| BALS | Royale obronili I ligę.

BALS

Royale obronili I ligę.

Jedna z najbardziej doświadczonych i ogranych drużyn w lidze nieoczekiwanie na koniec sezonu zajęła 9 miejsce i musiała bronić się przed spadkiem w barażach. Rywalem Rzeszowian był zespół z Wiśniowej, który dołączył do gry w II lidze dopiero w trakcie rozgrywek i rozpoczynał z jedną porażką. Ekipa ta okazała się być czarnym koniem rywalizacji, świetnie zaprezentowała się w wielu meczach, co ostatecznie zaowocowało zajęciem drugiego miejsca. W piątkowym pojedynku, decydującym komu przyjdzie w przyszłym roku grać w I lidze, […]

Jedna z najbardziej doświadczonych i ogranych drużyn w lidze nieoczekiwanie na koniec sezonu zajęła 9 miejsce i musiała bronić się przed spadkiem w barażach. Rywalem Rzeszowian był zespół z Wiśniowej, który dołączył do gry w II lidze dopiero w trakcie rozgrywek i rozpoczynał z jedną porażką. Ekipa ta okazała się być czarnym koniem rywalizacji, świetnie zaprezentowała się w wielu meczach, co ostatecznie zaowocowało zajęciem drugiego miejsca. W piątkowym pojedynku, decydującym komu przyjdzie w przyszłym roku grać w I lidze, zwyciężyło jednak doświadczenie. Początkowo Royale mieli trochę problemów i rywal nieznacznie prowadził. Z czasem Rzeszowianie dzięki dobrej zagrywce odskoczyli i wygrali do 21. Podobnie było w drugiej odsłonie, ale tym razem ucieczka byłego mistrza ligi nastąpiła dużo szybciej. Royale wygrywali doświadczeniem, lepszym czytaniem gry, większym spokojem. Byli bardzo zmobilizowani, ale zarazem zachowywali spokój nawet po przegranych akcjach. Zagrali chyba najlepszy swój mecz w tym sezonie. W drugiej partii zwyciężyli do 17. W trzeciej ambitny rywal zmienił trochę ustawienie i raz jeszcze poderwał się do walki. Zawodnicy z Wiśniowej grali na dużych emocjach, mobilizowali się po zdobytych punktach, ale „czegoś” im w końcówce zabrakło. Może tego doświadczenia, które Royale nabyli przez dziewięć lat gry w lidze. W kilku dłuższych wymianach więcej zimnej krwi zachował zespół z Rzeszowa i wygrał do 23. Jeden z najbardziej uznanych zespołów w rozgrywkach zachował zatem miejsce w I lidze, a ambitni rywale, którzy wnieśli powiew świeżości do II ligi, muszą jeszcze na swoją szanse poczekać.

ROYALE Rzeszów – Wiśniowa 3:0 (25-21, 25-17, 25-23)

MVP: Andrzej Tereszkiewicz (ROYALE) 

podobne wpisy