| SIATKARZE | Podział punktów w pierwszym tegorocznym meczu siatkarzy.

SIATKARZE

Podział punktów w pierwszym tegorocznym meczu siatkarzy.

 Siatkarzom Lubczy nie udało się zapisać kompletu punktów w pierwszym tegorocznym starciu. Derbowy pojedynek z AZSem rozstrzygał się w tie-breaku, mimo iż Lubcza prowadziła już 2:0. Gospodarze nie zdołali jednak zachować koncentracji, a ekipa z Rzeszowa, specjalizująca się w rozgrywaniu tie-breaków,  po raz kolejny w tym sezonie odwróciła losy spotkania. Decydująca odsłona padła już łupem Lubczy i ostatecznie, mimo nienajlepszego występu, to ekipa z Racławówki cieszyła się z 10 w tym sezonie […]

 Siatkarzom Lubczy nie udało się zapisać kompletu punktów w pierwszym tegorocznym starciu. Derbowy pojedynek z AZSem rozstrzygał się w tie-breaku, mimo iż Lubcza prowadziła już 2:0. Gospodarze nie zdołali jednak zachować koncentracji, a ekipa z Rzeszowa, specjalizująca się w rozgrywaniu tie-breaków,  po raz kolejny w tym sezonie odwróciła losy spotkania. Decydująca odsłona padła już łupem Lubczy i ostatecznie, mimo nienajlepszego występu, to ekipa z Racławówki cieszyła się z 10 w tym sezonie zwycięstwa.

 

 

Na początku spotkania trwała walka punkt za punkt, potem dzięki dobrym serwisom AZS wyszedł na prowadzenie 6:4. Odpowiedź gospodarzy nastąpiła błyskawicznie,  dobrze w ataku i na zagrywce prezentował się Maciej Świst i Lubcza przejęła przewagę. Po obu stronach pojawiło się kilka błędów w zagrywce i tempo spotkania nie było zbyt wysokie. Najpierw goście popełnili dwa błędy w ataku, potem punktowe serwisy dołożył Przemek Fedko  i na tablicy widniał wynik 14:9. Lubcza kompletnie rozbiła Akademików nie silną, lecz taktyczną zagrywką i zatrzymywała rywali blokiem. Błyskawicznie gospodarze odskoczyli na 20:11 i drugi czas wykorzystał szkoleniowiec przyjezdnych- Gabriel Bobula. Tego seta nie udało się już Rzeszowianom uratować, a Lubcza jeszcze powiększyła pokaźną przewagę, a wygraną do 13 przypieczętował efektowny atak z szóstej strefy Maćka Śwista.

 

Druga odsłona rozpoczęła się niemal identycznie jak ta pierwsza. AZS lepiej zagrywał i przy stanie 7:4 trener Masłowski musiał przerywać grę. To przyniosło oczekiwany efekt i po chwili Lubcza zdobyła punkt kontaktowy. Chwilę potem efektownym atakiem po prostej popisał się Michał Kazała i mieliśmy remis po 10. W ekipie gości bardzo skuteczny był Adam Kozicki i Akademicy ponownie uzyskali skromną przewagę. Nie cieszyli się z niej zbyt długo, Lubcza szybko doprowadziła do remisu, a po asie serwisowym Marcina Ziarnika wyszła na prowadzenie 17:16. Nasi siatkarze nie mogli powiększyć przewagi, gdyż utrudniali sobie życie popsutymi serwisami. Gospodarzom udało się wypracować skromną, trzypunktową zaliczkę, która pozwoliła zdominować końcówkę i po skutecznym bloku Kazały zakończyć seta zwycięstwem 25:22.

 

Rozluźniona tym prowadzeniem Lubcza fatalnie weszła w trzeciego seta. Dwa szczęśliwe asy po taśmie posłał Konrad Witek i było 7:2. Ekipa z Racławówki powoli otrząsnęła się z marazmu i zmniejszyła stratę do dwóch oczek, lecz AZS szybko odbudował przewagę i było 14:10. Taka sytuacja powtarzała się przez dłuższy czas. Gospodarze odrabiali dwa oczka, by szybko popełnić błędy i pozwolić Rzeszowianom odskoczyć. W ekipie gości nie mylili się za to Grzegorz Wisz i Konrad Witek, AZS zdołał w końcówce jeszcze powiększyć prowadzenie i ostatecznie wygrać wysoko, do 17.

 

Wydawało się, że takie ostrzeżenie wystarczy i Lubcza wróci do swojej gry. Początek seta wskazywał, że rzeczywiście tak będzie. Dobre ataki Przemka Fedko dały nam prowadzenie 9:5.  Akademicy nie zamierzali jednak odpuszczać i po serii odrzucających serwisów Kamila Chlebka na tablicy widniał wynik po 10. Ekipa z Rzeszowa nie zdołała pójść za ciosem, po chwili popełniła kilka prostych błędów i gospodarze prowadzili 15:12. Lubcza nie wykorzystała sytuacji i nie „dobiła” rywala. Nieskuteczne ataki oraz dobre kontry Rzeszowian, pozwoliły im wyjść na 16:15. Od tego momentu gospodarze  kompletnie się wysypali. Zaczęli popełniać katastrofalne błędy,  zaskoczyły ich dwa proste przebicia palcami i AZS prowadził 20:16. Nasz zespół nie był wstanie się już poderwać i uratować kompletu punktów, zatem walecznie grający rywale cieszyli się z doprowadzenia do tie-breaka.

 

Lubcza aby ratować twarz i uchronić się od sprawienia przykrej niespodzianki musiała wygrać. Już od początku V set lepiej ułożył się dla miejscowych, którzy po skutecznych atakach Kąkola prowadzili 4:2. Akademicy pod presją odrzucającej zagrywki grali nerwowo w ataku i na zmianę stron zespoły schodziły przy trzypunktowej przewadze podopiecznych Grzegorza Masłowskiego. Akademików nie było już stać na kolejny zryw, a Lubcza nie wypuściła szansy z rąk i wygrała wysoko, a mecz punktową zagrywką zakończył kapitan Patryk Masłowski.

 

LUBCZA Racławówka – AZS UR Rzeszów 3:2 (25-13, 25-22, 17-25, 20-25, 15-8)

 

LUBCZA: Kazała (13- punkty), Fedko (10), Świst (12), Kąkol (10), Masłowski (c, 3), Ziarnik (11), Twaróg (libero I) oraz Puskarz (1), Kasprzyk (4), Róg (6), Niedzielski (2), Pociask (libero II)

AZS: Szeliga, Kulasa, Dobel (c), Kozicki, Bieszczad, Wisz, Petrov (libero I) oraz Witek, Chlebek, Fornal (libero II)

 

Sędziowali: Patryk Wierzbowicz I Paulina Chamerska – Lemiech (Rzeszów)

Widzów: 80

 

podobne wpisy