| Aktualności - Strona Główna | BALS | BALS: Wielkie emocje w hicie kolejki. ICF Karting Iskra pokonała Part-Luk.

Aktualności - Strona GłównaBALS

BALS: Wielkie emocje w hicie kolejki. ICF Karting Iskra pokonała Part-Luk.

Pojedynek wicemistrza z brązowym medalistą, czyli Part-Luku Rzeszów z ICF Karting Iskrą Rzeszów miał być zdecydowanym hitem kolejki i takim był! Choć obie ekipy nie ustrzegły się błędów, a pod siatką sporo było pozasportowych dyskusji, to poziom emocji i ładne siatkarskie wymiany zrekompensowały drobne niedogodności. Iskra przegrywała 1:2 i 10:17, ale zdołała odwrócić losy rywalizacji. Sporo emocji było także w innych pojedynkach. Union Jack nie miał łatwej przeprawy […]

Pojedynek wicemistrza z brązowym medalistą, czyli Part-Luku Rzeszów z ICF Karting Iskrą Rzeszów miał być zdecydowanym hitem kolejki i takim był! Choć obie ekipy nie ustrzegły się błędów, a pod siatką sporo było pozasportowych dyskusji, to poziom emocji i ładne siatkarskie wymiany zrekompensowały drobne niedogodności. Iskra przegrywała 1:2 i 10:17, ale zdołała odwrócić losy rywalizacji. Sporo emocji było także w innych pojedynkach. Union Jack nie miał łatwej przeprawy z beniaminkiem- Come On Rzeszów, a wszystkie cztery sety rozstrzygały się w końcówkach. Pierwsze w sezonie zwycięstwo odniosła Lubcza, która pokonała Pebis. Na drugoligowym froncie, w derbach Woli Zgłobieńskiej, bardziej doświadczony Volley Club poraził sobie z Dream Teamem, ale spotkanie przez większą część było wyrównane. Komplet punktów na swoim koncie zapisali także siatkarze Verdonu i Masters Teamu.

 

I- ligowe emocje na hali w Racławówce rosły stopniowo. Zaczęło się od pojedynku zespołów Lubczy i Pebisu. Obie drużyny rozpoczęły sezon od porażki i tym razem chciały się zrehabilitować. Mecz lepiej rozpoczął się dla graczy z Racławówki, którzy szybko osiągnęli kilka oczek przewagi i kontrolowali przebieg gry. Mocnymi atakami popisywał się Eryk Czapka, a jego zespół zwyciężył do 18. Bardziej zacięte były dwie kolejne odsłony. Pierwszą z nich na swoją korzyść ponownie rozstrzygnęli siatkarze Lubczy. W trzeciej Pebis zdołał się poderwać do walki, zwyciężył 25:23 i przedłużył to spotkanie. Na więcej graczy z Rzeszowa stać już nie było, w czwartej partii inicjatywa pozostawała po stronie Lubczy, która wygrała 25:19 i zapisała na swoim koncie pierwszy w tym sezonie komplet punktów.

PEBIS Rzeszów – LUBCZA Racławówka 1:3 (18:25, 21:25, 25:23, 19:25)

MVP: Eryk Czapka (LUBCZA)

 

Kolejne starcie było bardziej emocjonujące. Doświadczeni gracze Union Jack’a zaczęli bardzo dobrze i szybko objęli prowadzenie 12:5. Z czasem ekipa beniaminka wzięła się do odrabiania strat i spotkanie się wyrównało. Doszło do zaciętej końcówki. Zawodnicy Come On dobrze spisywali się w polu zagrywki, pewnymi atakami popisywali się Skuba i Rodzeń. W efekcie ich zespół zwyciężył 26:24. W drugiej odsłonie Union Jack nie powtórzył błędu z wcześniejszej partii. Ustabilizował grę w ataku i zwyciężył do 22. W trzecim secie do wyłonienia zwycięzcy znów potrzebna była końcówka grana na przewagi. Tym razem lepiej rozegrali ją bardziej doświadczeni zawodnicy Union Jack’a i wyszli na prowadzenie w meczu.  Zespół beniaminka próbował jeszcze podjąć walkę w czwartej odsłonie i jak to ma w zwyczaju doprowadzić do tie-breaka, ale przeciwnicy zachowali spokój, utrzymywali kilka oczek zaliczki i ostatecznie zwyciężyli do 21, a w całym spotkaniu 3:1.

COME ON Rzeszów – UNION JACK Rzeszów 1:3 (26-24, 22-25, 24-26, 21-25) 

MVP: Andrzej Latusek (UNION JACK)

 

