| BALS | Trzecia wygrana Pebisu, przebudzenie Polskich Ubezpieczeń.

BALS

Trzecia wygrana Pebisu, przebudzenie Polskich Ubezpieczeń.

Siatkarze Pebisu bardzo udanie rozpoczęli bieżący sezon BALS. Wczoraj, w najciekawszym starciu kolejki pokonali w czterech setach Royali. Po dwóch szybkich porażkach odbudowała się drużyna Polskich Ubezpieczeń, która tym razem wyraźnie pokazała zespół z Lubenii. Większych szans w starciu z rzeszowskim Uniwersytetem nie miała Lubcza. Rozegrano także dwa pojedynki drugoligowe. W ciekawie zapowiadającym się spotkaniu  Geronimo i Volley Teamu o wygranej decydował tie-break, którego na własną korzyść rozstrzygnęli […]

Siatkarze Pebisu bardzo udanie rozpoczęli bieżący sezon BALS. Wczoraj, w najciekawszym starciu kolejki pokonali w czterech setach Royali. Po dwóch szybkich porażkach odbudowała się drużyna Polskich Ubezpieczeń, która tym razem wyraźnie pokazała zespół z Lubenii. Większych szans w starciu z rzeszowskim Uniwersytetem nie miała Lubcza. Rozegrano także dwa pojedynki drugoligowe. W ciekawie zapowiadającym się spotkaniu  Geronimo i Volley Teamu o wygranej decydował tie-break, którego na własną korzyść rozstrzygnęli ci pierwsi. Pierwszą wygraną odniosła ekipa z Wiśniowej. 

 

 

Starcie Pebisu z Royalami zapowiadało się bardzo ciekawie, bo oba zespoły dobrze rozpoczęły bieżący sezon. Już od pierwszych piłek na boisku trwała zacięta walka i wynik oscylował w okolicach remisu. W środkowej części seta przy serwisach P. Kwatera, Pebisowi udało się złamać przeciwników i osiągnąć wysoką przewagę, która pozwoliła zwyciężyć do 16. W drugim secie początkowo także przeważał Pebis, a skutecznymi blokami popisywał się Mateusz Bryliński. Sytuacja zmieniła się w końcówce. Jej bohaterem został Marcin Barnak, środkowy Royali, który skuteczną grą w bloku i na zagrywce poprowadził swój zespół do zwycięstwa 25:21. Spotkanie obfitowało w wiele obron i długich akcji, dla tego było dość intensywne. W III secie Royalom chyba zaczęło brakować sił i Pebis osiągnął wysoką przewagę. W pewnym momencie na tablicy widniał już wynik 20:10. Ostatecznie Royale zmniejszyli straty o połowę i trochę postraszyli przeciwników, ale przegrali do 20. Royale próbowali jeszcze powalczyć w czwartej odsłonie, przez chwilę nawet prowadzili, ale sytuację odmieniła seria zagrywek świetnie dysponowanego Daniela Ziemby. Dała ona Pebisowi prowadzenie 15:11, pozwoliła kontrolować sytuację do końca i zwyciężyć do 19, a w całym meczu 3 do 1.

ROYALE Rzeszów – PEBIS Rzeszów 1:3 (16-25, 25-21, 20-25, 19-25)

MVP: Daniel Ziemba (PEBIS)

 

 

Po porażce z drugiej kolejki chciał się odbudować Uniwersytet Rzeszowski i w pełni mu się to udało. Zespół Lubczy początkowo nawiązywał jeszcze wyrównaną walkę, głównie dzięki bardzo dobrej grze swojego atakującego. W drugiej części seta Uniwersytet osiągnął jednak dosyć bezpieczną przewagę, a skutecznie ze skrzydeł atakowali Ziobro i Bartak. Ostatecznie Rzeszowianie wygrali 25:20. Druga partia przebiegała trochę podobnie, ale cały czas inicjatywa pozostawała po stronie Uniwersytetu. Akademicy dobrze prezentowali się w polu serwisowym, czym utrudniali grę przeciwnikom.  Zespołowi z Racławówki brakowało argumentów w ataku, nadal jedyną wiodącą postacią był atakujący. W trzecim secie żadnych emocji już nie było. Uniwersytet miał wyraźną przewagę i spokojnie dowiózł ją do końca, wygrywając do 14.

