| BALS | Dramatyczne zakończenie ligi- Abi uratowało Strumyka!

BALS

Dramatyczne zakończenie ligi- Abi uratowało Strumyka!

I wszystko jasne.. Takiego sezonu w Boguchwalskiej Amatorskiej Lidze Siatkówki jeszcze nie było i już chyba nie będzie… Wszystko decydowało się do ostatniego meczu, a o miejscach na podium decydowały małe punkty. Choć do końca ligi pozostał jeszcze mecz Pebisu z Nerc Teamem, to miejsca na podium rozdane. Choć dziś nie obeszło się bez sensacji. Strumyk miał bez żadnych problemów pokonać za trzy punkty przedostatni w tabeli Kopernicus. Ale przeszedł drogę z piekła do nieba. W swoim […]

I wszystko jasne.. Takiego sezonu w Boguchwalskiej Amatorskiej Lidze Siatkówki jeszcze nie było i już chyba nie będzie… Wszystko decydowało się do ostatniego meczu, a o miejscach na podium decydowały małe punkty. Choć do końca ligi pozostał jeszcze mecz Pebisu z Nerc Teamem, to miejsca na podium rozdane. Choć dziś nie obeszło się bez sensacji. Strumyk miał bez żadnych problemów pokonać za trzy punkty przedostatni w tabeli Kopernicus. Ale przeszedł drogę z piekła do nieba. W swoim meczu stracił sensacyjnie aż dwa sety czyli jeden punkt. I wtedy głównym faworytem do wygrania ligi stał się Izol-Mont. Wystarczyło, że wygra ostatni mecz ligi z Abi Rzeszów 3:0 i obroni koronę… Ale ten zespół z kolei przebył drogę z .. nieba do piekła… Zadowolenie po utracie punktów przez Strumyka wpłynęło na zespół negatywnie. Izol-Mont zagrał najsłabszy mecz w tym sezonie i nie dał rady kapitalnie spisującym się siatkarzom Abi, przegrywając 0:3. Swój mecz wygrał też kolejny zespół rywalizujący o medale- Boraty Boguchwała. Abi uratowała zatem Strumyka, który mimo potknięcia po raz drugi w historii został mistrzem ligi!!! Ale to co działo się niżej chyba na długo pozostanie w pamięci sympatyków jak i zawodników rozgrywek. Trzy zespoły z miejsc 2-4wywalczyły w 9 meczach po 20 punktów, identyczny stosunek setów (+11) więc zgodnie z regulaminem o wszystkim decydowały małe punkty! Z racji, że i w tej statystyce różnice między zespołami były niewielkie zdecydowaliśmy się na ponowne, dokładne przeliczenie wszystkich małych punktów zdobywanych przez zainteresowane zespoły… I wyniki s.ą nieubłagane… Cały sezon walki a o miejscach na podium decydowało …. 6(!) małych punktów! Największym przegranym okazała się ekipa ABi, która mimo wysokiej wygranej nad obrońcą tytułu, ma najniższy bilans punktów zdobytych do straconych (767-692, co daje +75). Na trzecim miejscu uplasowała się drużyna z Boguchwały (801-719, czyli +82), a na drugim miejscu były już mistrz ligi- Izol-mont Rzeszów (782-694, czyli +88). Jak widać o wszystkim decydowały niuanse, może szczęście. Bo gdy na tle 9 meczy o wszystkim decyduje sześć, małych, wydawało by się w trakcie sezonu nieistotnych piłek to można mówić chyba tylko o szczęściu i o pechu. Na podsumowania ligi jeszcze przyjdzie czas w tym miejscu pragnę tylko złożyć gratulacje zwycięzcy- Strumykowi, ale i szczególnie trzem pozostałym drużynom za dostarczenie wspaniałych emocji…

 

