| Aktualności - Strona Główna | BALS | Siatkówka | Wystartował dwunasty sezon BALS.

Aktualności - Strona GłównaBALSSiatkówka

Wystartował dwunasty sezon BALS.

Już po raz dwunasty w historii siatkarze- amatorzy z regionu rozpoczęli rywalizację w Boguchwalskiej Amatorskiej Lidze Siatkówki. W rozgrywkach podobnie jak przed rokiem weźmie udział 22 drużyny, rywalizujące w dwóch ligach. W piątkowy wieczór na parkietach pojawili się przedstawiciele zarówno I jak i II ligi.  Spokojnym zwycięstwem sezon zainaugurowali siatkarze Iskry, którzy w trzech setach pokonali Zaborovię. Lepiej poradził sobie drugi z beniaminków- Come On Rzeszów, który wygrał z Galaktycznymi. Po spadku do drugiej ligi nieźle […]

Już po raz dwunasty w historii siatkarze- amatorzy z regionu rozpoczęli rywalizację w Boguchwalskiej Amatorskiej Lidze Siatkówki. W rozgrywkach podobnie jak przed rokiem weźmie udział 22 drużyny, rywalizujące w dwóch ligach. W piątkowy wieczór na parkietach pojawili się przedstawiciele zarówno I jak i II ligi.  Spokojnym zwycięstwem sezon zainaugurowali siatkarze Iskry, którzy w trzech setach pokonali Zaborovię. Lepiej poradził sobie drugi z beniaminków- Come On Rzeszów, który wygrał z Galaktycznymi. Po spadku do drugiej ligi nieźle poradzili sobie Royale, zwyciężając w pierwszym meczu z Geronimo.

 

Pierwszym spotkaniem tego sezonu był pojedynek I ligi, w którym beniaminek Come On Rzeszów rywalizował z Galaktycznymi. Początkowo mecz ten był bardzo wyrównany, w pierwszej odsłonie żadna z ekip nie była w stanie wypracować pokaźnej zaliczki. Prowadzenie utrzymywali raz jedni raz drudzy. W końcówce mniej błędów popełnili Galaktyczni, kilka niezłych akcji na środku zaprezentował Filip Tomaka i jego zespół zwyciężył 25:23.  Sytuacja zmieniła się w drugiej odsłonie. Come On od początku przejął inicjatywę. Gracze beniaminka lepiej spisywali się w polu zagrywki, zaczęli dominować także w ataku. W dodatku Galaktycznym przytrafiało się coraz więcej błędów i to wszystko złożyło się na porażkę 18:25. Come On poszło za ciosem i w trzecim secie również uzyskało kilka punktów przewagi. Nie byli jej w stanie utrzymać i przy stanie po 15 Galaktyczni doprowadzili do remisu. Później udało się im odskoczyć, dobrze w polu serwisowym spisywał się Bogdan Trwaka, a rywale za kilka pomyłek zapłacili porażką do 23. Bardziej doświadczony zespół Galaktycznych nie był w stanie utrzymać inicjatywy. Ekipa ta prowadziła tylko w pierwszych akcjach czwartego seta, z czasem do głosu zaczęli dochodzić przeciwnicy. Z piłki na piłkę rozkręcał się MVP poprzedniego sezonu w drugiej lidze- Karol Skuba. Zawodnik ten atakował coraz pewniej i coraz bardziej efektownie. Jego współpraca z rozgrywającym Pawłem Milanowskim układała się wzorowo. Ekipa Come On zwyciężyła 25:22 i doprowadziła do tie-breaka. W nim nie miała już problemów, pokonując rywala 15:9.

COME ON Rzeszów – GALAKTYCZNI Rzeszów 3:2 (23-25, 25-18, 23-25, 25-22, 15-9)

MVP: Karol Skuba (COME ON)

 

Tyle emocji nie było w kolejnym spotkaniu.  Drugi z beniaminków- Zaborovia podejmowała zeszłorocznego brązowego medalistę Iskrę Rzeszów. Od samego początku inicjatywa w tym spotkaniu należała do Rzeszowian. Elementem, w którym przeważali była zagrywka. Siatkarze z Zaborowa nie radzili sobie z odbiorem serwisu. Mieli przez to bardzo duże kłopoty z wyprowadzaniem regularnych akcji. Iskra popełniła kilka błędów, ale jej przewaga nie była ani przez moment zagrożona i ostatecznie pozwoliła wygrać 25:19. Jeszcze mniej emocji było w dwóch kolejnych partiach. Niezmiennie kluczową rolę odgrywała zagrywka. Rzeszowianie byli bardzo dobrze dysponowani w tym elemencie i często zdobywali punkty bezpośrednio. Ekipa Iskry zwyciężyła w kolejnych partiach do 14 i 15, zapisując tym samym na swoje konto pierwszy komplet punktów w sezonie 201617.

ISKRA Rzeszów – ZABOROVIA Zaborów 3:0 (25-19, 25-14, 25-15)

MVP: Dariusz Curzytek (ISKRA) 

 

Na koniec pierwszego tegorocznego wieczoru w BALS pozostał pojedynek grupy A II Ligi. Spotkały się w nim zespoły grające w naszych rozgrywkach nieprzerwanie od wielu lat. Dla Geronimo tegoroczny sezon jest już dziesiątym w historii. Dla Royali jedenastym! Ten drugi zespół musiał jednak w poprzednim sezonie przełknąć gorycz spadku z I ligi po dziewięciu latach. Rywalizację na parkietach drugiej ligi rozpoczął jednak bardzo dobrze. Do gry w drużynie po rocznej przerwie spowodowanej kontuzją powrócił rozgrywający Andrzej Tereszkiewicz i już na wstępie poprowadził swój zespół do zwycięstwa, równo rozkładając ciężar ataku. A łatwo nie było, bo Geronimo przez długi czas stawiało bardzo zacięty opór. W pierwszej partii przez pewien okres nawet prowadziło, ale w końcówce więcej szczęścia mieli Royale. Ciekawie było też w drugiej odsłonie. Spadkowicz prezentował bardziej poukładaną siatkówkę i prowadził nawet 23:18.  Geronimo zdołało jednak odrobić całość strat i tym razem to do tego zespołu uśmiechnęło się szczęście w decydujących akcjach.  Set trzeci również obfitował w wiele walki. Momentami trochę chaotycznej i ofiarnej, ale bardzo ambitnej. Przez dłuższy czas żadna z ekip nie potrafiła uzyskać bezpiecznej zaliczki. Dopiero w końcówce Royale odskoczyli na 23:19. I tu powtórzyła się sytuacja z poprzedniego seta. Zespoły utknęły w identycznych ustawieniach i Geronimo znów doprowadziło do remisu. Ostatecznie jednak nie zdołało przechylić szali zwycięstwa na własną korzyść. Na zaciętej końcówce trzeciej odsłony emocje w tym meczu się skończyły. W czwartej bezapelacyjnie dominowali Royale. Grali lepiej w polu serwisowym, zmusili przeciwnika dla błędów i w efekcie wygrali do 16, inkasując trzy meczowe punkty.

ROYALE Rzeszów – GERONIMO Rzeszów 3:1 (26-24, 24-26, 25-23, 25-16)

MVP: Andrzej Tereszkiewicz (ROYALE)

podobne wpisy