LUBCZA Racławówka – UNIWERSYTET Rzeszowski 0:3 (20-25. 19-25. 14-25)

MVP: Tomasz Ziobro (UNIWERSYTET)

 

 

Polskie Ubezpieczenia i GKS Start Lubenia rozpoczęły ten sezon fatalnie i chciały przełamać złą passę w bezpośrednim starciu, więc można było się spodziewać emocjonującego pojedynku. Był to jednak mecz kompletnie bez historii.  Drużyna z Lubenii nawiązywała walkę tylko w początkach setów,  mniej więcej do 10 punktu. Później przewaga Polskich Ubezpieczeń była niepodważalna. Mecz nie stał na najwyższym poziomie, dominowały błędy. Rzeszowianie nie byli zmuszeni do większego wysiłku i mimo, że nie grali nic wielkiego, to wygrali bardzo wyraźnie, tracąc w trzech setach łącznie zaledwie 49 punktów.

POLSKIE UBEZPIECZENIA Rzeszów – GKS START Lubenia 3:0 (25-17, 25-14, 25-18)

MVP: Jakub Adamczyk (POLSKIE UBEZPIECZENIA)

  

 

W II lidze doszło dwóch interesujących pojedynków w grupie B. W Racławówce zmagały się zespoły Geronimo i Volley Teamu. Ci drudzy mieli problemy kadrowe, ale ostatecznie udało im się pozbierać szóstkę. W pierwszej partii to do nich należała inicjatywa, a głównym aktorem widowiska był Maksymilian Gajdek, który skutecznie atakował, a także zagrywał i poprowadził swoją ekipę do wygranej 25:22. W drugiej odsłonie do walki poderwali się zawodnicy Geronimo.  Wypracowali oni trzypunktową zaliczkę i potem tylko ją powiększali. W szeregach rywali pojawiły się kłopoty z przyjęciem, które przyczyniły się do porażki 18:25. Sytuacja ponownie uległa zmianie w trzecim secie. Volley Team odskoczył na kilka punktów dzięki skutecznej zagrywce. Ładnymi atakami popisywał się Szymon Rzepko i to pozwoliło jego drużynie kontrolować przebieg gry i ostatecznie zwyciężyć 25:20. Volley team nie potrafił jednak zachować koncentracji, w IV secie zagrał fatalnie, nie radził sobie z odbiorem zagrywki, miał problemy z wyprowadzaniem składnych akcji. W zespole Geronimo nie zawodził Mirosław Sowa, który efektownymi atakami nie pozostawiał złudzeń przeciwnikom i o zwycięstwie w tym spotkaniu miał decydować tie-break.  Świetnie rozpoczęła go ekipa Geronimo. Skutecznymi blokami popisywał się Bartek Dzik i na tablicy widniał wynik 5:0. Z czasem Volley Team wziął się do odrabiania strat, doskoczył nawet na dwa oczka, ale w decydujących akcjach ręka nie zadrżała B. Dzikowi i Geronimo cieszyło się ze zwycięstwa 15:12.

GERONIMO Rzeszów – VOLLEY TEAM Rzeszów 3:2 (22-25, 25-18, 20-25, 25-15, 15-12)

MVP: Bartłomiej Dzik (GERONIMO)

 

 

W Lutoryż walczyły drużyny z Wiśniowej i Strażowa. Pierwszy set był bardzo zacięty i wyrównany, a żadnej z ekip nie udało się odskoczyć choćby na dwa punkty. Poziom nie był bardzo wysoki, ale mecz mógł się podobać, bo sporo było obron i dłuższych wymian. W decydujących momentach ręka nie zadrżała zawodnikom Prohurtu i to oni zwyciężyli 25:23. W drugiej partii zespół ze Strażowa nie spisywał się już tak dobrze,  dał się odrzucić od siatki i popełniał sporo błędów, w efekcie przegrał do 16. Trzecia odsłona przez długi czas była bardzo zacięta, a nieznaczną przewagę utrzymywała ekipa z Wiśniowej. Sytuację rozstrzygnął uraz, którego doznał rozgrywający Prohurtu. Zespół ze Strażowa nie mógł się odnaleźć i przegrał do 20. Sytuacja przeniosła się także na kolejną odsłonę. Prohurt szukał optymalnego ustawienia, ale nie potrafił odnaleźć już odpowiedniej jakości w grze. Wiśniowa zaprezentowała kilka ładnych akcji, głównie ataków z krótkiej i zasłużenie zwyciężyła 25:19, a w całym pojedynku 3:1.

Wiśniowa – PROHURT Strażów 3:1 (23-25, 25-16, 25-22, 25-16)

MVP: Karol Włodyka (Wiśniowa)

podobne wpisy