Matematyka już za nami teraz może kilka słów o samych meczach. Najwcześniej z zainteresowanych walką o najwyższe trofea w pierwszej lidze mecz rozpoczął Strumyk. Wydawało by się formalność, bo rywalem przedostatni zespół tabeli, który do tej pory zdołał wygrać zaledwie jeden mecz!! Pierwszy set i od razu niespodzianka. Dużo szarpanej gry ale ostatecznie set dla Kopernicusa, który wygrywa do 24. W dwóch kolejnych partiach można by jednak rzecz, ze wszystko wróciło do normy. Strumyk wygrał je dość zdecydowanie i wydawało się, że czwarty set będzie tylko przysłowiową kropką nad „i”, a za chwilę gracze z Woli Zgłobieńskiej świętować będą drugi w historii ligi złoty medal. Ale po raz kolejny szok. Czudec wygrał do 23 i zagwarantował sobie jeden punkt, który Strumykowi mógł odebrać  mistrzostwo, a dla Kopernicusa był niezmiernie ważny w kontekście wywalczenia 9 miejsca, ktróe premiować będzie grą w barażach. Tie break dla Strumyka, ale gracze z Woli Zgłobieńskiej w minorowych nastrojach musieli czekać na wynik meczu Abi – Izol-Mont. Najlepszym zawodnikiem meczu gracz Strumyka Paweł Rusin.

Drugi mecz na tej sali był jedynym podczas tej kolejki, w którym obie drużyny grało o przysłowiową pietruszkę. Obie miało spokojne miejsce w środku tabeli i mogło sobie poodbijać nez presji i emocji. Po wyrównanym meczu 3:1  ProAktyw pokonał Lubczę, choć pierwszy set dość zdecydowanie dla graczy z Racławówki. W pozostałych trzech głównie dzięki dobrej postawie Rafała Obirka wygrywali jednak już tylko Rzeszowianie i mimo niezłej postawy rywala zainkasowali trzy punkty. Oprócz wspomnianego Obirka z ProAktywu, dobre zawody rozegrał Wacław Strojek z Lubczy.

Trzeci mecz jeszcze przed kilkoma tygodniami okrzyknęli byśmy hitem i stwierdzili, że decyduje o kluczowych miejscach na podium. I de facto tak też było. Choć będący ostatnio w rozsypce Pebis z roli faworyta stał się zespołem z niewielkimi szansami. Nie pomógł powrót do drużyny Gabriela Bobuli. Brak Marka Żyłki, Przemka Cyrulika czy Ryszarda Bursztyki sprawił, że za wyjątkiem przegranego drugiego seta w całym meczu zdecydowaną przewagę miała ekipa z Boguchwały! Mecz nie był widowiskiem porywającym, a szczególnie Rzeszowianie nie ustrzegli się wielu błędów. Siatkarze Boratów wygrali a trzy punkty ale pewni miejsca na podium być nie mogli. Na pochwalę zasługuje postawa najmłodszego na boisku Jakuba Szalachy z Boratów.

W między czasie na sali w Kielanówce rywalizowała kolejna część stawki. O 18.30 mające spokojne miejsce w środku tabeli Royale podejmowali walczącą o życie drużynę Best Construction Nerc Team Rzeszów. Bezpośredni rywal Nerc Teamu w walce o utrzymanie- Koprenicus wywalczył punkt w starciu ze Strumykiem więc to samo zrobić musiał młody zespół z Rzeszowa. Po drugiej stronie siatki wybiegli jednak siatkarze bardzo doświadczeni. I w pierwszym secie to doświadczenie wygrało. Spokojnie i równo grający Royale pokonali rywala do 15. Wydawało się, że młody zespół po tym ciosie może się juz nie podnieść, ale w brew pozorom drugi set był bardzo wyrównany i  Nerc Team mógł go wygrać. Wszystko dla tego, że prowadził już 23:21. Wtedy to jednak ponownie więcej chłodnej głowy zachowali Royale , którzy najpierw popisali się dwoma skutecznymi blokami, a później punktowa zagrywką i wygrali do 23. To już dla Nerc Teamu było za wiele. Zespół ten nie podjął walki w trzecim secie, a popełniając masę błędów przegrał w dość wysokim stosunku 25:12. Tradycyjnie ciężko wyróżnić kogoś z atakujących wśród Royali, którzy zagrali bardzo wyrównane zawody, więc również niemal tradycyjnie jako najlepszego zawodnika wskazujemy bardzo doświadczonego rozgrywającego tej drużyny- Andrzeja Tereszkiewicza, który równo i dobrze dzielił piłki wśród kolegów, a i sam zdobył punkt w ataku. Fason w drużynie przeciwnej starał się trzymać libero Piotr Fornal, a skuteczność w ataku usiłował podtrzymać Tomek Żarek.

