| SIATKARZE | Trzeci mecz bez straty seta we własnej hali!

SIATKARZE

Trzeci mecz bez straty seta we własnej hali!

 Trzeci mecz z rzędu we własnej i trzecia wygrana w stosunku 3:0. Po dwóch początkowych porażkach Lubcza odzyskała „twierdzę” Niechobrz. Dziś, w drugim i trzecim secie Brzozovia stawiała zacięty opór, ale przegrywała końcówki. Podobnie jak przed tygodniem najlepiej punktującym zawodnikiem naszego zespołu był Michał Kazała, który tym razem zdobył 15 oczek. Dzięki temu  zwycięstwu świąteczną przerwę przeczekamy na fotelu wicelidera, a  kolejny mecz 12 stycznia w Sanoku będzie bezpośrednim meczem […]

 Trzeci mecz z rzędu we własnej i trzecia wygrana w stosunku 3:0. Po dwóch początkowych porażkach Lubcza odzyskała „twierdzę” Niechobrz. Dziś, w drugim i trzecim secie Brzozovia stawiała zacięty opór, ale przegrywała końcówki. Podobnie jak przed tygodniem najlepiej punktującym zawodnikiem naszego zespołu był Michał Kazała, który tym razem zdobył 15 oczek. Dzięki temu  zwycięstwu świąteczną przerwę przeczekamy na fotelu wicelidera, a  kolejny mecz 12 stycznia w Sanoku będzie bezpośrednim meczem na szczycie III ligi.

 

 

 Pojedynek rozpoczął się dosyć ciekawie, było jednak trochę nieporozumień i nerwowości, szczególnie po stronie gości. Lubcza nieźle grała w bloku i obronie, a także skutecznie wykorzystywała kontry i prowadziła 12:8. Potem w polu serwisowym ustawił się Przemek Fedko i swoimi zagrywkami na tyle utrudnił życie rywalom, że zaczęli oni popełniać coraz więcej błędów i przewaga gospodarzy wynosiła już siedem oczek (17:10). Wtedy jednak goście ustawili dwa szczelne bloki, w których główną rolę odegrał środkowy Konrad Ryba  i zrobiło się 17:13. Ekipa Grzegorza Masłowskiego zdołała szybko odbudować przewagę i  na tablicy świetlnej widniał wynik 21:14. Odrzuceni od siatki rywale nie potrafili się już odnaleźć i więcej punktów w tej partii nie zdobyli.

 

Od początku II odsłony lepiej spisywała się ekipa z Brzozowa, która wyszła na prowadzenie 4:2, a potem 11:8. Goście swoją grę opierali głównie na środkowych: Dawidzie Juraszu i Konradzie Rybie, którzy kończyli praktycznie wszystkie piłki. Po serwisach Przemka Fedko i atakach Maćka Śwista zrobiło się 13:13. Potem kibice oglądali bardzo długi okres walki punkt za punkt, aż do stanu po 18. Goście ciągle niemal wszystkie akcje wykańczali atakami ze środka. Od wspomnianego stanu 18:18 dwie kontry wykorzystali Michał Kazała i Maciek Świst i gospodarze prowadzili 20:18. Przyjezdni szybko odrobili straty i doszło do zaciętej, nerwowej końcówki. Przy stanie po 23 dwukrotnie Brzozowian blokiem powstrzymał Grzesiek Kasprzyk, najpierw w duecie z Michałem Kazałą, potem z Przemkiem Fedko i Lubcza w całym meczu prowadziła już 2:0.

 

W kolejnego seta Brzozów wszedł prowadząc 2:0. Chcąc zapobiec syndromowi „trzeciego seta” trener Grzegorz Masłowski od razu poprosił o czas. Okazało się to dobrym posunięciem, bo po dwóch dobrych akcjach Bartka Szalachy było po 2. Rywale odbudowali prowadzenie i na tablicy świetlnej widniał wynik 6:3, jednak szybko obudzili się nasi siatkarze i po silnych serwisach Piotrka Puskarza mieliśmy remis 7 do 7. Lubcza wróciła do dobrej gry, w ataku i zagrywce szalał Michał Kazała i miejscowi prowadzili 12:8. Chwilę potem Patryk Masłowski wyczyścił siatkę, a Bartek Szalacha wbił efektownego „gwoździa” w parkiet rywali. Trener Bernard Półtorak poprosił o czas, ale po przerwie Przemek Fedko dobił rywali efektownym atakiem po pięknej kombinacji i było 13:10. Zrobiło się fajne, ciekawe widowisko. Lubcza utrzymywała nieznaczne prowadzenie. Ekipa SST prowadziła już nawet 21:18, ale goście zdobyli punkt kontaktowy. Po raz kolejny doszło do nerwowej końcówki , przy stanie 23:22 kontuzji stawu skokowego doznał Piotrek Pusakrz. Goście mieli pretensje do arbitra, który widząc leżącego siatkarza Lubczy przerwał grę, gdy mieli oni piłkę w górze i po meczu wpisali protest do protokołu. Choć przepisy były „po stronie” Brzozovii, to wydaje nam się, że arbiter postąpił z duchem fair. Wydarzenie to wprowadziło trochę zmieszania w naszą grę, kibice oglądali końcówkę graną na przewagi, w której przyjezdni mieli dwa setbole.  Bardzo dobrze w decydujących momentach spisywał się środkowy Grzesiek Kasprzyk, a rywale w ostatniej akcji popełnili jeden z nielicznych błędów podczas ataku z krótkiej i drużyna Grzegorza Masłowskiego zwyciężyła do 26.

 

Było więcej emocji niż przed tygodniem z Głogowem. W drugiej i trzeciej partii Brzozowianie stawiali dość twardy opór, ale więcej atrybutów miała po swojej stronie Lubcza. Dzięki temu utrzymujemy się na pozycji wicelidera, a najbliższy mecz rozegramy 12 stycznie z przewodzącym w tabeli Mansardem Sanok.    

 

LUBCZA Racławówka – BRZOZVIA Brzozów 3-0 (25-14, 25-23, 28-26)

 

 LUBCZA: Masłowski P. (c, 4- punkty), Fedko (8), Kazała (15), Kasprzyk (9), Kuśnierz (3), Świst (7), Masłowski M. (libero I) oraz Bożek, Szalacha (6), Puskarz (4), Pomianek, Pociask (libero II)

 BRZOZOVIA: Kędra, Galas, Płonka, Jurasz, Florczak (c), Ryba, Podulka (libero) oraz Zieliński

  

Sędziowali: Łukasz Lemiech (Rzeszów) i Katarzyna Szydło (Dębica)

Widzów: 80

 

 

 

 

podobne wpisy