| Aktualności - Strona Główna | BALS | BALS: Faworyci bez potknięcia.

Aktualności - Strona GłównaBALS

BALS: Faworyci bez potknięcia.

W piątkowy wieczór rozegrano aż pięć pojedynków I ligi. Zwycięstwa odnosili w nich faworyci, a na stratę  punktu pozwolił sobie tylko trzeci w tabeli VC SZiK, który w dwóch pierwszych partiach efektownie ograł Lubczę, ale potem do głosu doszli przeciwnicy i zdołali wywalczyć jedno meczowe oczko. W pozostałych starciach tylu emocji nie było. Mimo, że w tegorocznych rozgrywkach nie ma rundy play-off i podziału na grupę mistrzowską i spadkową, to wyniki szóstej kolejki sprawiły, że wyraźnie zarysował się układ […]

W piątkowy wieczór rozegrano aż pięć pojedynków I ligi. Zwycięstwa odnosili w nich faworyci, a na stratę  punktu pozwolił sobie tylko trzeci w tabeli VC SZiK, który w dwóch pierwszych partiach efektownie ograł Lubczę, ale potem do głosu doszli przeciwnicy i zdołali wywalczyć jedno meczowe oczko. W pozostałych starciach tylu emocji nie było. Mimo, że w tegorocznych rozgrywkach nie ma rundy play-off i podziału na grupę mistrzowską i spadkową, to wyniki szóstej kolejki sprawiły, że wyraźnie zarysował się układ sił w lidze. Pierwsze pięć ekip będzie do końca walczyć o mistrzowski tytuł i pozostałe pozycje medalowe, zaś pozostali  bić się będą o utrzymanie. W przeciwnym kierunku powędrować może Joker Widełka, który w piątek pewnie pokonał zespół z Bystrzycy i jest liderem II ligi.

 

Zmagania w hali w Racławówce rozpoczęły się od starcia Lubczy z VC SZiKiem. W premierowej odsłonie koncertowo spisywał się zespół z Tyczyna, który rozbijał rywali potężnymi serwisami i grał bezbłędnie na kontrach, dzięki czemu triumfował do 11. Druga odsłona była nieco bardziej zacięta, szczególnie w początkowej fazie. Z czasem SZiK znów uzyskał bezpieczną zaliczkę, grał efektownie, a piłki bardzo dobrze rozdzielał rozgrywający Przemysław Maliszewski. Wydawało się, że jego ekipa pomknie po kolejne zwycięstwo, ale tak się nie stało. W trzeciej odsłonie zespół z Tyczyna zaczął popełniać coraz więcej błędów i nie mógł odskoczyć. Przez długi okres trwała walka punkt za punkt, ale w drugiej części seta swoją szansę zwietrzyli gracze z Racławówki. Skuteczny w ataku i na zagrywce był Andrzej Tokarski, a jego ekipa ostatecznie triumfowała do 22. Kolejna partia była szalenie zacięta, zespoły sporo broniły i kibice mogli obejrzeć kilka przedłużonych akcji. SZiK miał swoje szanse, ale w końcówce skuteczniej zagrał zespół Lubczy i triumfował 25:23, tym samym doprowadzając do tie-breaka. Decydująca partia również była wyrównana, jedni i drudzy nie ustrzegli się błędów, ale sporo było też ciekawych i efektownych zagrań. Dopiero w samej końcówce, po skutecznych atakach Patryka Banasia zespół z Tyczyna odskoczył na trzy oczka i ostatecznie wygrał 15:12. Wbrew temu, co pomyłkowo podaliśmy w poprzedniej relacji, SZiK pozostaje drugim obok Union Jack’a niepokonanym zespołem w tym sezonie.

LUBCZA Racławówka – VC SZiK Tyczyn 2:3 (11-25, 18-25, 25-22, 25-23, 12-15) 

MVP: Patryk Banaś (VC SZiK) 

 

W kolejnym starciu takich emocji nie było. Po przeciwnych stronach siatki spotkali się Royale i Partluk. Obie ekipy doskonale się znają i pojedynek toczony był w bardzo spokojnej atmosferze. Zdecydowanym faworytem meczu byli gracze Partluka, ale w pierwszej fazie rywalizacji popełniali wiele błędów w ataku i przeciwnicy odskoczyli na 8:2. Z czasem sytuacja uległa zmianie i mecz się wyrównał. Po 15 punkcie do ataku przystąpił wicelider tabeli, zaryzykował serwisem i odskoczył na pięć oczek. Royale zagubili skuteczność w ataku i przegrali do 18. Bardzo podobny przebieg miała druga partia, choć tym razem Partluk uciekał już od samego początku. Przeciwnicy zaprezentowali kilka ciekawszych zagrań, głównie z udziałem środkowych, ale ostatecznie przegrali do 17. Więcej kłopotów Partluk miął w trzecim secie, bo tym razem Royale nie tracili dystansu i przegrywali maksymalnie dwoma punktami. W końcówce spotkania kontuzji stawu skokowego znał rozgrywający Royali Andrzej Tereszkieiwcz i nie zdołał dograć tego spotkania. Jego zespół do końca dotrzymywał korku przeciwnikom, ale przy piłce meczowej zepsuł zagrywkę i przegrał 25:23.

