| BALS | Sezon BALS zakończony.

BALS

Sezon BALS zakończony.

W miniony piątek zakończyliśmy rozgrywki BALS w sezonie 2014/15. Już przed tygodniem jasne było, że mistrzem po raz trzeci z rzędu będzie Strumyk Wola Zgłobieńska. Szaleńcza walka do ostatniej piłki trwała jednak o pozostałe dwa miejsca na podium. Runda play-off, którą rozegrano po raz pierwszy, dodała kolorytu lidze, ale ostatecznie nie zmieniła układu drużyn.  Drugie i trzecie miejsce podobnie jak po rundzie zasadniczej zajęły kolejno Union Jack i Izol-Mont. Ci pierwsi […]

W miniony piątek zakończyliśmy rozgrywki BALS w sezonie 2014/15. Już przed tygodniem jasne było, że mistrzem po raz trzeci z rzędu będzie Strumyk Wola Zgłobieńska. Szaleńcza walka do ostatniej piłki trwała jednak o pozostałe dwa miejsca na podium. Runda play-off, którą rozegrano po raz pierwszy, dodała kolorytu lidze, ale ostatecznie nie zmieniła układu drużyn.  Drugie i trzecie miejsce podobnie jak po rundzie zasadniczej zajęły kolejno Union Jack i Izol-Mont. Ci pierwsi srebrny medal zapewnili sobie pokonując po kapitalnej walce zespół Strumyka, dla którego była to jedyna porażka w sezonie. Ci drudzy wygrali po tie-breaku z Uniwersytetem, ale to wystarczyło tylko na brąz. Poznaliśmy także mistrza II- ligi, którym zasłużenie został zespół Volley Teamu, zaś Wiśniowa zajęła drugą lokatę i za tydzień zagra w barażach z Royalami. Po zakończeniu meczów dokonano wręczenia pamiątkowych pucharów. Przyznano tytuł MVP I Ligi, który otrzymał Staszek Kuśnierz ze Strumyka Wola Zgłobieńska. Pamiątkową nagrodę wręczono także Michałowi Pomiankowi, który na koniec fazy zasadniczej dobił do okrągłej i niesamowitej liczby 50 wygranych z rzędy meczów w BALSie!! Ostatni raz z boiska schodził pokonany jako siatkarz Abi w grudniu 2009 roku, a uległ wówczas swojej obecnej drużynie Strumykowi i nadal jest niepokonany, bo we wczorajszym meczu z powodu kontuzji nie grał.

 Strumyk i Union Jack, finaliści BALS w sezonie 2014/15

 

 

O ile losy mistrzostwa były już rozstrzygnięte, o tyle walka o drugie i trzecie miejsce zapowiadała się pasjonująco. Bardzo ważny dla jej układu był pojedynek Izol-Montu z Uniwersytetem. Akademicy, którzy w lidze występowali na statucie beniaminka, zwyciężając za trzy punkty zapewniali sobie miejsce na podium. Rywalom do tego wystarczyło jedno oczko. Początkowo wyglądało, że Izol-Mont ma jeszcze w głowie przegraną przed tygodniem szansę na mistrzostwo,  bo zagrał bardzo słabo, a Uniwersytet w pewnym momencie prowadził już nawet 24:16. Wtedy stała się jednak rzecz niesamowita. Seria trudnych zagrywek Grzegorza Ziaji, pozwoliła odrobić niemal całość strat i zdobyć punkt kontaktowy. Uniwersytet zmarnował siedem piłek setowych, ale tą ostatnią wykorzystał,  po świetnym plasie do linii atakującego. Szaleńcza pogoń w końcówce odmieniła jednak grę Izol-Montu. Zespół ten w dwóch kolejnych partiach zagrał koncertowo, znakomite zawody rozgrywał środkowy Ziaja, który cały czas długimi seriami przebywał w polu serwisowym, a pewnie grał też w ataku. Dobrze spisywał się również Jakub Szalacha, a kilka efektownych bloków zaprezentował jego brat Bartek. To złożyło się na zwycięstwa kolejno do 14 i 15.  Uniwersytet nie rezygnował jednak z walki, mimo iż w tym momencie pozbawił się już szans na podium. Sygnał do ataku dał Jakub Bartak i to on prowadził swój zespół przez całego seta. Akademicy utrzymywali trzy/ cztery oczka zaliczki i w efekcie wygrali do 19, zatem po raz trzeci w fazie play-off musieli rozgrywać piątego seta. Tie-break był bardzo zacięty i dramatyczny. Izol-Mont odskoczył dopiero w końcówce, a znów dobrymi serwisami popisał się Grzegorz Ziaja i jego zespół wygrał 15:12.

