| BALS | Uniwersytet Rzeszowski mistrzem II Ligi BALS! W I lidze miejsca na podium rozdane.

BALS

Uniwersytet Rzeszowski mistrzem II Ligi BALS! W I lidze miejsca na podium rozdane.

Coraz więcej niewiadomych w BALS wyjaśnionych. Ostatni piątek marca obfitował w trzy bardzo ładne spotkania, które przyniosły bardzo istotne rozstrzygnięcia. Wiemy już, że mistrzem II Ligi został zespół Uniwersytetu Rzeszowskiego, który po pełnym dramaturgii spotkaniu finałowym pokonał GKS Lubenię 3:2. Od końca lutego znany był już mistrz I ligi, którym został Strumyk Wola Zgłobieńska. Dziś poznaliśmy też pozostałą dwójkę medalistów. Wygrana 3:1 w pojedynku z Royalami zapewniła […]

Coraz więcej niewiadomych w BALS wyjaśnionych. Ostatni piątek marca obfitował w trzy bardzo ładne spotkania, które przyniosły bardzo istotne rozstrzygnięcia. Wiemy już, że mistrzem II Ligi został zespół Uniwersytetu Rzeszowskiego, który po pełnym dramaturgii spotkaniu finałowym pokonał GKS Lubenię 3:2. Od końca lutego znany był już mistrz I ligi, którym został Strumyk Wola Zgłobieńska. Dziś poznaliśmy też pozostałą dwójkę medalistów. Wygrana 3:1 w pojedynku z Royalami zapewniła drugą lokatę ekipie z Czudca. Dwa punkty wywalczone w spotkaniu z Izol-Montem zagwarantowały trzecią lokatę Iskrze Rzeszów, ale rywale też byli zadowoleni z wyniku, bo dzięki niemu zapewnili sobie utrzymanie. Jedyną niewiadomą pozostaje jeszcze utrzymanie i miejsce w barażach, o które powalczą: ButyJana, Pebis, Union Jack i SZiK.

finał II ligi, atakuje Tomasz Ziobro (UNIWERSYTET) 

 

 Rywalizację w Racławówce rozpoczęły zespoły Zaborowskiego i Royali. Już sam początek spotkania zwiastował, że czeka nas ciekawy wieczór. Pierwsze piłki padły łupem Royali, którzy dzięki skutecznym serwisom Bogdana Dąbrowskiego odskoczyli na trzy punkty. Czudec po udanych atakach Dominika Budy i Witolda Łojka objął prowadzenie 18:16. Doszło do bardzo  nerwowej końcówki, w której wiele było długich wymian, a ostatecznie więcej zimnej krwi zachowali siatkarze Zaborowskiego. Drugi set przebiegał pod znakiem pięknej, ofiarnej gry w obronie w wykonaniu obu ekip. Większość akcji była przedłużona i nie kończyła się w pierwszym ataku. Lepiej na kontrach radzili sobie Royale, a skuteczni w ataku byli Ślączka i Bobula. To pozwoliło Rzeszowianom zwyciężyć 25:19. W trzeciej odsłonie tempo meczu nieco spadło, a Zaborowski szybko uzyskał pokaźną zaliczkę. Sześć oczek z początku partii utrzymywało się niemal do końca, Royale krótkimi zrywami próbowali jeszcze odrabiać straty, lecz nie zdołali prześcignąć rywala i zespół z Czudca objął prowadzenie 2:1. W kolejnym secie oba zespoły powróciły do bardzo wyrównanej walki. Znów wiele było obron i emocjonujących wymian. Więcej piłek w obronie podbijał Zaborowski, w ataku pewnie grali Moskwa i Łojek.  To pozwoliło im odskoczyć i wygrać 25:22, a  w końcówce dobrze w obronie i na rozegraniu spisywał się Bartosz Buda. To definitywnie przekreśliło szanse Royali na wywalczenie miejsca na podium, a jak się okazało dwie godziny później, zespołowi z Czudca zapewniło wicemistrzostwo.   

ZABOROWSKI Czudec – ROYALE Rzeszów 3:1 (26-24, 19-25, 25-19, 25-22)

MVP: Witold Łojek (ZABOROWSKI)

 

 

 atakuje Witold Łojek (ZABOROWSKI)

 

 

