| Zawodnicy wygrali z deszczem.

Zawodnicy wygrali z deszczem.

W deszczowej scenerii odbył się I Turniej o Puchar Koła Łowieckiego ROGACZ, w którego organizacji pomagało Stowarzyszenie LUBCZA. Mimo fatalnej aury przerywane zawody udało się dokończyć. Najlepiej w tych trudnych warunkach poradziła sobie para Tomasz Środa/ Maciej Świst.   W turnieju udział brało 16 par podzielonych na dwie równe grupy. A rywalizowała na Woli, B W Racławówce. Rywalizacja w grupach toczyła się systemem brazylijskim, a zwycięzcy spotkali się w finale rozgrywanym […]

W deszczowej scenerii odbył się I Turniej o Puchar Koła Łowieckiego ROGACZ, w którego organizacji pomagało Stowarzyszenie LUBCZA. Mimo fatalnej aury przerywane zawody udało się dokończyć. Najlepiej w tych trudnych warunkach poradziła sobie para Tomasz Środa/ Maciej Świst.

 

W turnieju udział brało 16 par podzielonych na dwie równe grupy. A rywalizowała na Woli, B W Racławówce. Rywalizacja w grupach toczyła się systemem brazylijskim, a zwycięzcy spotkali się w finale rozgrywanym przy domku myśliwskim w Woli Zgłobieńskiej. Na Woli Zgłobieńskiej początkową rywalizację zdominowała para Kozłowski/ Bilski, by ostatecznie w ćwierćfinale przegrać z parą Ziaja/ Łukowicz, którą to de facto we wcześniejszej fazie turnieju już pokonała.  Dobrze poczynała sobie też para Paweł Sitek/ Kuba Szalacha, ale ona również zakończyła udział w turnieju na ćwierćfinale. Z udogodnień systemu brazylijskiego skorzystała faworyzowana para Tomasz Środa/ Maciej Świst i mimo porażki w drugiej rundzie, idąc „tylną” drabinką zawędrowali do półfinału, w którym to czekała na nich para Ziaja/ Łukowicz. Pierwszy półfinał wygrała dwójka Środa/ Świst. Na pewno przydało się doświadczenie Maćka Śwista, który jeszcze niedawno uczęszczał do SMS w Łodzi i szkolił się właśnie pod kontem plażówki.

 

W Racławówce wygrywając wszystkie mecze do finału zawędrowała para Wojtek i Paweł Rusin, ale w ćwierć-finałowym meczu z parą Żarek. Florek do zwycięstwa potrzebowała tie-breaka.  W pierwszych meczach dobrze poczynała sobie para Masłowski/ Pępek, ale w 1/4 wpadła na grającą w „przegranej” drabince ekipę Michała Płechy i Artura Kowalika. Po zaciętych zawodach lepsza okazała się para Płecha. Kowalik i to ona zagrała w półfinale z parą braci Rusinów. Mecz zapowiadał się niezwykle emocjonująco i oczekiwań kibiców nie zawiódł. Mimo tego, że podobnie jak w całych zawodach siatkarzom we znaki dała się pogoda, zawodnicy zaprezentowali kilka najwyższej klasy zagrań.Ostatecznie w tie-breaku zwyciężyła dwójka Rusin/ Rusin, ale zacięta rywalizacja trwałą niemal do samego końca, a parze z Bratkowic udało się odskoczyć w ostatniej fazie decydującej partii.

 

Gdy tylko zawodnicy wyszli na piasek w Woli Zgłobieńskiej aby rozegrać mecz o trzecie miejsce, z nieba znów lunęło, psując nieco widowisko. Lepiej radzili sobie Płecha i Kowalik, ale gdy deszcz ustał rozkręciła się para Ziaja/ Łukowicz i o wszystkim zdecydować miał trzeci set. Po wyrównanej walce na początku, w późniejszej fazie odskoczyła para Płecha/ Kowalik i to ona wygrywając decydującą partię do 11 stanęła na trzecim stopniu podium.

 

Finał zapowiadał się szalenie emocjonująco, Na przeciw braterskiego duetu braci Rusinów wybiegła para Środa/ Świst. Od początku to właśnie ta druga dwójka osiągnęła przewagę i bez większych problemów wygrała pierwszą partię. Nie zabrakło w niej ładnych, sprytnych zagrań, efektownych ataków i bloków i ofiarnych obron. Finał stał na dobrym poziomie, ale kiepska pogoda nie dała  w pełni odczuć piękna sportu. W drugiej odsłonie rywalizacja była zacięta jeszcze bardziej. Walka punkt za punkt trwała niemal przez cała partię. W końcówce mniej błędów popełnili zwycięzcy pierwszego seta i po ponad 20 minutach walki odebrali z rąk prezesa Koła Łowieckiego ROGACZ w Niechobrzu Pana Marka Jandy najcenniejsze tego dnia trofeum.