ROYALE Rzeszów – PARTLUK Rzeszów 0:3 (18-25, 17-25, 23-25) 

MVP: Radosław Tworek (PARTLUK)  

 

Znając wynik rywali w walce o mistrzowski tytuł, na potknięcie nie mógł sobie pozwolić Union Jack, który w kolejnym spotkaniu podejmował Sędziów PWZPS. W premierowej partii siatkarze lidera tabeli zdecydowanie dominowali na parkiecie, grając bardzo skutecznie w ataku. Kilka razy ze środka ładnie „zameldowali” się środkowi- Tomasz Czekaj i Mariusz Wilczyński, a ich ekipa triumfowała do 15. W dwóch pozostałych partiach walka była bardziej zacięta i kilka fragmentów mogło się podobać. Sytuację kontrolował jednak Union Jack, który popełniał mniej błędów i prezentował bardziej poukładaną siatkówkę, bazującą na dobrym przyjęciu. W drużynie Sędziów skuteczny był Michał Kazała, ale nie zdołał poprowadzić swojej ekipy do zwycięstwa w choćby jednej odsłonie. Union Jack zwyciężał kolejno do 22 i 20, a dzięki końcowemu triumfowi pozostał liderem tabeli.

UNION JACK Rzeszów – Sędziowie PWZPS 3:0 (25-15, 25-22, 25-20) 

MVP: Bartłomiej Skowron (UNION JACK) 

 

W piątkowy wieczór zmagania toczyły się także na Woli Zgłobieńskiej. Tutejszy zespół- Volley Club podejmował Galaktycznych. W premierowej odsłonie gospodarze grali koncertowo. Dobrze przyjmowali i nie mieli kłopotów ze skutecznością w ataku, dzięki czemu triumfowali 25:16. W drugiej partii do głosu doszli Galaktyczni i tym razem w środkowej fazie seta to oni odskoczyli na 18:14. Rzeszowski zespół popełniał w tym fragmencie mniej błędów, co pozwoliło mu zwyciężyć do 20. Istotny dla losów rywalizacji był trzeci set, zatem żadna z ekip nie zamierzała w nim odpuścić. Przez cały czas trwała zacięta walka i kibice obejrzeli emocjonującą końcówkę. W kluczowych akcjach więcej spokoju zachował Volley Club, a najważniejsze punktu zdobywał Tomasz Włodyga i jego ekipa triumfowała 25:23. Zespół z Woli Zgłobieńskiej odzyskał pewność siebie i w czwartym secie utrzymywał inicjatywę po swojej stronie. Dzięki zwycięstwu za trzy punkty Volley Club pozostaje z realnymi szansami na zajęcie medalowej pozycji.

VOLLEY CLUB Wola Zgłobieńska – GALAKTYCZNI Rzeszów 3:1 (25-16, 20-25, 25-23, 25-20)

MVP: Tomasz Włodyga (VOLLEY CLUB) 

 

Żadnych kłopotów z odniesieniem zwycięstwa nie miała broniąca tytułu ICF Karting Iskra Rzeszów. Jej rywalem był Verdon, który w poprzedniej kolejce odniósł pierwszą wygraną i wydawało się, że teraz będzie chciał pójść za ciosem. Tak się nie stało, bo już w pierwszym secie Iskra osiągnęła bardzo wysoką zaliczkę i wygrała efektownie, do 14. Bardziej wyrównana była druga odsłona, ale również toczyła się pod dyktando zeszłorocznych mistrzów ligi. Verdon próbował trzymać dystans, ale w kluczowych akcjach gracze Iskry nie pozwolili sobie na błąd i zwyciężyli 25:20. Pierwsze akcje kolejnej partii zwiastowały ciekawą walkę, ale później serwisem trafił Jakub Adamczyk i Iskra odskoczyła na kilka punktów. Verdon dał się kompletnie wybić z rytmu i po raz drugi przegrał do 14.

ICF KARTING ISKRA Rzeszów – VERDON Rzeszów 3:0 (25-14, 25-20, 25-14) 

MVP: Dariusz Curzytek (ICF KARTING ISKRA) 

 

Stawkę piątkowych meczów uzupełnił pojedynek II ligi, w którym Bystrzaki Bystrzyca mierzyli się z Jokerem Widełka. Dwie pierwsze odsłony przebiegały zdecydowanie pod dyktando graczy z Widełki, którzy ustawiali sobie grę skutecznym serwisem. Przeciwnicy nie mogli poradzić sobie z mocnymi zagrywkami i odrzuceni od siatki, popełniali wiele błędów. Skuteczny był kapitan zespołu z Widełki Tomasz Godek i jego ekipa wygrała kolejno do 18 i 19. Dopiero w trzecim secie kibice doczekali się zaciętej walki. Obraz widowiska uległ zmianie, bo Bystrzaki znacząco poprawili grę i prowadzili czterema oczkami. W końcówce Joker wziął się jednak do odrabiania strat, znów zaryzykował zagrywką i na finiszu ograł rywali, triumfując 27:25.

BYSTRZAKI Bystrzyca – JOKER Widełka 0:3 (18-25, 19-25, 25-27) 

MVP: Tomasz Godek (JOKER Widełka) 

 

Aktualną tabelę I ligi można zobaczyć TUTAJ 

 

podobne wpisy