystąpił bez kluczowego zawodnika- Mateusza Surowca i nie mógł zagrozić graczom z Kielanówki. Niewielka nadzieja urodziła się w trzecim secie, ale dobra zagrywka Orła w samej końcówce nie pozwoliła Dream Team-owi  wygrać choćby seta. Siatkarze z Kielanówki wzięli więc srogi rewanż za ostatnie starcie i z kompletem punktów liderują w tabeli walczącej o awans grupy D II ligi.

 

 

mecz Strumyk – Royale, w ataku Paweł Rusin (Strumyk)

 

mecz ProAktiw- Boraty

podobne wpisy