| SIATKARZE | Było blisko, ale Głogovia znowu zwycięska.

SIATKARZE

Było blisko, ale Głogovia znowu zwycięska.

 Sobotni pojedynek Głogovii i Lubczy był najbardziej wyrównany ze wszystkich dotychczasowych w bieżącym sezonie, między oboma zespołami. Drużyna z Racławówki tym razem był naprawdę blisko, aby wywalczyć choćby jeden punkt, a może nawet wygrać. Gospodarze zwyciężyli drugiego seta, a w pierwszym i trzecim przegrywali dopiero w końcówkach. Zespół z Głogowa Młp. wykazał się odpornością w decydujących momentach i zrobił znaczący krok w stronę mistrzostwa III Ligi. Hala w Niechobrzu […]

 Sobotni pojedynek Głogovii i Lubczy był najbardziej wyrównany ze wszystkich dotychczasowych w bieżącym sezonie, między oboma zespołami. Drużyna z Racławówki tym razem był naprawdę blisko, aby wywalczyć choćby jeden punkt, a może nawet wygrać. Gospodarze zwyciężyli drugiego seta, a w pierwszym i trzecim przegrywali dopiero w końcówkach. Zespół z Głogowa Młp. wykazał się odpornością w decydujących momentach i zrobił znaczący krok w stronę mistrzostwa III Ligi. Hala w Niechobrzu znów wypełniła się po brzegi, a przybyli kibice na pewno nie żałowali, bo siatkarze obu ekip stworzyli dobre widowisko, stojące na wysokim poziomie. Ze zwycięstwa w drugim dniu turnieju cieszyło się także AppGo. Rzeszowianie w czterech setach pokonali Czarnych Oleszyce.

 

 

Głogowianie lepiej rozpoczęli to spotkanie i przy serwisach Michała Środy odskoczyli na 4:1. Zagrywką odpowiedzieli Mateusz Bryliński i Marcin Ziarnik, co sprawiło że na tablicy widniał wynik po 8. Od tego momentu kibice mogli obejrzeć fragment wyrównanej walki, obfitujący w kilka ładnych wymian i efektownych ataków. Dwa z rzędu skuteczne bloki Ziarnika dały Lubczy prowadzenie 14:12, a gdy asa serwisowego dołożył Bryliński było już 17:13 dla gospodarzy. Dobrą dyspozycję w polu zagrywki raz jeszcze potwierdził Michał Środa, który sprawił, że jego zespół przegrywał już tylko 18:20. Skutecznie prezentował się także Bartosz Pępek i Głogovia doprowadziła do remisu po 21. Szczęście na chwilę uśmiechnęło się do zespołu z Racławówki, asa po taśmie posłał Staszek Kuśnierz i miejscowi gracze mieli pierwszego setbola przy stanie 24:22. Przeciwnicy wyratowali się skuteczną grą w bloku, aż trzykrotnie tym elementem punktował Grzegorz Mańko i jego ekipa zwyciężyła 26:24.

 

Znacznie lepiej dla gospodarzy ułożył się początek drugiej odsłony. Lubcza objęła prowadzenie 4:1, a po błędzie rywali  w ataku było 7:3. Trener Jendryassek desygnował do gry doświadczonego Stanisława Pieczonkę, ale chwilę potem Głogovia przegrywała już pięcioma punktami. Serwisem sytuację gości uratował po raz kolejny M. Środa i zespół z Racławówki prowadził już tylko dwoma punktami. Od tego momentu spotkanie się wyrównało, jednak dwa/ trzy oczka zaliczki ciągle pozostawały po stronie gospodarzy. Skuteczny blok Pawła Dziadosza dał głogowianom punkt kontaktowy przy stanie 18:17, jednak Lubcza szybko odbudowała prowadzenie i przy serwisach Hołobuta odskoczyła na 21:17. Dobrze w polu zagrywki zaprezentował się także Przemysław Fedko i przewaga Lubczy wzrosła do sześciu oczek. Miejscowi gracze zwyciężyli do 18, a seta skutecznym blokiem zakończył Marcin Ziarnik.

 

Seta numer trzy ponownie lepiej zainaugurowali zawodnicy trenera Jendryasska i prowadzili 5:2. Lubcza szybko wzięła się do odrabiania strat, a gdy kontrę atakiem po skosie wykorzystał Bryliński, był remis po 8. Później przez długi okres zespoły rywalizowały punkt za punkt, praktycznie nie myląc się w ataku. Głogovia jako pierwsza zdołała odskoczyć na 14:12, ale serwisem odpowiedział Mateusz Bryliński i dał swojej ekipie prowadzenie. Oba zespoły w tym fragmencie grały bardzo nerwowo, co przełożyło się na błędy w polu serwisowym i tempo meczu na chwilę spadło. Głogowianie skutecznie zagrali na kontrach, pewnie atakował Bartosz Pępek i przyjezdni odskoczyli na 18:16. Ponownie przez dłuższy czas trwała walka punkt za punkt, a akcje stały na wysokim poziomie. W końcu po długiej akcji atakiem z szóstej strefy kontrę wykończył Pępek i Głogovia prowadziła 23:20. Gospodarze zdołali obronić pierwszego setbola, ale w kolejnej akcji nadziali się na blok i ze zwycięstwa 25:23 mogła cieszyć się drużyna przyjezdnych.

