| BALS | Opteam Strzyżów i Volley Team Rzeszów pewne udziału w finale II Ligi BALS.

BALS

Opteam Strzyżów i Volley Team Rzeszów pewne udziału w finale II Ligi BALS.

 W miniony piątek poznaliśmy dwójkę finalistów BALS. Pewnymi zwycięstwami swój awans przypieczętowali liderzy grupy A i B, czyli kolejno Opteam Strzyżów i Volley Team Rzeszów. Do obsadzenia w najlepszej czwórce pozostały jeszcze dwa miejsca. W grupie A o awansie rozstrzygnie bezpośredni pojedynek MastersTeamu z Maratonem Babica, choć raczej pewni swego mogą być ci drudzy.  Nieco bardziej złożona jest sytuacja w grupie B. Piątkowa porażka Jelczanki w starciu z Geronimo […]

 W miniony piątek poznaliśmy dwójkę finalistów BALS. Pewnymi zwycięstwami swój awans przypieczętowali liderzy grupy A i B, czyli kolejno Opteam Strzyżów i Volley Team Rzeszów. Do obsadzenia w najlepszej czwórce pozostały jeszcze dwa miejsca. W grupie A o awansie rozstrzygnie bezpośredni pojedynek MastersTeamu z Maratonem Babica, choć raczej pewni swego mogą być ci drudzy.  Nieco bardziej złożona jest sytuacja w grupie B. Piątkowa porażka Jelczanki w starciu z Geronimo mocno utrudniła zadanie tej drużynie, a przywróciła nadzieję zwycięzcom. Wszystko w swoich rękach ma jednak Wiśniowa, która wyprzedza obu wspomnianych rywali o jeden punkt i wygrana za trzy punkty w ostatniej kolejce zapewni jej awans bez oglądania się na innych.  Jedyny zaplanowany na 6 marca mecz I ligi nie doszedł do skutku, gdyż zespół z Lubenii oddał go walkowerem.

 

 

Rywalizację na Woli Zgłobieńskiej rozpoczęło starcie Verdonu i Motoresu. Oba zespoły nie miały już szans na włączenie się od walki o awans do finału i tym meczem kończyły sezon 2014/15. Spotkanie przebiegało zatem w spokojnej atmosferze. Pierwszy set był dosyć wyrównany, a punkty zdobywane były seriami. Verdon w znacznej części seta był na prowadzeniu, ale w końcówce ofiarnie grający w obronie Motores przechylił szalę zwycięstwa na własną korzyść. Podobnie przebiegał set numer dwa, bo obie drużyny znów punktowały seriami, choć tym razem przewaga Verdonu od początku do końca była bardziej wyraźna i tym razem ta ekipa nie dała jej sobie wyrwać. W dwóch pozostałych partiach Motores nie podjął już walki, przeciwnicy dobrze grali serwisem i wobec słabszej dyspozycji skrzydłowych, znakomicie wykorzystywali środkowych, kończąc efektownie wiele piłek z krótkiej.

VERDON Rzeszów – MOTORES Rzeszów 3:1 (22-25, 25-21, 25-17, 25-12)

MVP: Łukasz Kozyra (VERDON)

 

Chwilę potem na parkiecie pojawił się lider grupy B Volley Team Rzeszów, który podejmował ekipę z Czudca. Mecz zapowiadał się ciekawie, ale był dość jednostronnym widowiskiem. Wszystko przez bardzo dobrą postawę Rzeszowian, którzy rozegrali chyba najlepsze zawody w tym sezonie. Znakomicie grę prowadził Piotr Kozłowski, a jego koledzy  pewnie wykańczali niemal wszystkie ataki. W efekcie pierwszą odsłonę wygrali do 8. W drugiej młodziutki zespół Maramxu poprawił przyjęcie, a w dodatku kilka razy zapunktował blokiem.  Spotkanie cały czas było jednak pod kontrolą ekipy z Rzeszowa, która prowadziła wysoko, ale przez kilka ryzykownych, nieudanych akcji pozwoliła przeciwnikom odrobić część strat i ostatecznie ugrać 20 punktów. W trzecim secie tempo meczu zdecydowanie spadło, a oba zespoły czekały już chyba na jego koniec. Brak koncentracji przyczynił się do gigantycznej liczby zepsutych serwisów.  Volley Team cały czas dyktował jednak warunki w tym meczu i zasłużenie wygrał 3:0, pieczętując awans do finału.

