| BALS | Lubcza przegrała z liderem, ale zachowała matematyczne szanse na czwórkę.

BALS

Lubcza przegrała z liderem, ale zachowała matematyczne szanse na czwórkę.

 Pojedynki Lubczy z Tęczą zawsze były zacięte i emocjonujące, a piękny mecz między tymi zespołami kończący ubiegły sezon na długo zostanie w pamięci kibiców. Na podobne emocje można było liczyć także i w sobotę w Niechobrzu, bo gospodarze walczyli o czwórkę, a goście o zachowanie fotelu lidera. Tak się jednak nie stało, można powiedzieć, że mecz po prostu się odbył i gdyby nie kilka ostrych spięć zawodników z arbitrami, to toczony byłby on  w sennej atmosferze. Trzy pierwsze […]

 Pojedynki Lubczy z Tęczą zawsze były zacięte i emocjonujące, a piękny mecz między tymi zespołami kończący ubiegły sezon na długo zostanie w pamięci kibiców. Na podobne emocje można było liczyć także i w sobotę w Niechobrzu, bo gospodarze walczyli o czwórkę, a goście o zachowanie fotelu lidera. Tak się jednak nie stało, można powiedzieć, że mecz po prostu się odbył i gdyby nie kilka ostrych spięć zawodników z arbitrami, to toczony byłby on  w sennej atmosferze. Trzy pierwsze odsłony były zacięte, Lubcza nie ustępowała rywalowi na siatce, ale popełniła kilka błędów więcej, nieco gorzej przyjmowała i w efekcie dwie z tych odsłon przegrała. W czwartym secie gra miejscowych całkowicie się załamała i wyraźnie zwyciężyli Sędziszowianie.

 

 

         Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla gości z Sędziszowa, którzy przy serwisach Michała Makowca uciekli na trzy oczka. Niedokładne przyjęcie po stronie miejscowych, oraz skuteczne ataki z prawego skrzydła autorstwa T. Bochenka sprawiły, że po chwili Tęcza prowadziła 9:4 i pierwszą przerwę musiał wykorzystać szkoleniowiec  gospodarzy Grzegorz Masłowski. Swój zespół do walki poderwał silnymi serwisami Przemysław Fedko i strata miejscowych wynosiła już tylko jedno oczko. Później kibice obejrzeli fragment wyrównanej gry, w którym efektowne ataki mieszały się z błędami. Sędziszowianom ponownie udało się odskoczyć, kiedy to dobrymi atakami na kontrach popisał się Michał Bilski i zrobiło się 22:19 dla nich. Tęcza wygrała jeszcze dwie nerwowe wymiany i ostatecznie zwyciężyła do 20.

 

 

 

Lubcza znacząco poprawiła swoją grę w drugim secie, choć początkowo nieznaczną zaliczkę utrzymywali przyjezdni. Po raz pierwszy w tym secie Lubcza objęła prowadzenie przy stanie 12:10, kiedy to dobrymi atakami na kontrach popisał się Fedko. Błyskawicznie o przerwę poprosił trener gości Piotr Wiktor, ale jego podopieczni grali niepewnie w odbiorze zagrywki i nie mogli odrobić strat. W końcówce miejscowi jeszcze odskoczyli, a świetne serie w polu serwisowym mieli najpierw Fedko, a potem Bryliński i dzięki temu zespół z Racławówki zwyciężył do 17.

 

 

 

Zdecydowanie bardziej zacięty był początek trzeciego seta. Nieznaczna zaliczka przechodziła z rąk do rąk, a kibice mogli obejrzeć kilka dłuższych wymian. Swoje nieprzeciętne umiejętności w obronie zaczął prezentować libero Tęczy Marek Samolewicz, a jego koledzy zdołali wykorzystać kontry i jako pierwsi, po bardzo długim okresie wyrównanej walki zdołali odskoczyć na 17:14. W tym fragmencie na boisku zrobiło się bardzo nerwowo, bo kilka przedziwnych decyzji podjęli sędziowie. Całe to zamieszanie gorzej wpłynęło na siatkarzy z Racławówki, którzy zaczęli popełniać błędy i po chwili rywal prowadził już pięcioma oczkami. Nadzieję na odrobienie strat dały jeszcze dobre zagrywki M. Brylińskiego, ale ostatecznie Sędziszowianie zwyciężyli do 21.

 

 

 

Gospodarze zbyt nerwowo zainaugurowali czwartego seta i szybko stracili po własnych błędach w ataku kilka oczek. Gospodarzy od siatki ponownie odrzucił Michał Makowiec, a jego koledzy coraz częściej stawiali szczelny blok i po chwili prowadzili już 9:3. Lubcza pękła, nie podjęła już walki. Rywal spokojnie kontrolował przebieg seta, wysoką skuteczność w ataku utrzymywał Michał Bilski. Cały czas wiele było nerwów i sędziowskich kontrowersji, a czerwoną kartkę za dyskusje obejrzał siatkarz Lubczy Przemek Fedko. Trener Masłowski próbował ratować sytuację zmianami, dobry powrót na boisko zanotował zmieniony w pierwszej partii Mateusz Hołobut, ale to nie wystarczyło nawet na zbliżenie się do rywala i ostatecznie Sędziszowianie zwyciężyli do 18, rewanżując się tym samym za porażkę w pierwszej rundzie.

 

 

 

Mimo przegranej Lubcza nie straciła szans na awans do czwórki, bo swoje spotkanie przegrała wyprzedzająca ją Głogovia. O awans będzie jednak ciężko, ale dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe. W następnej kolejce nasi gracze mierzyć się będą z rzeszowskim AKSem, jednak póki co nie znana jest godzina, data ani miejsce tego spotkania, ze względu na odbywające się w Rzeszowie Mistrzostwa Polski Juniorów.

 

 

 

LUBCZA Racławówka –TĘCZA Sędziszów Młp. 1:3 (20-25, 25-18, 21-25, 18-25)

 

 

 

LUBCZA: Fedko, Masłowski P. (c), Róg, Hołobut, Ziarnik, Bryliński, Marć (libero) oraz Sowa, Kąkol, Koniuszewski, Puskarz, Dziedzic, trenerzy: Masłowski G., Tereszkiewicz

 

TĘCZA: Bochenek, Bilski, Groszek, Polek (c), Grendysa, Makowiec, Samolewicz (libero) oraz Kozłowski, Rusin W., Rusin G., Ziobro, Mich trener: Wiktor

 

 

 

sędziowali: Marcin Michalski i Piotr Kowalski (obaj Jasło)

widzów: 80

podobne wpisy