| Gminna Liga Oldbojów | Zakończenie Ligi Oldbojów!

Gminna Liga Oldbojów

Zakończenie Ligi Oldbojów!

W minioną sobotę rozegrane zostały finałowe mecze Ligi Oldbojów. Niemal wszystko było jasne już po rundzie zasadniczej. Wygrała Boguchwała Spaart, wicemistrzostwo dla Zgłobnia, a najniższy stopień podium dla gospodarzy z Niechobrza. W bezpośrednim starciu o trzecie piąte miejsce grali samorządowcy z Urzędu Miasta z Wolą Zgłobieńską. Najciekawsza walka trwała jednak o koronę króla strzelców, którą mogli wywalczyć trzej zawodnicy… przypadła ona Pawłowi Czachowi. W rozwinięciu […]

W minioną sobotę rozegrane zostały finałowe mecze Ligi Oldbojów. Niemal wszystko było jasne już po rundzie zasadniczej. Wygrała Boguchwała Spaart, wicemistrzostwo dla Zgłobnia, a najniższy stopień podium dla gospodarzy z Niechobrza. W bezpośrednim starciu o trzecie piąte miejsce grali samorządowcy z Urzędu Miasta z Wolą Zgłobieńską. Najciekawsza walka trwała jednak o koronę króla strzelców, którą mogli wywalczyć trzej zawodnicy… przypadła ona Pawłowi Czachowi. W rozwinięciu kilka słów podsumowania.

 


W ostatniej finałowej kolejce miejscami zamienić się mogły tylko ekipy z Woli Zgłobieńskiej i Urzędu Miasta. To obie ekipy wybiegły na parkiet jako pierwsze. Po kiepskim, mało porywającym meczu bardzo zdecydowanie wygrali samorządowcy i wyprzedzili swoich rywali na finiszu rozgrywek. Obie ekipy do pojedynku przystąpiły w okrojonych i tylko pięcio- osobowych składach. Wyrównany rezultat utrzymywał się tylko na początku meczu, a potem to ekipa z Woli Zgłobieńskiej wyraźniej zaczęła odczuwać brak kluczowych graczy tj. Andrzej Gajdek, Andrzej Kaszuba czy golkiper Stanisław Chmiel. Najwięcej goli w tym meczu strzelił kluczowy zawodnik Urzędu- Mirosław Korczyński.

Drugi mecz miał być pojedynkiem o trzecie miejsce. Jako, że Niechobrz najniższy stopień podium zapewnił sobie już przed dwoma tygodniami, spotkanie to miało być tylko pokazowe, choć zwycięstwo nad sąsiadem zza miedzy zawsze smakuje podwójnie. W starciu trwałą zacięta walka a przez chwilę gospodarze byli w bardzo trudnej sytuacji, ale ładny gol Jacka Kalandyka zapewnił wygraną 3:2 i utwierdził kibiców w przekonaniu, że spośród tych drużyn lepsi byli Niechobrzanie, choć ekipa z Mogielnicy to chyba największa niespodzianka „in plus” w tym sezonie.

I ostatni mecz również pozornie o przysłowiową pietruszkę. Honorowy wicemistrz ze Zgłobnia chciał jeszcze na koniec pokonać rywala z Boguchwały Spaart, choć szans na pierwsze miejsce już nie miał. Na pierwszy plan w tym meczu weszła jednak rywalizacja o koronę króla strzelców. Początkowo w walce o ten zaszczyt liczyło się trzech zawodników. Paweł Czach (14 bramek), a także jego kolega z mistrzowskiej drużyny Marek Kiczek (12). Dzielił ich tylko Andrzej Miłek z ekipy wicemistrza z liczbą 13 goli. Jak się okazało już przed meczem ten ostatni nie zagrał więc kibice byli świadkami wewnętrznej rywalizacji. Na tytule zależało obu Panom a sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Początkowo stratę dwóch bramek odrobił Kiczek i to on prowadził. Przez chwilę panowie zdobyli równą liczbę bramek, ale potem rozstrzelał się Paweł Czach i to on po raz trzeci z rzędu został najlepszym strzelcem ligi z liczbą 17 bramek. Jego rywal zaliczył w ostatecznym rozrachunku o jedno trafienie mniej. O samym meczu za wiele nie ma co pisać. Osłabiony Zgłobień nie dał rady rywalowi, a mecz zakończył się przekonującym zwycięstwem Boguchwalan 11:4.

 

Ostateczna klasyfikacja: 1. Boguchwała Spaart 2. Zgłobień 3. Niechobrz 4. Mogielnica 5. Urząd Miasta 6. Wola Zgłobieńska 7. Nosówka

 

Cała liga stała na niezłym poziomie. Na szczególną uwagę zasługuje myślę bardzo dobra forma bramkarzy, co ciekawe niemal wszystkich drużyn. W trakcie sezonu nie ułatwiali oni zadania rywalom i nie pozwalali w łatwy sposób zdobywać goli. Emocji znów nie zabrakło. Wejście do meczu finałowego rozstrzygnęło się dopiero w bezpośrednim starciu Zgłobnia z Niechobrzem w ostatniej kolejce, który de facto po wyrównanej walce zakończył się remisem. I tylko zwycięzca bez zmian. To już w naszej lidze staje się regułą. Po raz trzeci z rzędu najlepszym zespołem została Boguchwała Spaart, a królem strzelców również po raz trzeci Paweł Czach, który odkąd pojawił się w naszej lidze tylko raz dzielił ten tytuł ze Zbigniewem Ziomkiem. Myślę pozytywną niespodziankę sprawił swoim sympatykom, zespół z Mogielnicy, który zajął dobre czwarte miejsce tuż za „wielką trójką”. Małym rozczarowaniem myślę gracze z Nosówki, którzy mimo wzmocnień przedsezonowych zaprezentowali się bardzo słabo i w efekcie zdobyli w całych rozgrywkach tylko jeden punkt. Bez najlepszego strzelca Zbigniewa Ziomka nie radziła sobie też ekipa z Woli Zgłobieńskiej, która praktycznie do każdego meczu przystępowała innym składem i team, który niegdyś triumfował w rozgrywkach zajął dopiero przedostatnie, szóste miejsce. Nie zabrakło także negatywnych emocji. Do tego nie będziemy już wracać, mała nauczka na przyszłość: liczy się przede wszystkim dobra zabawa i spotkanie starych znajomych z boiska więc nie trzeba przesadzać i za wszelką cenę szukać zwycięstw obrażając przy tym arbitrów.

 

finałowy mecz Boguchwała Spaart – Zgłobień, o piłkę walczą Mirosław Świder(Zgłobień)

i Rafał Kotowicz (Boguchwała)

 

najlepszy strzelec rozgrywek- Paweł Czach (Boguchwała Spaart)

zwycięska drużyna- Boguchwała Spaart

prezes Stowarzyszenia Pan Adam Maciej wręcza pamiątkowy puchar za II miejsce

kapitanowi Zgłobnia- Mirosławowi Świdrowi.

podobne wpisy