PROSPORT MARMAX Czudec – VOLLEY TEAM Rzeszów 0:3 (8-25, 20-25, 18-25)

MVP: Piotr Kozłowski (VOLLEY TEAM)

 

Swój awans do czwórki najlepszych ekip II ligi przypieczętował też Opteam Strzyżów. Zespół ten podejmował trzecią drużynę w tabeli grupy A- Masters Team. Od początku lepiej to spotkanie układało się dla Strzyżowian, którzy zwyciężyli do 21. Jeszcze lepiej Opteam spisał się w drugiej odsłonie, skutecznymi atakami z lewego skrzydła popisywał się Krystian Łukaszek i to on poprowadził swój zespół do zwycięstwa w stosunku 25:20. Masters Team do końca walczył o przedłużenie swoich szans na urwanie faworytowi choćby punktu, który mógłby pomóc w walce o drugi miejsce. W końcówce Rzeszowianie mieli nawet swoje szanse, ale ostatecznie przegrali 25:22 i o awans będą walczyć w bezpośrednim meczu z Maratonem Babica. Zadanie mają jednak bardzo trudne, bo muszą wygrać 3:0 i to w bardzo wysokim stosunku, a wtedy o wyższej lokacie zdecydują małe punkty.

OPTEAM Strzyżów – MASTERS TEAM Rzeszów 3:0 (25-21, 25-20, 25-22)

MVP: Krystian Łukaszek (OPTEAM)

 

Szalenie ciekawie miało być w starciu Jelczanki z Geronimo. Ewentualna wygrana  dla tych pierwszych była by dużym krokiem w stronę finału, zaś dla drugich przedłużeniem nadziei.  Znacznie lepiej ten pojedynek zainaugurowało Geronimo. Zespół ten zagrał w silnym zestawieniu, a efektowne ataki Mirosława Sowy poprowadziły ich do zwycięstwa 25:12. Siatkarze Geronimo przeważali także w drugiej partii, nieźle spisywali się w polu zagrywki i wygrali do 19. Jelczanka przebudziła się w trzecim secie, zaczęła grać rewelacyjnie i kompletnie rozbiła rywali, zwyciężając do 14. Wydawało się, że drużyna ta pójdzie za ciosem także w kolejnej partii, bowiem prowadziła nawet 23:20. Nie zdołała jednak dowieźć zaliczki do końca i Geronimo odwróciło losy seta, ostatecznie wygrywając 3 do 1. Obie ekipy zrównały się punktami, ale i tak wszystko w rękach Wiśniowej, która na jedną kolejkę przed końcem ma jedno oczko przewagi nad nimi.  

JELCZANKA Rzeszów – GERONIMO Rzeszów 1:3 (12-25, 19-25, 25-14, 23-25)

MVP: Mirosław Sowa (GERONIMO)

 

Na koniec pozostał jeszcze mecz HellBoysów i Prohurtu. Oba zespoły nie walczyły już oni nic, oba miały też problemy kadrowe. Spotkanie przebiegało zatem w sennej atmosferze. Poziom nie był zbyt wysoki, jedni i drudzy często się mylili w ataku i na zagrywce. Niechobrzanie prowadzili niemal całego pierwszego seta, przez chwilę nawet pięcioma punktami, ale ostatecznie bardziej doświadczeni Strażowianie odrobili straty i wygrali do 22. W drugiej i trzeciej odsłonie przewaga Prohurtu utrzymywała się już od pierwszych piłek, ilekroć młody zespół z Niechobrza zbliżał się do przeciwników, tylekroć popełniał jakiś prosty błąd w obronie, bądź dotykał  taśmy i cały wysiłek przepadał, a rywale ponownie odskakiwali.  

HELLBOYS Niechobrz – PROHURT Strażów 0:3 (22-25, 20-25, 17-25)

MVP: Anna Broszkiewicz (PROHURT)

 

podobne wpisy