W ostatnim pojedynku wieczoru w hali w Racławówce spotkały się Part-Luk Rzeszów i ICF Karting Iskra Rzeszów. Miał być hit i był. Dużo lepiej rozpoczęła Iskra, można powiedzieć już tradycyjnie. Graczom tej drużyny wychodziło wszystko od obrony, poprzez atak i bardzo skuteczny blok, którym rzeszowski zespół zdobywał sporo punktów. W efekcie prowadził już nawet 16:9. Z czasem rywale zaczęli odrabiać straty i zdobyli nawet punkt kontaktowy. W końcówce nie zawiodła ICF Karting Iskra, a wygraną dały im skuteczne ataki Adamczyka oraz Krawczaka. W dwóch kolejnych partiach dominację nad przebiegiem gry przejął Part-Luk.  Zeszłoroczni wicemistrzowie poprawili grę w zagrywce, popełniali mniej błędów. Ciężar gry w ataku wziął na swoje barki Tomasz Łuszczki, który był do bólu skuteczny, raz po raz obijając dłonie blokujących. Rywale zatracili skuteczność, coraz częściej się mylili. W efekcie druga i trzecia odsłona padła łupem Part-Luku. Wydawało się, ze zespół ten jest na najlepszej drodze do zgarnięcia trzech punktów. Tym bardziej, że w czwartej partii prowadził 17:10. Stało się jednak inaczej. Można powiedzieć, że w tym fragmencie pod siatką „iskrzyło”. Gracze obu ekip często wdawali się w dyskusje. ICF Karting Iskra kilkoma akcjami nakręciła swoją grę. Zaczęła wykorzystywać kontry i po chwili odrobiła całość strat, a w końcówce wyrwała rywalowi zwycięstwo. O losach tego pojedynku miał zatem decydować tie-break. Do połowy decydującego seta trwała walka punkt za punkt. Na zmianę stron z nieznacznym prowadzeniem schodził Part-Luk. Od stanu 9:7 gra tej drużyny kompletnie się jednak zacięła. Seria błędów w ataku sprawiła, że przy stanie 14:10 ICF Karting Iskra miała pierwszego meczbola, a chwilę później zdołała zakończyć to emocjonujące spotkanie.

PART-LUK Rzeszów – ICF KARTING ISKRA Rzeszów 2:3 (19-25, 25-16, 25-21, 22-25, 11-15)

MVP: Piotr Rutkowski (ICF KARTING ISKRA)

 

Na hali w Woli Zgłobieńskiej rywalizowały ekipy z II ligi. Najpierw miejscowi kibice mogli obejrzeć derbowy pojedynek dwóch ekip z tej miejscowości. Było to dosyć ciekawe i wyrównane starcie. Lepiej rozpoczęli go zawodnicy Dream Teamu, którzy dzięki skutecznej grze w polu zagrywki odskoczyli na kilka oczek. Tym samym elementem odpowiedziała bardziej doświadczona ekipa Volley Clubu i szybko doprowadziła do remisu. W końcówce młodzi gracze Dream Teamu za kilka błędów zapłacili przegraną do 22. W kolejnym secie Volley Club szybko objął prowadzenie i kontrolował przebieg gry, ale przeciwnicy trzymali dystans. Obie ekipy zaprezentowały kilka naprawdę ładnych akcji.  Ostatecznie do 20 zwyciężył Volley Club i w całym spotkaniu prowadził już 2:0. Rywale nie złożyli jednak broni. Cały czas nieźle przyjmowali i skutecznie grali w ataku. Doszło do zaciętej końcówki, której nie wytrzymali gracze Volley Clubu i po dwóch błędach w ataku przegrali 24:26. W trzeciej odsłonie ekipa to szybko opanowała sytuację. Świetny fragment rozegrał Hubert Grobelny, który najpierw ostrzeliwał rywali silną zagrywką, a potem pomógł swojej drużynie w ataku i obronie. Emocji w czwartej partii już nie było, Volley Club zwyciężył do 14 i po raz drugi w tym sezonie zainkasował komplet punktów.

VOLLEY CLUB Wola Zgłobieńska – DREAM TEAM Wola Zgłobieńska 3:1 (25-22, 25-20, 24-26, 25-14)

MVP: Marcin Łabaj (VOLLEY CLUB) 

 

Zupełnie inaczej przebiegało kolejne spotkanie, w którym po przeciwnych stronach siatki stanęli zawodnicy Motoresu i Verdonu. W pierwszym secie dominacja tej drugiej ekipy była bardzo widoczna. Przede wszystkim w polu serwisowym. Elementem zagrywki Verdon zdobywał sporo oczek. Nie miał też kłopotów z grą w ataku i zwyciężył do 16. Motores lepiej zagrał w drugim secie, przez długi okres utrzymywał wysoką, nawet siedmiopunktową zaliczkę. W końcówce Verdon znów odpowiedział serwisem, a przypieczętowaniem dobrej gry w tym elemencie były dwa kończące tego seta asy autorstwa Damiana Lubasa. Trzecia odsłona przypominała tę pierwszą i toczyła się pod dyktando graczy Verdonu. Rywale popełniali mnóstwo błędów i przegrali do 17.

VERDON Rzeszów – MOTORES Rzeszów 3:0 (25:16, 25:23, 25:17) 

MVP: Damian Lubas (VERDON) 

 

Ostatnim pojedynkiem tego dnia był mecz Trzciany Puncher z Masters Teamem. Ci pierwsi udanie rozpoczęli sezon, a na mecz przyjechali z liczną grupą głośnych kibiców. Nie przełożyło się to jednak na wynik. Masters Team, mimo niepełnego składu, radził sobie bardzo dobrze. Gracze z Rzeszowa wykorzystywali atrybuty wzrostowe, skutecznie grali w ataku i pracowali blokiem. W efekcie wygrali dwie pierwsze odsłony kolejno do 21 i 19. W trzecim secie do walki poderwała się ekipa z Trzciany. Złapała wiatr w żagle, wygrała kilka dłuższych akcji i w efekcie zwyciężyła 25:18. Na więcej w tym meczu stać ich już nie było. Masters Team wrócił do dobrej gry, utrzymywał inicjatywę i w efekcie wygrał czwartego seta w stosunku 25:22, tym samym zapisując na swoim koncie pierwszy w tym roku komplet oczek.

MASTERS TEAM Rzeszów – Trzciana PUNCHER 3:1 (25-21, 25-19, 18-25, 25-22) 

MVP: Piotr Kloc (MASTERS TEAM) 

 

 

 

podobne wpisy