| Aktualności - Strona Główna | Kolarstwo Górskie | Szóste miejsce drużynowo w Cyklokarpatach!

Aktualności - Strona GłównaKolarstwo Górskie

Szóste miejsce drużynowo w Cyklokarpatach!

Sobotni wyścig w Wierchomli zakończył rywalizację w sezonie 2016 w Cyklokarpatach. Był to debiutancki sezon dla grupy kolarskiej SST Lubcza, która  zakończyła zmagania na szóstym miejscu w klasyfikacji drużynowej! Pozycji tej broniła w ostatnim wyścigu i udało się! Sporo emocji było do samego końca, bowiem oprócz rywalizacji grupowej,  kilku członków teamu walczyło o zachowanie wysokich miejsc w indywidualnej klasyfikacji generalnej. O utrzymanie pierwszego miejsca w kategorii MM2  oraz trzeciego miejsca w klasyfikacji MEGA […]

Sobotni wyścig w Wierchomli zakończył rywalizację w sezonie 2016 w Cyklokarpatach. Był to debiutancki sezon dla grupy kolarskiej SST Lubcza, która  zakończyła zmagania na szóstym miejscu w klasyfikacji drużynowej! Pozycji tej broniła w ostatnim wyścigu i udało się! Sporo emocji było do samego końca, bowiem oprócz rywalizacji grupowej,  kilku członków teamu walczyło o zachowanie wysokich miejsc w indywidualnej klasyfikacji generalnej. O utrzymanie pierwszego miejsca w kategorii MM2  oraz trzeciego miejsca w klasyfikacji MEGA OPEN walczył Mateusz Rejch, który w trakcie całego sezonu dostarczył sobie, teamowi i kibicom wiele radości, wygrywając kilka wyścigów i regularnie meldując się na innych stopniach podium. Ostatni wyścig Mateusz opisał następująco:

Wyjazd do Wierchomli zarezerwowany był już na piątek. Plany jak zawsze szeroko zakrojone: strefa SPA w hotelu, może objazd trasy, smaczna kolacja i wcześnie spać. Oczywiście przez zbyt późny przyjazd, nic poza kolacją nie udało się zrobić. Z przygotowań przed startem zaliczyłem jedynie ostatni podjazd do mety…niestety samochodem..po pionowym zboczu..które okazało się być ścieżką do naszego domku! Niezły hardcor na wstępie. Oczywiście głównym tematem jesiennych wyścigów w górach jest pogoda. Mając w pamięci deszczowo termiczny kataklizm ze Szczawnicy, liczyłem że tym razem może być tylko lepiej. I dobrze liczyłem! Rano było rześko ale słoneczne i z każdą godziną słupek rtęci zasuwał w górę. Start na krótko, tylko rękawki. Nie miałem pomysłu na rozegranie tego wyścigu, jak zresztą chyba większość, pod koniec sezonu. Własna forma często jest niewiadomą, nie wspominając o domyślaniu się w jakiej dyspozycji są rywale. Pierwszy podjazd ogień. W tym wyścigu mogłem zdobyć prawie wszystko (tj cień szansy na 2 mce w generalce) lub stracić wszystko (tj spaść z 3 na 4 miejsce). Postanowiłem pojechać naprawdę mocno od początku i to się udało. Szybko wyklarowała się 6 osobowa grupa, Sławka Dziwisza (który w generalce deptał mi po piętach) również nie zabrakło. Bardzo mocne tempo do pierwszego długiego zjazdu. Tu Sławek wyskakuje do przodu i po chwili łapie gumę. Dalsze km zjazdu pokonuję myśląc przede wszystkim o oponach. Dominik Grządziel i rewelacyjny w ostatnich edycjach Mateusz Mucha odjeżdżają. Zaczynam gonić razem z Jakubem Rusinem. Mijamy Kamila Pomarańskiego i szorujemy za pierwszą dwójką. Niestety kolejny dłuższy podjazd nie idzie po mojej myśli, ewidentnie brakuje mocy i motywacji do jazdy (głową pompuję dętkę że Sławkiem). Znowu zjazd, Kamil, który nagle ożył znika nam na horyzoncie, jedziemy na 4-5 miejsce. W drugiej części maratonu czeka na nas prawdziwe flow, interwałowy przejazd kilku kilometrów szczytami nad Wierchomlą. Łapię swój rytm i odjeżdżam Jakubowi. Naprawdę mocno liczę na to, że dojadę do Kamila, jednak kolejne kilometry mijają mi samotnie w przepięknych, jesiennych pejzażach. Na koniec organizatorzy przygotowali jeszcze niespodziankę czyli zjazd zabezpieczoną trasą downhillową. Jest naprawdę zacnie! Czy to jakaś klamra zamykająca sezon? W Przemyślu na pierwszej edycji też był DH. Ostatnie metry i dojeżdżam do mety na 4 miejscu. Okazuje się że Kamil odpalił tak, że skończył na 2 pl open! Szacun! Strata do Mateusza ponad 4 minuty (1 open). Kosmos! Sławek Dziwisz również ogarnia rower i dojeżdza w pierwszej dziesiątce. Trudno powiedzieć czego zabrakło, może końcówka sezonu a może głową byłem już w hotelowej saunie. Swoją drogą, organizacja maratonu w tak klimatycznym miejscu jak Wierchomla Resort & Spa to REWELACJA!