Walka o podium trwała nadal, a Izol-Mont wygrywając z Iskrą mógł  zapewnić sobie utrzymanie. Zespół ten rozpoczął bardzo zmobilizowany i dzięki dobrym serwisom Radosława Tworka zdołał odskoczyć na kilka punktów. Iskrze nic nie układało się po myśli, problemy z przyjęciem wywoływały błędy w ataku i w efekcie rywale zwyciężyli 25:22. II set też lepiej układał się dla Izol-Montu i zespół ten przez dłuższy czas prowadził trzema/czterema oczkami. Po serwisach Darka Cużytka Iskra objęła prowadzenie 21:20. To był moment przełomowy, a „działa zniszczenia” czterema skutecznymi zagrywkami dopełnił Przemek Krawczak. Trzecia partia była bardzo istotna dla losów rywalizacji, dla tego wyrównana walka trwała od samego początku, a przewaga przechodziła z rąk do rąk. To zaowocowało bardzo emocjonującą końcówką. Ciężar gry w ataku w zespole Iskry wziął na siebie Przemek Krawczak i jego ekipa zwyciężyła 27:25. Izol-Mont nie zrezygnował z dalszej walki i w czwartym secie prezentował się lepiej od rywali. Istotną rolę odgrywała odrzucająca zagrywka, ładnie w obronie grała Katarzyna Sondej, a na kontrach nie zawodził Tomasz Łuszczki. Izol-Mont zwyciężył pewnie, do 17 i o wszystkim miał rozstrzygać tie-break. Pierwsza część decydującego seta była jeszcze bardzo wyrównana, a na zmianę stron Iskra schodziła prowadząc 8:6. Po przerwie przeciwnicy zdobyli siódmy punkt, ale później rozpoczął się koncert jednego zespołu. W polu zagrywki w zespole Iskry pozostawał Mateusz Walas i ostrzeliwał przeciwników silnymi serwisami. To przynosiło punkty bezpośrednio, lub dawało okazje do kontr. Kilka razy efektownie wykańczał je Krawczak i zespół beniaminka zwyciężył 15:8. Wynik ten ucieszył jednak obie ekipy. Iskrze dwa punkty wystarczyły, aby utrzymać trzecie miejsce i zapewnić sobie brązowy medal. Izol-Mont dzięki jednemu punktowi zagwarantował już sobie utrzymanie.

IZOL-MONT Rzeszów – ISKRA Rzeszów 2:3 (25-22, 21-25, 25-27, 25-17, 8-15)

MVP: Przemysław Krawczak (ISKRA)

 

 w ataku Bartek Wilk (IZOL-MONT) 

 

atakuje Przemysław Krawczak (ISKRA)

 

Ostatnim meczem wieczoru był finał II ligi, w którym spotkały się: zwycięzca grupa A- Uniwersytet Rzeszowski, oraz grupy B- GKS Start Lubenia. W I secie trwała wyrównana walka w obronie z obu stron, ale Uniwersytet dzięki zdecydowanie lepszej zagrywce utrzymywał prowadzenie i ostatecznie zwyciężył wysoko, do 17. W kolejnej odsłonie Uniwersytet podtrzymywał dobrą passę w zagrywce, którą odrzucał rywali od siatki. Zawodnicy z Lubeni popełniali wiele błędów i zaczęli grać bardzo nerwowo. Długimi seriami punktowymi w polu serwisowym popisywał się Tomasz Ziobro. GKSowi nie pomogły efektowne ataki Floriana Sikory, a akademicy zwyciężyli do 16. Zwrot nastąpił od początku trzeciej partii. Drużyna z Lubeni rozpoczęła bardzo zmobilizowana, grała ofiarnie w obronie, rzucając się do niemal wszystkich piłek, w dodatku z pomocą kibiców bardzo się dopingowała. To wywarło sporą presję na siatkarzach z Rzeszowa, których gra całkowicie się rozsypała. Kiepskie przyjęcie, błędy w dograniu i nieskuteczne ataki. Uniwersytet w niczym nie przypominał pewnie grającej ekipy z dwóch pierwszych setów oraz z całego sezonu i rywale wygrali do 14. W czwartym secie Lubenia rozpoczęła od prowadzenia 5:2, a swoje akcje wykańczała efektownymi atakami. Radość i doping wydawały się nieco deprymować bardziej doświadczonych zawodników z Rzeszowa. Akademicy szybko opanowali jednak sytuację, a skuteczne akcje w bloku i ataku prezentował Dmytro Kachmarchyk. Uniwersytet objął czteropunktowe prowadzenie i wydawało się, że skontroluje dalszy przebieg seta. Tak się jednak nie stało, zespół Lubeni znów zerwał się do walki, grał ofiarnie i doprowadził do remisu. Skromną zaliczkę GKSowi dały serwisy Szostka, a nerwową końcówkę skutecznym atakiem zakończył Sikora i GKS Start zwyciężył do 23. O losach awansu decydował więc tie-break.  Młodzi siatkarze z Lubeni nieco nie wytrzymali presji i popełnili kilka błędów w ataku, dzięki czemu Uniwersytet prowadził 6:1. To była woda na młyn dla Rzeszowian, przeciwnicy próbowali gonić, ale gdy tylko zmniejszali straty, piłka wędrowała do atakującego akademików Mateusza Mączki, który z zimną krwią wykańczał wszystkie ataki. To on poprowadził zespół Uniwersytetu do mistrzostwa II ligi. Od przyszłego sezonu akademicy będą zatem rywalizować na parkietach pierwszoligowych. Lubeni pozostaje jeszcze jedna szansa w barażach z dziewiątym zespołem I ligi. Póki co nie wiadomo kto nim będzie.

UNIWERSYTET Rzeszowski – GKS START Lubenia 3:2 (25-17, 25-16, 14-25, 23-25, 15-10)

MVP: Mateusz Mączka (UNIWERSYTET)    

 

o piłkę walczą Maciej Sołopatycz (UNIWERSYTET) i Michał Baran (GKS START)

 

w ataku Łukasz Grzebyk (GKS START)

 

WIĘCEJ ZDJĘĆ POD ADRESEM

https://plus.google.com/photos/117509967549231577392/albums/5996000405350649121

podobne wpisy