| BALS | Wystartował jubileuszowy, dziesiąty sezon BALS

BALS

Wystartował jubileuszowy, dziesiąty sezon BALS

W piątek 17 października wystartował dziesiąty sezon Boguchwalskiej Amatorskiej Ligi Siatkówki. Zmagania rozpoczęło sześć zespołów z grupy A  II Ligi. Bardzo udany debiut w rozgrywkach zaliczył  OPTeam Strzyżów, który swój mecz zwyciężył w trzech setach, nie tracąc w żadnym nawet 20 pkt. Pozostałe dwa pojedynki były dużo bardziej wyrównane i kończyły się w tie-breakach. Po dwa punkty zainkasowały w nich zespoły ze Zgłobnia i Babicy. Zwiastuje to bardzo zaciętą walkę w całym sezonie, […]

W piątek 17 października wystartował dziesiąty sezon Boguchwalskiej Amatorskiej Ligi Siatkówki. Zmagania rozpoczęło sześć zespołów z grupy A  II Ligi. Bardzo udany debiut w rozgrywkach zaliczył  OPTeam Strzyżów, który swój mecz zwyciężył w trzech setach, nie tracąc w żadnym nawet 20 pkt. Pozostałe dwa pojedynki były dużo bardziej wyrównane i kończyły się w tie-breakach. Po dwa punkty zainkasowały w nich zespoły ze Zgłobnia i Babicy. Zwiastuje to bardzo zaciętą walkę w całym sezonie, gdyż trudno wskazać jednoznacznych faworytów.

 

 

Pierwszym akordem tegorocznego sezonu był pojedynek debiutujących w rozgrywkach siatkarzy z Babicy, którzy rywalizowali z bardziej doświadczonym Verdonem Rzeszów (do tej pory znanym jako Bema Res). Pierwszy set znacznie lepiej ułożył się dla Przystojnych & Pobożnych, którzy mimo iż pierwszy raz grali na hali w Racławówce, psuli bardzo mało zagrywek i wywierali tym elementem presję na rywalach. To wywoływało sporo błędów po stronie Rzeszowian i w e efekcie zaowocowało ich porażką do 16. Sytuacja powtórzyła się w II odsłonie. Ekipa z Babicy prowadziła już nawet 16:8, ale nagle coś się zacięło. Dobre zagrywki Łukasza Czerwonki i skuteczna gra Łukasza Żądło na kontrach, pozwoliły odrobić całość strat i ostatecznie zwyciężyć do 23. Przystojni & Pobożni chyba zbyt długo rozpamiętywali straconą szansę i kompletnie nie weszli w trzeciego seta. Przez to wyraźną przewagę utrzymywali siatkarze Verdonu i wygrali 25:16. Sytuacja ponownie uległa zmianie w czwartej partii i debiutujący w rozgrywkach team z Babicy, zwyciężył 25:14. Tie break był bardzo emocjonujący, znów najpierw prowadzili jedni, potem drudzy, ale próbę nerwów lepiej wytrzymali Przystojni & Pobożni, którzy wygrali 16 do 14.

VERDON Rzeszów – PRZYSTOJNI & POBOŻNI Babica 2:3 (16-25, 25-23, 25-16, 14-25, 14-16)

MVP: Michał Szurlej (PRZYSTOJNI & POBOŻNI)

 

Zdecydowanie mniej emocji było w drugim starciu. W Boguchwalskiej Amatorskiej Lidze Siatkówki zadebiutował kolejny zespół- OPTeam Strzyżów. Jego rywalem była ekipa z Woli Zgłobieńskiej. Już od pierwszych piłek to starcie lepiej układało się dla Strzyżowian. Zespół Co My Tu Robimy popełniał masę błędów w zagrywce, czym uniemożliwiał sobie podjęcie walki. W efekcie debiutanci w rozgrywkach, zwyciężyli 25:15. Podobnie było w drugiej partii, zespół ze Strzyżowa cały czas utrzymywał wysoką przewagę, grał dosyć pewnie w ataku. Na uwagę zasługuje świetne przyjęcie libero OPTeamu Pawła Pałysa, który niemal wszystkie piłki odbierał w punkt. To pozwalało na swobodne kreowanie gry i równe rozdzielanie piłek rozgrywającemu, co zaowocowało wygraną do 15. Zespół z Woli Zgłobieńskiej walkę podjął w trzecim secie, kiedy to udało mu się odrobić kilkupunktową stratę. Do stanu po 17 wydawało się, że młody zespół może jeszcze odwrócić losy rywalizacji. Stało się jednak inaczej, trudną zagrywką rywali odrzucił Krystian Łukaszek i jego zespół zdobył wiele punktów w serii, co pozwoliło mu zwyciężyć 25:19 i w całym spotkaniu 3:0.

CO MY TU ROBIMY Wola Zgłobieńska – OPTEAM Strzyżów 0:3 (15-25, 15-25, 19-25)

MVP: Krystian Łukaszek (OPTEAM Strzyżów)

 

W ostatnim starciu tego wieczoru mierzyły się ekipy, które już od kilku sezonów rywalizują w naszych rozgrywkach. Były to PSP PLUS Zgłobień i Motores Rzeszów. Pierwszy set znacznie lepiej rozegrali siatkarze ze Zgłobnia. Skuteczne serie na zagrywce dwukrotnie zaliczył Artur Ziemniak, a w ataku bardzo pewnie grał Mateusz Surowiec. Dzięki temu PSP PLUS zwyciężyli do 18. W drugim secie sytuacja była podobna, mecz toczony był raczej w sennej atmosferze. Ciągle nieomylny w ataku był wspomniany Surowiec, który pierwszej piłki nie skończył dopiero w trzecim secie, przy stanie 13:9, wcześniej atakował ze 100% skutecznością,  otrzymując bardzo dużo piłek! Team ze Zgłobnia prowadził już 2:0 i wydawało się, że pewnie zmierza po zwycięstwo. W trzecim secie zespół ten zagrał jednak znacznie gorzej, zaczął popełniać błędy, co pozwoliło odskoczyć rywalom. PSP PLUS w samej końcówce odrobił jeszcze czteropunktową stratę i doprowadził do remisu po 24, ale ostatecznie przegrali dwie kolejne akcje. Czwarta odsłona była znacznie bardziej wyrównana, ale zmobilizowany Motores nie wypuścił swojej szansy z rąk i wygrał 25:23. Wiele emocji było też w tie-breaku. Rzeszowianie prowadzili już 13:10, ale zaczęli grać nieskutecznie i rywale doprowadzili do remisu. W końcówce doszło do niecodziennej sytuacji, kiedy to po ataku w aut jeden z zawodników Motoresu nie mógł pogodzić się z decyzją arbitra, za co otrzymał najpierw żółtą, a zaraz potem czerwoną kartkę i w ten nietypowy sposób zakończyło się to spotkanie.

PSP PLUS Zgłobień – MOTORES Rzeszów 3:2 (25-18, 25-20, 24-26, 23-25, 15-13)

MVP: Mateusz Surowiec (PSP PLUS)   

podobne wpisy