| BALS | Kilka niespodzianek w I lidze BALS.

BALS

Kilka niespodzianek w I lidze BALS.

Porażki mistrza i wicemistrza z poprzedniego sezonu to nie jedyne niespodziewane wyniki tej kolejki I ligi BALS. Dziwić mogą też rozmiary porażki, jakich doznały ekipy Pebisu i Izol-Monut w pojedynkach kolejno z Iskrą Rzeszów i Royalami. Liderem po trzech niepełnych kolejkach pozostaje ekipa z Czudca, która wczoraj pokonała obrońcę tytułu Strumyka Wola Zgłobieńska, a w pierwszej kolejce uporała się z brązowym medalistą- Union Jack-iem     Na hali w Racławówce spotkały się zespoły […]

Porażki mistrza i wicemistrza z poprzedniego sezonu to nie jedyne niespodziewane wyniki tej kolejki I ligi BALS. Dziwić mogą też rozmiary porażki, jakich doznały ekipy Pebisu i Izol-Monut w pojedynkach kolejno z Iskrą Rzeszów i Royalami. Liderem po trzech niepełnych kolejkach pozostaje ekipa z Czudca, która wczoraj pokonała obrońcę tytułu Strumyka Wola Zgłobieńska, a w pierwszej kolejce uporała się z brązowym medalistą- Union Jack-iem

 

 

Na hali w Racławówce spotkały się zespoły Lubczy i SZiKu Boguchwała. Faworytem byli ci drudzy i od początku pierwszej odsłony potwierdzali swoje aspiracje, zwyciężając pewnie, do 18. W drugiej partii do gry przebudziła się inaugurująca tegoroczne rozgrywki ekipa z Racławówki. Długo trwała wyrównana walka, w końcówce decydująca okazała się silna zagrywka i skuteczne ataki Kuby Adamczyka i Lubcza wygrała do 20. Ciekawie było też w kolejnej odsłonie. W ekipie z Boguchwały dobrze w ataku spisywał się Łukasz Roman, skutecznie blokował Bartek Szalacha i to wystarczyło aby wygrać do 22. W IV secie Lubcza całkowicie zdominowała rywalizację, rozbijając rywala serwisem i wygrywając 25:14! Bardzo ciekawie przebiegał decydujący, piąty set. Boguchwalanie początkowo objęli prowadzenie, później zwiększyło się ona do czterech oczek, ale Lubcza odrobiła straty. Doszło do końcówki granej na przewagi. Emocje sięgnęły zenitu, obie ekipy miały w górze wiele piłek, ale ręka nie zadrżała ekipie z Racławówki, która wygrała 16:14!

LUBCZA Racławówka – SZiK BORATY Boguchwała 3:2 (18-25, 25-20, 22-25, 25-14, 16-14)

MVP: Jakub Adamczyk (LUBCZA)

 

W ostatnim pojedynku wieczoru w Racławówce tegoroczne rozgrywki rozpoczął obrońca tytułu, zespół Strumyka Wola Zgłobieńska.  Spotkanie zapowiadało się ciekawie, bo rywalem był liderujący tabeli Zaborowski Czudec.   Pierwsze piłki tego meczu lepiej układały się dla Strumyka, ale szybko inicjatywę przejęła ekipa z Czudca i rozbiła obrońcę tytułu, wygrywając do 16! Strumyk przebudził się w drugiej partii, dobrze w ataku pisywali się Staszek Kuśnierz oraz Mateusz Jaksan. Silna zagrywka teamu z Woli Zgłobieńskiej odrzuciła rywali od siatki i dawała okazję do kontr. W efekcie Strumyk wygrał do 18. W kolejnym secie do dobrej gry powrócił Zaborowski. Gracze z Czudca całkowicie rozbili Strumyka prostymi z pozoru zagrywkami. W czwartym secie bardzo długo trwała wyrównana walka, początkowo zespół z Woli Zgłobieńskiej przeważał dwoma, trzema oczkami. W środkowej fazie seta kilka błędów po stronie Strumyka pozwoliło rywalom przejąć inicjatywę, której nie oddali już do końca. Świetnie rozgrywał Sebastian Sitek, w ataku na dobre rozkręcili się Wojtek Szela i Witek Łojek. W efekcie Czudec zwyciężył do 22 i pokonał już drugiego po Union-Jacku faworyta.

STRUMYK Wola Zgłobieńska – ZABOROWSKI Czudec 1:3 ( 16-25, 25-18, 17-25, 22-25)

MVP: Sebastian Sitek (ZABOROWSKI)

 

W pierwszym meczu w Nosówce  spotkały się zespoły Iskry oraz Pebisu. Beniaminek już w pierwszym swoim starciu pokazał, że wcale nie chce płacić frycowego i ma zamiar włączyć się do walki o najwyższe cele. Ten mecz tylko to potwierdził. W pierwszej partii Iskra zwyciężyła do 20. Druga odsłona była bardzo zacięta i na boisku trwała wyrównana walka. Doszło do nerwowej końcówki. W ważnym momencie dwa asy posłał Jakub Kulasa i Iskra zwyciężyła do 23! Pebis nie pozbierał się już w kolejnej partii. Iskra od początku utrzymywała skromne prowadzenie, by ostatecznie wygrać do 21, a cały mecz 3 do 0.

ISKRA Rzeszów – PEBIS Rzeszów 3:0 (25-20, 25-23, 25-21)

MVP: Jakub Kulasa (ISKRA)

 

Kolejny pojedynek śmiało można określić mianem szlagieru, bo spotkały się dwie ekipy, które od lat toczyły zacięte boje w naszej lidze- Royale i Izol-Mont. Wynik jednostronny, 3 do 0 dla Royali, ale na boisku dominacja zwycięskiego zespołu nie była wcale tak wyraźna. Wszystkie sety rozstrzygały się w końcówkach. W pierwszej i drugiej partii Royale dość spokojnie wygrywali, a ich grę w ataku ciągnął Gabriel Bobula. Najciekawiej było w III secie. Izol-Mont dzielnie walczył o pozostanie w grze, ale ostatecznie do 23 zwyciężyli Royale!

IZOL-MONT Rzeszów – ROYALE Rzeszów 0:3 (21-25, 22-25, 23-25)

MVP: Gabriel Bobula (ROYALE)

 

 

Tego dnia rozegrano także jeden pojedynek II ligi. W lokalnych derbach HellBoys Niechobrz podejmował Wola Team Wola Zgłobieńska. W pierwszym secie dominacja dużo bardziej doświadczonej ekipy z Niechobrza nie podlegała wątpliwości, w ataku dobrze spisywał się Marcin Nobis i HellBoysi zwyciężyli do 17. Do nieoczekiwanego  zwrotu doszło w drugiej partii, której to zespół z Woli Zgłobieńskiej wzmocnił serwis i  dzięki temu pokonał Niechobrzan, którzy popełnili w tej partii kilka prostych błędów. Rozstrzygający dla losów spotkania okazał się być set III. Trwała w nim wyrównana walka, a w końcówce granej na przewagi swoje doświadczenie wykorzystali HellBoysi, którzy zwyciężyli 27:25. W ostatnim secie Wola Team próbowała jeszcze walczyć, ale od początku do końca skromną przewagę utrzymywali HellBoysi i w efekcie wygrali 25:21.

HELLBOYS Niechobrz – WOLA TEAM Wola Zgłobieńska 3:1 (25-17, 20-25, 27-25, 25-21)

MVP: Marcin Nobis (HELLBOYS)  

podobne wpisy