| SIATKARKI | Lubcza urwała liderowi punkt w derbach

SIATKARKI

Lubcza urwała liderowi punkt w derbach

Na wielkie derby w III lidze kobiet AZS Rzeszów przyjechał jako lider tabeli, z kompletem punktów. Był faworytem, jednak będąca ostatnio w świetnej formie Lubcza chciała sprawić niespodziankę. I sprawiła, urwała Akademiczką jedno oczko, a mogła pokusić się o dwa. Nasz zespół prowadził trzema punktami w tie-breaku, jednak kapitalna postawa w bloku i na zagrywce Justyny Bator dała przyjezdnym zwycięstwo. Ekipa nieobecnej dziś Alicji Nerc może […]

Na wielkie derby w III lidze kobiet AZS Rzeszów przyjechał jako lider tabeli, z kompletem punktów. Był faworytem, jednak będąca ostatnio w świetnej formie Lubcza chciała sprawić niespodziankę. I sprawiła, urwała Akademiczką jedno oczko, a mogła pokusić się o dwa. Nasz zespół prowadził trzema punktami w tie-breaku, jednak kapitalna postawa w bloku i na zagrywce Justyny Bator dała przyjezdnym zwycięstwo. Ekipa nieobecnej dziś Alicji Nerc może być jednak z siebie bardzo zadowolona, bo zabrała rywalom pierwszy punkt w tym sezonie i pozostawiła po sobie dobre wrażenie.

atakuje Magdalena Cebula (LUBCZA)

 

 

Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 12, trochę niefortunnej, ale ekipa gości nie zgodziła się na przeniesienie na niedzielę, co z pewnością umożliwiło by obejrzenie tych ciekawych derbów większej liczbie kibiców, choć i tak było ich prawie 50. Nasz zespół znakomicie rozpoczął ten pojedynek, w ataku i na zagrywce punktowała Joanna Piech i Lubcza prowadziła 4:1. Gospodynie kontynuowały dobrą grę, przyjęcie trzymała Magdalena Dorosz, a z dobrze rozegranych piłek pewnie atakowały Dziadosz i Ćwięka. Przy stanie 4:10, trener przyjezdnych Tadeusz Olszowy musiał poprosić o przerwę. To jednak nie wybiło Lubczy z rytmu, wiele piłek w obronie podbijały Dorosz i Cebula, a w ataku ręki nie wstrzymywała kapitan Lubczy Agnieszka Ćwięka i przewaga miejscowych wzrosła do 8 oczek. Ekipie z Racławówki  w tym fragmencie meczu wychodziło dosłownie wszystko i wobec bezradności swoich siatkarek trener gości znów musiał przerywać grę przy stanie 15:6. Dwa asy serwisowe dołożyła jeszcze A. Ćwięka i  na tablicy widniał wynik 18:6. Dzięki skutecznym serwisom AZS zdołał zmniejszyć rozmiary porażki, ostatecznie przegrywając 18:25.

 

Lubcza wiele sił i zaangażowania włożyła w pierwszą partię i odniosła zasłużone zwycięstwo, choć trzeba przyznać, że później nieco się wypaliła. AZS zdecydowanie poprawił serwis i przyjęcie. Po zagrywkach Sas szybko zrobiło się 0:4, potem 5:10. Nasza ekipa próbowała ryzykować serwisem, aby osiągnąć podobny efekt jak w pierwszej partii, ale  zbyt często się myliła w tym elemencie.  Znacznie gorsze niż w pierwszej odsłonie przyjęcie, znacząco utrudniało Lubczy konstruowanie akcji. Akademiczki miały dzięki temu wiele kontr, które bezbłędnie wykorzystywały. Przewaga przyjezdnych skoczyła do 10 oczek i w efekcie AZS cieszył się z wygranej do 14.

