| SIATKARZE | Nieoczekiwane kłopoty w starciu z outsiderem.

SIATKARZE

Nieoczekiwane kłopoty w starciu z outsiderem.

Miało być lekko, łatwo i przyjemnie. Outsider tabeli- zespół SKSu Dukla przyjechał do Niechobrza zaledwie szóstką zawodników i wydawało się, że jest bez szans w starciu z wiceliderem tabeli. Lubcza miała jednak olbrzymie kłopoty w dwóch pierwszych partiach i o mało co nie straciła jednego punktu. Ostatecznie udało się uratować sytuację, poprawić grę i zainkasować trzy punkty. atakuje Maciek Świst     Zawodnicy z Racławówki rozpoczęli bardzo nerwowo. Rywal […]

Miało być lekko, łatwo i przyjemnie. Outsider tabeli- zespół SKSu Dukla przyjechał do Niechobrza zaledwie szóstką zawodników i wydawało się, że jest bez szans w starciu z wiceliderem tabeli. Lubcza miała jednak olbrzymie kłopoty w dwóch pierwszych partiach i o mało co nie straciła jednego punktu. Ostatecznie udało się uratować sytuację, poprawić grę i zainkasować trzy punkty.

atakuje Maciek Świst

 

 

Zawodnicy z Racławówki rozpoczęli bardzo nerwowo. Rywal przyjechał osłabiony, zaledwie szóstką zawodników, ale nie miał nic do stracenia i grał szczęśliwie, a zarazem odważnie. Nasi gracze wyszli spięci, grali na stojąco. SKS uciekł na 5:2 i trener Masłowski poprosił o czas. To jednak nie wpłynęło pozytywnie na grę jego podopiecznych. Gospodarze ciągle popełniali proste błędy i chwilę potem przegrywali już pięcioma punktami. Zespół SKSu może i szczęśliwie, ale skutecznie wykańczał większość ataków, a w dodatku bardzo dobrze bronił. Przyjezdni utrzymywali trzypunktową przewagę. Lubcza grała katastrofalnie, wiele piłek z zagrywki i ataku posyłała daleko w aut. Nie wiedzieć czemu, nasza ekipa przeszła daleko obok tego seta, grając chyba najgorzej w tym sezonie. Po skutecznych atakach Zbigniewa Mosonia i Macieja Chłapa ekipa z Dukli zwyciężyła 25:20.

 

Nieco lepiej dla Lubczy zaczęła się kolejna odsłona i wyglądało, że wicelider opanował sytuację na boisku i zgodnie z planem szybko zdystansuje rywala. Gospodarze skutecznie prezentowali się w bloku, a do gry bardzo dobrze wprowadził się środkowy Grzesiek Kasprzyk. Ze skrzydeł pewnie atakowali Przemek Fedko i Piotrek Puskarz. W mgnieniu oka zrobiło się 10 do 4 a potem nawet 14 do 7. Wtedy jednak zespół SKSu po raz kolejny zaczął grać jak w transie. W polu serwisowym szalał kapitan Maciej Chłap, a na środku kapitalnie prezentował się Dawid Wiernusz. Po krótkiej chwili na tablicy świetlnej widniał wynik 16:15. Lubcza zdołała odbudować trzy punkty przewagi, ale na krótko. Goście wyprowadzali kontry po skutecznych obronach i doprowadzili do remisu po 21. Zaraz potem kolejnego asa dołożył M. Chłap i zawodnicy z Dukli prowadzili już 23:22! Po skutecznej akcji naszych siatkarzy zrobiło się po 23. W tym dramatycznym momencie ciężar gry wziął na siebie Piotrek Puskarz. Posłał on znakomity serwis do linii, którego przyjezdni nie przyjęli, lecz twierdzili że piłka wylądowała poza boiskiem. Serca miejscowych kibiców stanęły, lecz po chwili hala wybuchła radością, gdyż arbiter Jerzy Stachnik przyznał punkt Lubczy. Trener Rąpała poprosił o czas, ale kolejny serwis popularnego „Parkera” dał nam kontrę, którą z najwyższym spokojem wykończył Maciek Świst.

 

Lubcza wróciła z bardzo dalekiej podróży. Pierwsze piłki trzeciej partii należały do ekipy gości, która prowadziła 3:0. Miejscowi nie pozwolili jednak po raz kolejny rozwinąć skrzydeł przeciwnikom. Przy dobrych zagrywkach Maćka Śwista ekipa z Racławówki zaczęła znakomicie bronić i wykorzystywać kontry. Dzięki temu bardzo szybko powiększyła prowadzenie do siedmiu oczek (12:5). Podopieczni Grzegorza Masłowskiego utrzymywali wysoką skuteczność w ataku. Raz po raz ataki to po prostej, to po skosie akcje wykańczał M. Świst. Kompletnie rozbici rywale popełniali masę błędów i na tablicy widniał wynik 20 do 10. Lubcza spokojnie kontrolowała już przebieg końcówki, a wygraną do 14 przypieczętował efektowny as Przemka Fedko.

 

Set numer cztery rozpoczął się dla nas dobrze, od prowadzenia 5:2. Jednak potem szczęście znów zaczęło sprzyjać drużynie z Dukli. Rywale świetnie grali blokiem, a dwa asy serwisowe dołożył Zbigniew Mosoń i było 7:9 dla SKSu. Wtedy o 30 sekund przerwy dla swojego zespołu poprosił trener Masłowski. Od tego momentu jego siatkarze wzięli się ostro do odrabiania strat. Skutecznie zagrywał Grzesiek Kasprzyk, w bloku skuteczny był Bartek Szalacha, a ataki ze spokojem wykańczali Świst i Kazała. Gospodarze odskoczyli na 17:12. Dukla zaczęła seriami psuć zagrywki. Wykorzystała to Lubcza. W ataku na dobre rozszalał się Michał Kazała i miejscowi prowadzili 22 do 14. Goście zdobyli już tylko jeden punkt, a mecz zagrywką punktową zakończył Piotrek Puskarz, trafiając w nogi atakującego gości.

 

Było ciężko. Osłabiony zespół z Dukli grał na luzie, bez żadnego obciążenia i mocno postraszył wicelidera. Wizja pozornie zbyt łatwej wygranej chyba nadmiernie rozluźniła, bądź też sparaliżowała ekipę Lubczy. Skończyło się na strachu i ostatecznie trzy punkty oraz fotel wicelidera pozostały w Racławówce.   

 

LUBCZA Racławówka – SKS Dukla 3:1 (20-25, 25-23, 25-14, 25-15)

 

LUBCZA: Puskarz (11- punkty), Kazała (14), Kąkol (4), Kuśnierz (2), Masłowski P. (c, 4), Fedko (14), Pociask (libero I ) oraz Świst (11), Szalacha (5), Bożek (1), Kasprzyk (8), Włodyga (libero II)

SKS: Mosoń, Piróg K., Chłap (c), Wiernusz, Okarma, Piróg D.

 

Sędziowali: Jerzy Stachnik (Ostrów) i Katarzyna Szydło (Dębica)

Widzów: 80

 

w ataku Dawid Wiernusz

 

atakuje Maciek Świst

 

atakuje Dominik Piróg

podobne wpisy