IZOL-MONT Rzeszów – UNIWERSYTET Rzeszowski 3:2 (23-25, 25-14, 25-15, 19-25, 15-12)

MVP: Grzegorz Ziaja (IZOL-MONT)

 

Przed meczem ze Strumykiem, Union Jack był już pewny  miejsca na podium, ale pozostawała jeszcze kwestia odebrania Izol-Montowi drugiego miejsca. Aby to uczynić, Rzeszowianie musieli ograć rywala, co nie udało  się jeszcze żadnemu zespołowi w tym sezonie. Ekipa z Woli Zgłobieńskiej wystąpiła jednak w okrojonym składzie, gdyż zabrakło kontuzjowanego Michała Pomianka oraz zastępującego go w ostatnich meczach Kamila Koniuszewskiego. W pierwszym secie trwała jednak zacięta walka, po początkowym prowadzeniu Union Jacka, gra się wyrównała i wszystko rozstrzygało się w końcówce. Trochę więcej szczęścia miała ekipa z Rzeszowa i to ona zwyciężyła do 23. W drugiej odsłonie role się odwróciły. Wynik znów oscylował w okolicach remisu, a kibice obejrzeli kilka bardzo ładnych wymian. Tym razem nieznaczna przewaga cały czas była po stronie zespołu z Woli Zgłobieńskiej. Po skutecznych serwisach Staszka Kuśnierza, ekipa ta odskoczyła na 21:17, ale zaraz potem to przeciwnicy prowadzili 23:22. Ostatecznie młodzi  gracze Strumyka wytrzymali presję i wygrali 26:24. W kolejnej odsłonie drużyna z Woli Zgłobieńskiej prowadziła trzema punktami, a niemal 100% skuteczność w ataku ze środka  zachowywał S. Kuśnierz. W kolejnej fazie doświadczony zespół Union Jacka zaczął jednak grać koncertowo. Chyba najstarszy zespół w lidze dał młodszym kolegom pokaz gry w obronie. W dodatku kapitalne zawody rozgrywał ich lider, legenda Resovii Jacek Podpora. Zawodnik ten pokazał, dla czego niegdyś był zawodnikiem ekstraklasowym. W piątkowym meczu był nie do zatrzymania, jeśli rywala zasłaniali mu skos, to bez problemu obracał do prostej. Jeśli  zamknęli mu prostą, to z łatwością atakował po ciasnym skosie. To on poprowadził zespół do wygranej 25:19 w III secie. Strumyk nie odpuszczał i mordercza walka trwała do końca. Więcej zimnej krwi zachował jednak zespół z Rzeszowa i to on zwyciężył 25:23 w czwartej partii.

STRUMYK Wola Zgłobieńska – UNION JACK Rzeszów 1:3 (23-25, 26-24, 19-25, 23-25)

MVP: Jacek Podpora (UNION JACK)

 

 

Stawkę piątkowych pojedynków uzupełniło starcie, które decydowało o mistrzostwie II Ligi. Zmierzyli się w nim zwycięzcy grup eliminacyjnych czyli Volley Team Rzeszów i Opteam Strzyżów. Tym pierwszym do zwycięstwa w całych rozgrywkach potrzeba było jednego meczowego punktu. Wygrana „za trzy” dawała Strzyżowianom szanse w małych punktach. Drużyna z Rzeszowa szybko rozwiała jednak wątpliwości. Lepiej zagrała w zagrywce i przyjęciu, pewnie w ataku spisywał się Maksymilian Gajdek. To pozwoliło wygrać do 18 i 19. W tym momencie stało się jasne, że Volley Team wygrał II ligę i  awansował, zaś drugie miejsce zajmie Wiśniowa, która zagra w barażu o prawo gry w I lidze. Dalsza część meczu toczyła się już zatem o przysłowiową pietruszkę, wielkich emocji nie było, zespół z Rzeszowa chyba marzył już o tym żeby ten mecz się zakończył, za to rywale trochę się nakręcili i doprowadzili do tie-breaka. W nim jednak wyraźnie lepszy był Volley Team i zakończył sezon z tylko jedną porażką na koncie.

VOLLEY TEAM Rzeszów – OPTEAM Strzyżów 3:2 (25-18, 25-19, 15-25, 23-25, 15-7)

MVP: Piotr Kozłowski (VOLLEY TEAM)

 

 

MECZ BARAŻOWY O PRAWO GRY W  PIERWSZEJ LIDZE POMIĘDZY ROYALAMI A WIŚNIOWĄ ROZEGRANY ZOSTANIE W PIĄTEK 24.04 O GODZINIE 20:30 W RACŁAWÓW

podobne wpisy