| Aktualności - Strona Główna | SIATKARZE | Ciężki bój i zwycięstwo na inaugurację III Ligi.

Aktualności - Strona GłównaSIATKARZE

Ciężki bój i zwycięstwo na inaugurację III Ligi.

Mecze inauguracyjne często bywają trudne. Przekonali się o tym siatkarze Lubczy, którzy w pierwszej kolejce stoczyli we własnej hali bardzo ciężki bój ze Spartakusem Adamówka. Ostatecznie wyszli z niego zwycięsko, ale do wygranej potrzebowali pięciu setów. Rywale przyjechali do Niechobrza bardzo zmobilizowani. Grali na luzie, wiedzieli, że w starciu z faworytem nie mają nic do stracenia. Gospodarze byli bliscy zakończenia meczu w czwartym secie, ale przyjezdni obronili meczbola.   W kilku pierwszych akcjach […]

Mecze inauguracyjne często bywają trudne. Przekonali się o tym siatkarze Lubczy, którzy w pierwszej kolejce stoczyli we własnej hali bardzo ciężki bój ze Spartakusem Adamówka. Ostatecznie wyszli z niego zwycięsko, ale do wygranej potrzebowali pięciu setów. Rywale przyjechali do Niechobrza bardzo zmobilizowani. Grali na luzie, wiedzieli, że w starciu z faworytem nie mają nic do stracenia. Gospodarze byli bliscy zakończenia meczu w czwartym secie, ale przyjezdni obronili meczbola.

 

W kilku pierwszych akcjach dało się wyczuć inauguracyjną tremę w szeregach Lubczy, ale miejscowi siatkarze bardzo szybko opanowali sytuację. Dobra zagrywka oraz gra na kontrach pozwoliła im wyjść na prowadzenie 8:4. Z czasem przewaga Lubczy jeszcze wzrosła. Skutecznymi atakami ze skrzydeł popisywali się Mateusz Bryliński i Mateusz Hołobut, a na środku blokiem pracował Marcin Ziarnik. Na tablicy widniał wynik 17:11, a potem 20:15 dla zespołu z Racławówki. Gospodarze pierwszego setbola mieli przy stanie 24:20. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął siatkarz Spartakusa Mateusz Kamiński, który najpierw skutecznym atakiem a potem zagrywką doprowadził do stanu 23:24. W kolejnej akcji popsuł jednak zagrywkę i prowadzenie w meczu objęła Lubcza.

 

Goście z Adamówki przyjechali do Niechobrza z nastawieniem na sprawienie niespodzianki. Z tego pomysłu nie zrezygnowali nawet po przegranym secie. Wprost przeciwnie, od drugiej partii zaczęli grać jeszcze lepiej. Psuli mniej serwisów niż gospodarze, świetnie pracowali w bloku i obronie. Tym pierwszym elementem brylował Tomasz Krawiec, który kilka razy efektownie powstrzymywał siatkarzy z Racławówki. Spartakus prowadził 11:5, potem nawet 18:13. Lubcza wzięła się do odrabiania strat i przewaga rywali zmalała do trzech oczek, ale przy stanie 24:20 zawodnicy z Adamówki mieli pierwszą piłkę setową. Powtórzyła się historia z pierwszej partii. W roli goniącego wystąpiła Lubcza, a konkretnie Mateusz Bryliński. Jego trudne zagrywki zmusiły przyjezdnych do błędów i po chwili miejscowi mili punkt kontaktowy przy stanie 23:24. W kolejnej akcji ręka nie zadrżała jednak kapitanowi Spartakusa Łukaszowi Miłoszowi, który skutecznym atakiem po dłoniach blokujących zakończył tego seta.

 

Zmobilizowani wygraną partią podopieczni Artura Graszy poszli za ciosem i w kolejnym secie szybko objęli prowadzenie 8:5. Dobrą grą w ataku i na zagrywce imponował Marcin Grasza. Ekipa z Racławówki nie pozwoliła jednak przyjezdnym powiększyć prowadzenia. Kilka efektownych ataków zaprezentował Mateusz Hołobut. Ekipa gości prowadziła w prawdzie 15:12, ale po chwili był remis po 18. W nerwowej końcówce kluczową rolę odegrał jeden z najbardziej doświadczonych zawodników w szeregach Lubczy- Przemek Fedko. Raz po raz skutecznymi atakami przełamywał blok rywali, dołożył też skuteczny serwis. Gospodarze objęli prowadzenie 21:19 i po bardzo twardej, męskiej walce zdołali zwyciężyć tego seta.