 

Trzeci set również od samego początku nie układał się po myśli naszego zespołu. Po raz kolejny w polu serwisowym ustawiła się Magdalena Sas i serią zagrywek ustawiła początek tej partii. Lubcza musiała gonić wynik, ale AZS cały czas grał bardzo dobrze, pokazując pełnię swojego wielkiego potencjału w ataku. Bardzo silne zawodniczki nie tylko pewnie wykańczały ataki, ale też dobrze pracowały w obronie, co pozwalało im utrzymywać prowadzenie. Lubcza na chwilę zbliżyła się na dwa oczka, ale odpowiedź nastąpiła błyskawicznie. Seria kapitalnych bloków Justyny Bator pozwoliła Rzeszowiankom odskoczyć na 14:8. Ta siatkarka po chwili powędrowała w pole serwisowe i tym razem „poczęstowała” naszą ekipę kilkoma potężnymi zagrywkami. Znów oba zespoły dzieliła dziesięciopunktowa różnica, z czasem siatkarki z Racławówki poprawiły grę, ale przegrały do 17.

 

W IV odsłonie rzeszowski zespół nie miał już tak udanej inauguracji, AZS utrzymywał wprawdzie nieznaczne prowadzenie, ale walecznie grająca Lubcza nie traciła dystansu. Ekipa Tadeusza Olszowego znów popracowała blokiem i odskoczyła na trzy punkty, ale silne ataki rozkręcającej się Urszuli Dziadosz dały nam punkt kontaktowy przy stanie 15:14. Lubcza mocno utrudniała sobie zadanie psując wiele serwisów i nie mogła przegonić rywalek. Efektowny pojedynczy blok Joanny Piech dał na remisowy, 20 punkt, a w kolejnej akcji asa serwisowego dołożyła jeszcze Agnieszka Ćwięka i Lubcza objęła prowadzenie. To był moment przełomowy, niesiona dopingiem kibiców ekipa z Racławówki świetnie rozegrała końcówkę, silnymi, pewnymi atakami akcje wykańczały Dziadosz i Cebula, co pozwoliło zwyciężyć 25:21.

 

Niespodzianka stała się faktem, AZS stracił pierwszy w tym sezonie punkt! Lubczy pozostało powalczyć o sensację i pokonać lidera. Początkowo ten plan realizowany był znakomicie.  Po udanym bloku U. Dziadosz było 3:0 dla gospodyń, a po przerwie asa dołożyła A. Ćwięka. Wydawało się, że Lubcza pójdzie na fali niesiona emocjami z poprzedniej partii. Tak się jednak nie stało, Rzeszowianki wykorzystały kontry i doprowadziły do remisu. Świetnie w tym fragmencie grała jednak Urszula Dziadosz, która atomowymi atakami przedzierała się przez potężny blok Rzeszowianek i na zmianę stron schodziliśmy prowadząc 8:6. Po przerwie nasza siatkarka dołożyła jeszcze asa i Lubcza miała już trzy oczka przewagi. Niestety wtedy do akcji wkroczyła doświadczona środkowa AZSu  J. Bator. Raz po raz zatrzymywała nasze atakujące blokiem i Rzeszowianki objęły prowadzenie, a potem odskoczyły na trzy oczka. Nasz zespół stracił zatem siedem oczek z rzędu i przegrał do 11, a wspominana już bohaterka meczu Justyna Bator zakończyła pojedynek punktowym serwisem.  

 

LUBCZA Racławówka – AZS Rzeszów 2:3 (25-18, 14-25, 17-25, 25-21, 11-15)

 

LUBCZA: Ćwięka (17- punkty), Dziadosz (16), Wiktor (3), Niedziałek (7), Cebula (16), Piech (11), Dorosz (libero I) oraz Kluz

AZS: Sas, Nobis, Hajduk, Matejek, Świątek, Bator, Szubart (libero) oraz Krochmal, Baran, Marszałek, Pelczarska

 

sędziowali: Marcin Woś (Rakszawa) i Damian Lic (Żołynia)

widzów: 40 

 

podobne wpisy