I chcąc nie chcąc punktualnie o godzinie 20:00 w Kielanówce rozpoczął się pojedynek, na którego wynik czekało pół ligi i który niespodziewanie miał być może kluczowe znaczenie dla ostatecznego układu tabeli. Abi walczyło o zrównanie się z rywalem punktami, a co za tym idzie wskoczenie na podium. Ale mecz ten miał większą stawkę dla rywala. Izol-Mont po niespodziewanej utracie punktów przez Strumyka dostał od losy niepowtarzalną szansę. Szansę, którą musiał wykorzystać. Z tym tylko, że doświadczony zespół kompletnie nie poradził sobie z presją i faktem, iż trzy punkty w tym meczu mogą po raz drugi z rzędu dać koronę dla najlepszej drużyny BALS-u. Kapitalnie i śmiało poczynał sobie za to zespół przeciwny. Abi miało prawdziwy dzień konia i świetnie spisywało się w niemal każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Momentami gracze z Rzeszowa wyciągali w obronie niewiarygodne piłki, a na szczególne wyróżnienie zasługuje Krystian Prucnal. Świetnie grą zespołu kierował najlepszy zawodnik na boisku-  Kamil Wlaź- rozgrywający Abi. Atomowymi atakami raz po raz popisywał się Marcin Sacha, a do tego beniaminek dołączył jeszcze szalenie trudną zagrywkę (i tutaj znów trzeba wyróżnić rozgrywającego Wlazia). Drużynie ABi wychodziła większość kombinacji i zespół ten mógł się podobać. Wprost przeciwnie Izol-Mont. Rzeszowianie nie wykorzystali kapitalnej szansy na obronę tytułu (jako pierwszy zespół w historii). Mimo dużego doświadczenia niemal całego zespołu w poczynaniach obrońcy tytułu z daleka dało się wyczuć duże zdenerwowanie i presję wyniku. Moim zdaniem był to najsłabszy mecz Izol-Montu odkąd zespół ten wystartował w rozgrywkach  BALS. Jak to mówią „jak nie idzie to nie idzie”. Przeciwnik postawił bardzo wysokie warunki, a ten bardzo słaby mecz siatkarzom Izol-Montu przytrafił się w kluczowym momencie.

Szansa nie wykorzystana, ale Izol-Mont szczęśliwie obronił chociaż zajmowane przed tą kolejką drugie miejsce. Na trzecim znaleźli się po raz drugi z rzędu graczez Boguchwały, a największymi przegranymi tej dramatycznej ostatniej kolejki wydają się być zawodnicy Abi Rzeszów, którzy mimo świetnego zwycięstwa nad obrońcą tytułu nie odbiorą nawet pucharu za trzecie miejsce! Ufff.. Teraz trzeba odetchnąć, a na podsumowanie ligi jeszcze przyjdzie czas. Za tydzień ostatnia niewiadoma- Czudec czy Nerc Team.. Kto w barażach, a kto bezpośrednio w drugiej lidze?

 

Dziś kluczowe rozstrzygnięcia też w II lidze. W bezpośrednim starciu o II miejsce, premiujące grą w barażach po dobrych zawodach Orzeł Kielanówka 3:0 pokonał Galaktycznych Rzeszów i tym samym zapewnił sobie prawo do gry w barażach o pierwszą ligę. Być może kluczowy dla losów całej rywalizacji był set pierwszy. 24:21 prowadzili w nim już siatkarze Galaktycznych, ale Orzeł serią dobrych bloków odrobił straty i zdołał przechylić szalę zwycięstwa w tej odsłonie na swoją korzyść. Wygrał również pozostałe dwie partie i teraz ma realną szanse na awans. Obie ekipy miały spory problem w elemęice przyjęcia, ale skutecznej z trudnych sytuacji radziła sobie Kielanówka. Szczególne brawa za ten mecz dla Rafała Świdra i powracającego do drużyny Damiana Guzka.

mecz Orzeł – Geronimo

mecz Royale – Bast Construction, rozgrywa Andrzej Tereszkiewicz, w bloku Filip Reguła

mecz Royale- Best Construction, atakuje jeden z braci Dąbrowski (Royale)

mecz Izol-Mont – Abi, atakuje Tomasz Łuszczki (Izol-Mont)

mecz Boraty – Pebis, atakuje rozgrywający(!) Boratów Bartek Ziemba

podobne wpisy