Jak widać, udało się obronić prestiżowe miejsca, mimo bardzo dużej konkurencji. Mniej szczęścia miał Andrzej Miłek, który do końca walczył o utrzymanie trzeciej lokaty w klasyfikacji MM4. „Ścigał” go zaprzyjaźniony z naszym teamem Grzegorz Sowa, który w końcówce sezonu był w rewelacyjnej formie. To on w Wierchomli okazał się być szybszy i na ostatnim etapie rywalizacji wyprzedził reprezentanta teamu SST Lubcza w klasyfikacji generalnej. Andrzejowi pozostało „najgorsze” dla sportowca czwarte miejsce, ale znając jego ambicje można się spodziewać, że za rok zrobi wszystko aby ta sytuacja się nie powtórzyła. Sobotni wyścig na drugim miejscu w kategorii MM6 zakończył Krzysztof Kowalski, który mógł jechać spokojnie, bo wiedział że ma zagwarantowane drugie miejsce w „generalce”. Pewne swego mogły być też startujące na dystansie HOBBY Alicja Nerc i Krystyna Miłek, które przed startem w Wierchomli miały już po siedem zwycięstw w wyścigach i zapewnione pierwsze miejsce w swojej kategorii. W sobotę Panie zajęły kolejno drugie i czwarte miejsce.  Na drugiej lokacie wyścig ukończyła Monika Nowak, a w ostatecznym rozrachunku w klasyfikacji HK1 zajęła trzecie miejsce. Zmagania  w Wierchomli ukończył także Marek Kozłowski, który również miał już pewne pierwsze miejsce na koniec Cyklokarpat, a w ostatnim czasie zmagał się z kontuzją.

Cały czas toczyła się też rywalizacja w klasyfikacji drużynowej prestiżowego cyklu. Nasz team przed startem w Wierchomli zajmował szóste miejsce i celem było jego obronienie. W Wierchomli reprezentanci Lubczy zajęli najwyższe jak dotąd czwarte miejsce, co pozwoliło im nie tylko utrzymać szóstą lokatę w całym cyklu, ale jeszcze powiększyć przewagę nad goniącymi rywalami. Duża w tym zasługa Mateusza Hałajko i Jacka Kłeczka, którzy w niedziele ambitnie ścigali się na liczącym ponad 66 kilometrów dystansie GIGA i zdobyli tym samym cenne punkty dla teamu.