 

Jeśli ktoś pomyślał, że teraz zespół z Adamówki złoży broń, był w głębokim błędzie. Pierwsze akcje lepiej ułożyły się dla Lubczy, która po efektownych atakach ze środka prowadziła 6:4. Sytuacja zmieniła się, gdy w pole zagrywki powędrował kapitan przyjezdnych Łukasz Miłosz. Jego zespół wykorzystał kontry i objął prowadzenie 9:7. Później przez długi okres trwała walka punkt za punkt. Piękne i długie akcje, z ładnymi obronami i efektownymi atakami, przeplatały się z prostymi błędami. W obu ekipach nie zabrakło też kilku nieporozumień. Na pewno nie można było jednak narzekać na nudę. Niesieni dopingiem skromnej, ale bardzo głośnej grupy kibiców goście, utrzymywali skromną zaliczkę i przy stanie 20:22 o czas poprosił szkoleniowiec gospodarzy Andrzej Tereszkiewicz. To przyniosło pożądany efekt.  Po raz kolejny w trudnym momencie dobrze w polu serwisowym spisywał się Bryliński.  Efektownym pojedynczym blokiem dwukrotnie popracował Hołobut i przy stanie 25:24 gospodarze mieli piłkę meczową. Dość długą wymianę wygrali jednak gracze z Adamówki, a sprytem wykazał się ich kapitan. Do niego należało też ostanie słowo w tym secie, bowiem skuteczny atak na kontrze zapewnił Spartakusowi wygraną 27:25 i o wszystkim miał rozstrzygać tie-break.

 

W decydującej partii Lubcza nie pozostawiła już wątpliwości.  Odrzucające zagrywki Patryka Masłowskiego oraz skuteczne akcje na środku Marcina Ziarnika dały miejscowym prowadzenie 4:0. To ustawiło przebieg seta. Przyjezdni zaczęli popełniać coraz więcej błędów. W ekipie Lubczy nie mylił się Hołobut, który kilka razy „zmierzył” blok rywala. Na zmianie stron było 8 do 3 dla miejscowych. Goście nie zdołali znaleźć recepty na powstrzymanie Lubczy. Gracze z Racławówki do końca kontrolowali sytuację i planów nie pokrzyżowała im nawet spora ilość zepsutych serwisów.

 

Ten element nie funkcjonował najlepiej w spotkaniu ze Spartakusem. Goście grali stacjonarną, ale bardzo trudną zagrywką, która w połączeniu z odważna grą w ataku złożyła się na wywieziony punkt. Lubcza zaczęła sezon od zwycięstwa i to jest najważniejsze, a niedociągnięcia w grze z pewnością będą eliminowane. Kibice w hali w Niechobrzu obejrzeli emocjonujący, trwający ponad dwie godziny pojedynek i chyba też mogli być zadowoleni, mimo że gospodarze stracili jedno meczowe oczko.

 

LUBCZA Racławówka – SPARTAKUS Adamówka 3:2 (25:23, 23:25, 25:22, 25:27, 15:11)

 

LUBCZA: Kasprzyk (11- punkty), Hołobut (22), Ziarnik (12), Bryliński (17), Koniuszewski (5), Niedzielski (1), Włodyga (Libero I) oraz Fedko (15), Masłowski (c, 1), Żuczek, trener: Andrzej Tereszkiewicz

SPARTAKUS: Miłosz (c), Grasza M., Popik, Krawiec M., Krawiec T., Kamiński, Rusin (Libero I) oraz Grasza A., Igras Kubrak (libero II), trener (grający): Artur Grasza

 

sędziowali:  Tomasz Kida (Lubaczów) i Anetta Bieniarz (Rzeszów)

widzów:  80

podobne wpisy