| SIATKARKI | Horror w derbach, AZS powstrzymał Lubczę.

SIATKARKI

Horror w derbach, AZS powstrzymał Lubczę.

Piękne, emocjonujące zawody obejrzeli kibice zgromadzeni w hali w Kielanówce. Lubcza prowadziła 2:0 w setach i miała piłkę meczową po swojej stronie. Nie udało się jej wykorzystać, a później sprawdziło się stare siatkarskie powiedzenie, że kto nie wygrywa trzy zero, przegrywa dwa do trzech. AZS w dramatycznych okolicznościach wygrał IV odsłonę, a w tie breaku nie pozostawił już naszemu zespołowi większych szans. Drużyna z  Racławówki straciła nie tylko dwa punkty, ale też fotel […]

Piękne, emocjonujące zawody obejrzeli kibice zgromadzeni w hali w Kielanówce. Lubcza prowadziła 2:0 w setach i miała piłkę meczową po swojej stronie. Nie udało się jej wykorzystać, a później sprawdziło się stare siatkarskie powiedzenie, że kto nie wygrywa trzy zero, przegrywa dwa do trzech. AZS w dramatycznych okolicznościach wygrał IV odsłonę, a w tie breaku nie pozostawił już naszemu zespołowi większych szans. Drużyna z  Racławówki straciła nie tylko dwa punkty, ale też fotel lidera i z pewnością ma czego żałować. Warto jeszcze dodać, że Urszula Dziadosz wbrew temu co pisaliśmy tydzień temu nie zmieniła barw klubowych i pomagała dziś Lubczy, zdobywając aż 25 punktów.

 

Derbowy mecz Lubczy z AZSem przyciągnął na trybuny hali w Kielanówce sporą liczbę kibiców, którzy w zamian otrzymali porywający spektakl, choć początek jeszcze tego nie zwiastował. Ekipa z Racławówki zaczęła fatalnie, Akademiczki wywierały sporą presję zagrywką i po chwili prowadził 6:2. Po kolejnych silnych serwisach Justyny Bator przewaga przyjezdnych wzrosła do 8 oczek. Gospodynie szybko wzięły się do odrabiania strat. Podopieczne Alicji Nerc po trzech z rzędu skutecznych blokach i asie serwisowym Natalii Warzochy zrobiło się 12:8. Dobra seria trwała i zaraz potem na tablicy świetlnej widniał wynik 13:12 dla Lubczy. Natalia dołożyła jeszcze dwa asy serwisowe, a Joanna Piech skuteczny blok i było 16:12. Gospodynie zdobyły zatem 12 punktów w serii. To już definitywnie rozbiło ekipę Tadeusza Olszowego. Lubcza wzorowo wykorzystywała kontry i pewnie zwyciężyła do 19.

 

II set rozpoczęliśmy od prowadzenia 3:0. Po dwóch asach Urszuli Dziadosz mamy już 6:1 i o czas prosi trener Olszowy. Mecz był żywy, obie ekipy bardzo dużo broniły choć momentami prezentowały szarpaną siatkówkę. Akademiczki zaczęły popełniać coraz więcej błędów i przewaga Lubczy wzrosła do siedmiu pkt. Trzy asy serwisowe Alicji Nerc sprawiły, że na tablicy świetlnej widniał niecodzienny widok 17:3. Widowisko stało się całkowicie jednostronne. Przyjezdne miały problemy z dostarczaniem piłki na drugą stronę, a liczne nadarzające się kontry były bezlitośnie wykańczane przez gospodynie.  Później set przebiegał już bez historii, pewnie, do 10 wygrała go nasza ekipa. Partię zakończyło fatalne nieporozumienie po stronie AZSu, które doskonale posumowało słabą postawę tego zespołu.

 

Kolejna odsłona rozpoczęła się od trochę bardziej wyrównanej walki. Lubcza nadal grała bardzo dobrze w obronie, ale Rzeszowiankom udało się wyjść na prowadzenie 9:7. Niestety przestój w grze naszego zespołu niebezpiecznie się przedłużył i było 14:9. Ekipa Tadeusza Olszowego zaczęła ryzykować zagrywką i odniosła zamierzony efekt. Odrzucona od siatki Lubcza miała spore problemy w ataku i  wysoka przewaga Akademiczek utrzymywała się przez dłuższy okres. Racławówka zniwelowała częśc strat po serii udanych ataków Urszuli Dziadosz i mieliśmy wynik 18:21. Nasza siatkarka dorzuciła dwa asy serwisowe i zrobiło się po 22, a kolejne akcje dały piłkę meczową. Publiczność oglądała tę akcję na stojąco. Niestety nasze zawodniczki nie wykorzystały szansy. Po silnej zagrywce wracająca na stronę gospodyń piłka wpadła za kołnierz blokujących. Sprawdziło się stare piłkarskie przysłowie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Marita Pelczarska posłała asa serwisowego, a w kolejnej akcji pomyliły się miejscowe, które przegrały do 24.