Po zaciętej rywalizacji pozostała już tylko dekoracja i wspólna zabawa w eleganckim hotelu w Wierchomli. Było to piękne zwieńczenie długiego i obfitującego w liczne starty sezonu w Cyklokarpatach. Przedstawiciele teamu SST Lubcza często prezentowali się na podium. Podobnie jak podczas wielu wyścigów całego cyklu, gdy spiker raz po raz jednym tchem wyczytywał zawodnika i team z Gminy Boguchwała. Szóste miejsce, na 389 drużyn drużyn z całej Polski z pewnością jest dużym sukcesem, tym bardziej, że był to debiut naszego teamu.  Na sukces złożyła się bardzo dobra atmosfera wewnątrz grupy. Członkowie prowadzili wspólne treningi, pomagali sobie sprzętowo i wymieniali się cennymi uwagami. Pozostaje im gorąco podziękować, za ambitne i godne reprezentowanie naszego Stowarzyszenia! W klasyfikacji generalnej prestiżowego Cyklu sklasyfikowani zostali (udział w minimum siedmiu z czternastu wyścigów):

 

Hobby:

Alicja Nerc – kategoria HK3 – 1 miejsce

Krystyna Miłek – kategoria HK4 – 1 miejsce

Marek Kozłowski – kategoria HM4 – 1miejsce

Monika Nowak – kategoria HK1 – 3 miejsce

Monika Matłosz – kategoria HK4 – 4 miejsce

Barbara Kozłowska – kategoria HK4 – 5 miejsce

Kamila Stasicka – kategoria HK3 – 8 miejsce

Szymon Kozłowski – kategoria HM0 – 12 miejsce

Mariusz Stasicki – kategoria HM4 – 25 miejsce

Mega:

Mateusz Rejch – kategoria  MM2 – 1 miejsce

Krzysztof Kowalski – kategoria MM6 – 2 miejsce

Andrzej Miłek – kategoria MM4 – 4 miejsce

Mateusz Hałajko – kategoria MM3 – 17 miejsce

Antoni Matłosz – kategoria MM4 – 18 miejsce

Nasz team zajął 6 miejsce na 389 startujących drużyn, a punktowali dla drużyny – Mateusz Rejch, Michał Matłosz, Mateusz Hałajko,Jacek Kłeczek, Andrzej Miłek, Antoni Matłosz, Krzysztof Kowalski i Mariusz Stasicki.

W barwach teamu ścigali się także: Bożena Pawiłowska, Ewa Kowal, Henryk Pawiłowski, Filip Stasicki, Jan Miłek, Grzegorz Kowal, Michał Kowal, a w rywalizacji dziecięcej: Dominika Kozłowska, Maja Kozłowska, Mateusz Matłosz i Aleksander Fularz.

 

Alicja Nerc i Monika Nowak

Alicja Nerc i Monika Nowak

 

Walczący na GIGA Mateusz Hałajko

Walczący na GIGA Mateusz Hałajko

 

Krzysztof Kowalski

Krzysztof Kowalski

 

Monika Nowak

Monika Nowak

 

Alicja Nerc

Alicja Nerc

 

Walczący do końca o trzecie miejsce w MM4 Andrzej Miłek

Walczący do końca o trzecie miejsce w MM4 Andrzej Miłek

 

podium w klasyfikacji MEGA OPEN, na trzecim miejscu Mateusz Rejch

podium w klasyfikacji MEGA OPEN, na trzecim miejscu Mateusz Rejch

 

"Generalka" w MM2 i jej zwycięzca Mateusz Rejch

„Generalka” w MM2 i jej zwycięzca Mateusz Rejch

 

Klasyfikacja w MM6. Na drugim miejscu Krzysztof Kowalski

Klasyfikacja w MM6. Na drugim miejscu Krzysztof Kowalski

 

Andrzej Miłek, czwarty w kategorii MM4

Andrzej Miłek, czwarty w kategorii MM4

 

Zwyciężczyni kategorii HK4 Krystyna Miłek

Zwyciężczyni kategorii HK4 Krystyna Miłek

 

Czołowe zawodniczki kategorii HK3. Na pierwszym miejscu Alicja Nerc

Czołowe zawodniczki kategorii HK3. Na pierwszym miejscu Alicja Nerc

 

Siedem etapowych zwycięstw i pierwsze miejsce w kategorii HM4 dla Marka Kozłowskiego

Siedem etapowych zwycięstw i pierwsze miejsce w kategorii HM4 dla Marka Kozłowskiego

 

Dobra atmosfera i wzajemny doping to recepta na sukces

Dobra atmosfera i wzajemny doping to recepta na sukces

 

klasyfikacja najlepszych teamów

klasyfikacja najlepszych teamów

foto: Sylwia Poręba, Cyklokarpaty 

podobne wpisy