 

Lepiej dla gości ułożyły się także pierwsze akcje czwartej odsłony. Bardzo skuteczny na kontrach był Maciej Madej i jego zespół objął prowadzenie 5:3. Asem serwisowym odpowiedział Hołobut i na tablicy ponownie widniał wynik remisowy. Po krótkim okresie wyrównanej walki, drużyna z Głogowa Małopolskiego odskoczyła na 12:10. To był początek końca Lubczy w tym spotkaniu. Proste błędy sprawiły, że po chwili prowadzenie Głogovii wzrosło do czterech oczek. Serię trzech z rzędu asów serwisowych dołożył jeszcze Michał Środa i na tablicy widniał wynik 23:16. Ekipę z Racławówki próbował jeszcze poderwać mocnymi zagrywkami Przemek Fedko, jednak wystarczyło to tylko do tego, aby zmniejszyć rozmiary porażki.

 

Głogovia wygrała z Lubczą po raz trzeci w tym sezonie. Ten pojedynek był jednak najciekawszy i najbardziej wyrównany. Kibice znów się nie zawiedli, bo obejrzeli ciekawe widowisko. Lubczy nie dopisało szczęście, niewiele zabrakło, aby urwać choćby jeden punkt. Głogowianie udowodnili jednak, że są dojrzałym i kompletnym zespołem. Ekipa z Racławówki będzie miała jeszcze czwartą szansę, podczas turnieju rewanżowego w Głogowie Młp. Póki co oba zespoły czeka niedzielna rywalizacja. Gospodarze zagrają o 12:00 przeciwko Czarnym Oleszyce, zaś Glogovia o 14 podejmie AppGo. Zapraszamy!

 

LUBCZA Racławówka – GŁOGOVIA Głogów Młp. 1:3 (24:26, 25:18, 23:25, 19:25)

 

LUBCZA: Niedzielski, Fedko (11- punkty), Bryliński (14), Kuśnierz (9), Ziarnik (10), Hołobut (16), Włodyga (libero I) oraz Szalacha B., Masłowski (c), Kasprzyk (1), trener: Andrzej Tereszkiewicz

GŁOGOVIA: Pępek, Świst, Środa M., Dziadosz, Mańko, Madej, Środa T. (libero) oraz Pieczonka, Skarbowski (c), trener (grający): Tomasz Jendryassek

 

sędziowali: Mirosław Ludera i Marcin Nobis

widzów: 230

 

  

 

Hitowe starcie Lubczy z Głogovią poprzedził pojedynek AppGo i Czarnych. Rzeszowianie lepiej rozpoczęli to spotkanie i przy serwisach Szymona Sobonia odskoczyli na 4:0, a po udanych atakach na kontrach Karola Pomykały było już 12:5. Dobra postawa AppGo w polu serwisowy sprawiła, że zespół ten po chwili prowadził już dziesięcioma oczkami. W końcówce Czarni popracowali blokiem i nieco zmniejszyli rozmiary porażki, przegrywając ostatecznie do 19.

 

Większej historii nie miał drugi set. AppGo dobrze grało zagrywką, ustawiało grę. Zagubieni rywale popełniali masę błędów, wpadało im wiele  prostych piłek. Rzeszowska ekipa spokojnie radziła sobie na kontrach i szybko odskoczyła na osiem oczek, co pozwoliło jej kontrolować przebieg gry i zwyciężyć 25:16.

 

Wydawało się, że trzeci set będzie ostatnim w tym pojedynku, jednak rozbici w dwóch pierwszych odsłonach gracze z Oleszyc poderwali się do walki. Czarni odskoczyli na 12:7, ale skuteczne kontry dały AppGo punkt kontaktowy na 11:12. Podopieczni Michała Gontarza zdołali odbudować czteropunktowe prowadzenie, lecz przy serwisach Borowca team z Rzeszowa wyrównał. Doszło do nerwowej końcówki, w której świetną grą w bloku i ataku popisał się Jarosław Wnęk, atakujący Czarnych, prowadząc swój zespół do zwycięstwa 28:26.

 

Wyrównana była także czwarta partia, początkowo prowadzili gracze AppGo, jednak ekipa z Oleszyc nie chciała odpuścić i spisywała się o wiele lepiej niż w pierwszych dwóch odsłonach. Wysoką skuteczność utrzymywał Wnęk i Czarni przeważali  w stosunku 10:7. Ekipa z Rzeszowa zdołała doprowadzić do wyrównania, a potem nawet odskoczyła na 19:17. Skuteczna postawa grającego trenera Oleszyc Michała Gontarza sprawiła, że jego zespół doprowadził do remisu po 21 i losy rywalizacji ponownie rozstrzygały się w końcówce granej na przewagi. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do AppGo i pozwoliło tej ekipie zapisać trzy meczowe punkty.

 

CZARNI Oleszyce – APPGO II LO Rzeszów 1:3 (19:25, 16:25, 28:26, 24:26)

 

CZARNI: Wnęk, Sałek, Gontarz (c), Harasymowicz, Juźko, Mazur, Czereba (libero I) oraz Pytel, trener (grający): Michał Gontarz

APPGO: Trojan, Drzał, Soboń, Kilarecki, Wdowik, Pomykała, Jaksan (libero I) oraz Dąbrowski, Modliszewski, Borowiec, Mitka, Koziarz (c), trener: Maciej Leś

 

sędziowali: Marcin Nobis i Mirosław Ludera

widzów: 50

 

 

 

podobne wpisy