 

Przegrana w dramatycznych okolicznościach końcówka została w głowach naszych siatkarek i podbudowany AZS zdobył wszystkie cztery inauguracyjne punkty IV partii. Podopieczne Alicji Nerc szybko zebrały się do walki i po silnych serwisach U, Dziadosz wyszły na prowadzenie 6:4. Gospodynie przejęły inicjatywę nad tym setem i po chwili ich przewaga wynosiła 5 oczek. Niestety AZS szybko poderwał się do gry i doprowadził do stanu 14:12. Efektywnie i efektownie atakowała wspomniana już J. Bator i zaraz potem jej zespół zniwelował wszystkie straty i było po 18. Kibice oglądali okres walki punkt za punkt. Lubcza niesiona dopingiem kibiców utrzymywała jedno oczko przewagi, niestety as P. Marszałek po taśmie doprowadził do stanu 24:23 dla Rzeszowianek. Siatkarki SST wygrały długą wymianę i ponownie mieliśmy remis. Po udanej kontrze Ulki Dziadosz Lubcza uzyskała kolejną piłkę meczową przy stanie 27:26, ale szybko przewagę odzyskały przyjezdne i asem serwisowym rozgrywającej Szmuc zakończyły partię wygraną 29:27.

 

Początek tie-breaka był jeszcze wyrównany, ale z czasem przewagę przejęła ekipa gości. Lubczy siedziały w głowie dwa przegrane w kocówkach sety, a dodatkowo zaczęło dawać się we znaki zmęczenie. Ekipa z Rzeszowa prowadziła 6:3, a na zmianie stron 8:5. Akademiczki atakowały szczęśliwie, ale bardo skutecznie i z piłki na piłkę powiększały prowadzenie. Na krótko Racławówka odrobiła straty i miała punkt kontaktowy. Później jednak dominował już tylko nakręcony zespół AZSu, który wygrał do 8 przerywając tym samym świetną serię zwycięstw Lubczy.

 

Taki jest sport nie wszystko da się wygrać. Dzisiejsza porażka ma prawo boleć szczególnie, bo po pierwsze poniesiona została w meczu derbowym, po drugie, w dramatycznych okolicznościach. Gdyby udało się wykorzystać przechodzącą piłkę w III secie to po niespełna godzinie nasze siatkarki cieszyły by się ze zwycięstwa i pozostały by na fotelu lidera. Szczęście odwróciło się jednak na  stronę przeciwniczek, które odjechały z Kielanówki z dwoma punktami. Nic złego się jeszcze nie stało, za tydzień jedziemy do Nowej Dęby i tam już wygrać trzeba.

 

SST LUBCZA Racławówka – AZS UR Rzeszów 2-3 (25-19, 25-10, 24-26, 27-29, 8-15)

 

LUBCZA: Śląska (c, 10- punkty), Dziadosz (25), Nerc (15), Warzocha (15), Chmiel (2), Piech (8), Kalandyk (libero)

AZS: Szmuc, Pelczarska, Bator, Urban (c), Tkacz, Marszałek, Janda (libero) oraz Pękalska, Hejnar

 

sędziowali: Piotr Schontag i Serkan Eroglu (obaj Rzeszów)

 

widzów: 50

 

Statystyki

 

PUNKTY

 

Dziadosz 25 (atakiem: 17, blokiem: 1, zagrywką: 7)

Warzocha 15 (atakiem: 11, zagrywką: 4)

Nerc 15 ( atakiem: 12, zagrywką: 3)

Śląska 10 (atakiem: 8, blokiem: 2)

Piech 8 (atakiem: 3, blokiem: 5)

Chmiel 2 (atakiem: 1, blokiem: 1)

 

W całym meczu zespół zaliczył 14 zagrywek punktowych, 6 bloków i popełnił 14 błędów własnych.

 

ATAK

 

Dziadosz    57% (17/30)

Warzocha  52% (11/ 21)

Nerc         52% (12/23)

Piech        43% (3/7)

Chmiel       33% (1/3)

 

W całym meczu atak zespołu na poziomie 52%

 

PRZYJĘCIE

 

Dziadosz  78% pozytywnego i 52 % perfekcyjnego

Warzocha 62 % pozytywnego i 31 % perfekcyjnego

Kalandyk  53% pozytywnego i 26% perfekcyjnego

 

W całym meczu przyjęcie zespołu na poziomie 64 % pozytywnego i 38% perfekcyjnego. Najwięcej piłek przyjęła U. Dziadosz (23)

 


 

 

 

podobne wpisy